Wyniki wyszukiwania dla hasła: Choroby nerek Torbiel

Apis Mellifica(pszczoła miodna w całości): Bardzo skuteczny lek. Błony śluzowe,
kobiece narządy płciowe układ ruchu, skóra. Dolegliwości przypominające objawy
po użądleniu przez pszczołę: zaczerwienienie i obrzęk skóry i tkanek łącznych;
palące i kłujące bóle; wyrażle polepszenie po zastosowaniu zimnych okładów.
dotyk i ucisk są nie do wytrzymania; charaktrrystyczny jest brak pragnienia.
Procesy wysiękowe błon surowniczych (opony mózgowe, opłucna, osirdzie,
otrzewna, torebki stawowe itp.).Obrzęk powiek; zapalenie spojówek; jęczmień
oka. Zapalenie ucha środkowego; nieżyt nosa; zapalenie gardła; płonica.
Zapalenie nerek; zapalenie pęcherza moczowego. Brak miesiączki; torbiel
jajników. Choroba reumatyczna. Pokrzywka, róża; ukłucia owadów, uczulenia na
jad (ukłucia owadów). Apis działa szybko, ale też jego działanie szybko
ustępuje.

Już mi się chyba nic więcej nie przypomni :))
Maja.


zielone upławy i chyba krew na pieluszce
Prosze poradzcie co robić ...homeopata klasyczny córki jest na urlopie
jeszce dwa tygodnie (bez możlwiwości kontaktu).Dziś zobaczylam troszkę
zielonych uplawów na pieluscze a potem jakby palmka podbarwiona na
różowo.Ponadto w nocniku widze jakieś fruwające białe strzępki-co to takiego?
Juro daję mocz na badanie ogólne i posiew(bo dzis się nie udało
złapać.).....Poza tym jest to niepokojące usg z niewielkim poszerzeniem ukm
nerki.
Co mam robić ?Czy mogę podać jakiś homeopatyk.......córka bierze silicee lm1
raz dziennie po kropelce.Homeopata mówił,ze w razie choroby podawac lek z
wody...czy to też uznac za ową chorobę (bo teraz nie wiem czy miał na myśli
tylko choroby dróg oddechowych).

Bardzo proszę napiszcie....

p/s czy to ewentualnie może być pogorszenie po leku konstytucyjnym?bierze go
półtora tygodnia....wcześniej dwukrotnei w około miesiącznych odstępach coś
takiego widziałam tzn te zielone upławy.Razczej obawiałm się ,ze ma to
związek z torbielami na jajnikach i powiększonych piersiach....(Kasia ma 2
latka).Ale teraz to juz nie wiem.....

medycyna naturalna dla dziecka
Zastanawiam się, czy i jakie metody medycyny naturalnej można spokojnie
stosować u dzieci. Chodzi mi o poważne choroby, nie o przeziębienia czy
drobne dolegliwości, na które medycyna niekonwencjonalna jest najlepsza (i
zalecana tez przez akademików). Moje dziecko zachorowało 2 lipca na
mononukleozę, bardzo wredną odmianę. Przy okazji USG watroby i śledziony
(powiększone do niebotycznych rozmiarów) wykryto także guza na nerce. Minęło
2 tygodnie, sporo badań, wiele konsultacji w 3 szpitalach i nie ma jasnej
odpowiedzi, czy to rak, czy torbiele. Ponoć bardzo dziwny i niespotykany
przypadek. Homeopatka (nie jestem fanatyczką, łaczę rózne metody, słucham,
uczę się) powiedziała mi, że ona osobiście nie zna żadnej metody naturalnej,
która leczyłaby raka, są tylko metody wspomagające, np. po operacji. Co
prawda na tym forum i w innych wypowiedziach w necie są podowane przykłady
cucownych ozdrowień ale ja jestem sceptykiem. Z drugiej strony chwytam się
wszystkiego. A może jeśli wreszcie okaże się, że to nie jest nowotwór tylko
zbitek torbielowy- już chyba będzie prościej to świństwo usunąć. Miałam 10
lat temu usuwane torbielki na jajnikach. Kiedyś , zupełnie przypadkowo,
usłyszałam jak ktoś powiedział, że torbiele same cofają się, należy im tylko
w tym pomóc. Wtedy nie interesował mnie już ten wątek. Przypomniałam go sobie
po latach, gdy dotyczy mojego synka. Zauważyłam, że na tym forum są zajadli
zwolennicy metod naturalnych i ich ogromni przeciwnicy. Ja nie należę ani do
jednych ani do drugich. Chcę ratować moje dziecko. Tylko albo aż tyle.

Chciałabym Ci pomóc, ale nie jestem dobrze zorientowana w tej tematyce, więc
napiszę tylko to, o czym słyszałam:
Poważne zgrożenie stanowi występowanie wielu torbieli w nerkach u dziecka,
obecność jednej cysty jest o wiele mniejszym problemem (kilkunastoletnia córka
znajomej ma po prostu co jakiś czas opróżnianą taką cystę z gromadzącego się w
niej płynu).

Może zadaj to pytanie także na forum "choroby nerek" (link powyżej, pod opisem
forum), piszą tam dorosłe osoby z różnymi problemami nerkowymi, pewnie znajdzie
się ktoś zorientowany.


Lek na weilotorbielowatośc nerek
wiadomosci.onet.pl/1438071,16,1,0,120,686,item.html
(nefronów), skutecznie hamuje rozwój wielotorbielowatości nerek. Wyniki badań przeprowadzonych na myszach labpratpryjnych opublikowano w "Nature".
Oxana Ibraghimov-Beskrovnaya wraz z zespołem naukowców z USA odkryła, że zastosowanie syntetycznego inhibitora enzymów - kinaz cyklinowych, roskowityny R, która zaburza proliferację komórek, hamuje u myszy rozwój choroby o nazwie autosomalna dominująca wielotorbielowatość nerek (ADPKD).

Wielotorbielowatość nerek jest chorobą dziedziczną występującą rodzinnie. Charakteryzuje się powstawaniem licznych torbieli (cyst) w kanalikach nerkowych, co prowadzi do ich powiększenia i zaburzenia pracy nerek. Objawy kliniczne choroby pojawiają się zazwyczaj dopiero po 40. roku życia i związane są z powolną (do 20 lat), lecz postępującą utratą czynności nerek. Dotychczas nie ma skutecznego sposobu leczenia tej choroby.
Naukowcy badali dwa rodzaje myszy chorych na ADPKD. Podanie zwierzętom roskowityny przyniosło widoczną, długotrwałą poprawę i zahamowało powstawanie torbieli w różnych częściach nerek.

Badacze podejrzewają, że komórki budujące kanaliki nerkowe u chorych na ADPKD przechodzą nieprawidłowy cykl komórkowy. Roskowityna hamuje ich podział przez z zablokowanie niezbędnych w cyklu komórkowym kinaz.

Autorzy pracy mają nadzieję, że ich odkrycie przyczyni się do opracowania skutecznej terapii wielotorbielowatości u ludzi.

Rzecz w tym, że Kora miesiąc temu, przed zaordynowaniem leczenia miała robione
badania - między innymi USG jamy brzusznej, wątroby, maciny, nerek - pan Doktor
zrobił jej naprawdę rzetelny przegląd..No i jest w opisie: "Nerki o
nieznacznych cechach zapalenia przewlekłego, brak zastoju moczu i złogów.
Pęcherz moczowy bez zmian. Okoliczne węzły chłonne bez zmian" no i w zasadzie
wiekszość jest "w normie" (jakaś torbiel, macica lekko powiekszona). Czy
powinnam jej powtórzyć to badanie? Wspomnianą glukozę też ma w normie: 78 mg/dl
(norma 60-100) - czy ten wynik mógł się tak bardzo zmienić na niekorzyść? Suka
wygląda na 11-to letni okaz zdrowia - ale pije zdecydowanie więcej, niż przed
chorobą :-( Mam doprawdy mętlik w głowie - dzisiaj oddałam mocz do badania, no
i ciekawa jestem..:-(
Pozdrawiam

krwinki czerwone, czyli erytrocyty
Krwiomocz, podobnie jak białkomocz, jest bardzo częstym objawem chorób układu
moczowego. W moczu ludzi zdrowych mogą być wydalane erytrocyty w liczbie nie
przekraczającej 3 milionów na dobę, co odpowiada obecności 1-2 krwinek
czerwonych w polu widzenia w badaniu ogólnym moczu. Źródłem krwinkomoczu
(niewielka, niewidoczna dla oka utrata krwinek czerwonych) lub krwiomoczu może
być uszkodzenie zarówno nerki, jak też każdego odcinka dróg moczowych.
Najczęstszą, najbardziej popularną przyczyną jest kamica nerkowa, a szczególnie
atak kolki nerkowej. Niekiedy jednak przyczyny krwiomoczu są bardziej
skomplikowane. Nierzadko, aby dojść do rozpoznania, należy przeprowadzić szereg
badań laboratoryjnych, radiologicznych, urologicznych, a nawet w szczególnych
przypadkach wykonać biopsję nerki.
Możliwe przyczyny
Wzrost krwinek czerwonych w moczu
- gorączka,
- wysiłek fizyczny,
- nadciśnienie, niewydolność krążenia,
- skazy krwotoczne,
- infekcje i stany zapalne nerek (głównie kłębuszków nerkowych),
moczowodów, pęcherza moczowego oraz cewki moczowej,
- kamica moczowa,
- urazy, grużlica, zawał, torbiele, łagodne i złośliwe nowotwory nerek.

No i nie zawsze trzeba sie czyms martwic. Spokojnie...

ok, moja sugestia, niech zrobi marker CA125 na wszelki wypadek..., marker
nowotworowy jajnika i sutka...Z wezlami chlonnymi generalnie ejst tak, ze chore
jest to meijsce, z ktorego splywa chora chlonka...W zwiazkuz tym, ze do wezlow
chlonhych pachwych splywa chlonka z piersi, to powieszenie welow chlonnych
czesto towarzyszy chorobom piersi, w tym tez raka. Marker nie wykluczy ani nie
potwoerdzi istnienia raka, ale moze cos zasygnalizowac. Prawidlowa wartosc: do
35.
Dalej, pisze pan lub pani, ze na zdjeciu rentgenowskim jest plama w oklicach
nerek...W polaczeniu z bolem do pachwiny, to moim zdaniem moze to byc kamien na
nerce albo piasek, choc piasek by nie dwal takiego zacienienia na zdjeciu.
Pisze pan lub pani, ze wyniki moczu w normie..., a moze pan lub pani je
przytoczyc moze? Prosze prochow nie brac, bo prochy koncza nerki. Co znaczy
ginekologicznie w porzadku? BYlo badanie USG narzadu rodenego? Nie ma tam
torbieli zadnych na jajanikach? czy tylko badanie reczne u ginekologa?
Dlaczego wizyta u reumatologa? Bola ja stawy? Ma wysokie ASO? Skad ten pomysl?
Pisze pan lub pani, ze wyniki morfologii wnormie..., a moze je pan lun pani
przytoczyc tez..., bo skoro jest zapalenie welzlow chlonnych, to powinna byc
podwyzszona liczba lekocytow...Tak samo przy stanie zapalnym nerki..., tu
powinno byc nawet i wmoczu bialko, przy kamieniach erytrocyty...i krysztalki w
osadzie...
A czy wezly chlonne w pachwinie tez sa powiekszone?

deczi napisała:

> To zależy, co ona potrafi.

Niby leczy dużo chorób. Z ulotki, którą wzięłam wynika, że leczy: choroby
reumatyczne i kręgosłupa, osteoporozę, choroby serca i nadciśnienie, ch. płuci
dróg oddechowych, astmę, bronchit, ch. przewodu pokarmowego, otyłość,ch.
kobiece, bezpłodność, impotencję, wysuszanie torbieli, choroby wątroby i nerek
(rozpuszczanie kamieni), wszelkiego rodzaju uczulenia, wstrząs mózgu, bóle
głowy, migreny, nerwicę, tarczycę, cukrzycę (nie genetyczną), paraliż po
wylewie (nie przestarzałe), prostatę, choroby skórne:łuszczycę, egzemy,
reguluje zaburzenia hormonalne, poziom cholesterolu. Tylko wszystko ładnie
pięknie ale u mnie nie wyczuła torbieli, która miała 6-7 cm . Żresztą kilku
ginekologów też nic nie widziało na USG, aż wreszcie jeden zobaczył i Święta
spędziłam w szpitalu, bo miałam laparoskopię.

Zioła faktycznie działają powoli, ale dwa
> meisiące bez żadnej zmiany? No chyba że to taka trudna do leczenia dolegliwość
Nie miałam większych dolegliwości oprócz tego, że mam małą odporność i ciągle
jestem przeziębiona, łapię jakieś infekcje i biorąc te zioła nie zauważyłam
zmian, tzn. nadal się szybko przeziębiam

Witam ponownie!

leżalem tydzien w szpitalu zanim mi porobili wszystkie badania

LUDZIE ZRÓBCIE SOBIE BADANIA !!!!!!!!

gdyby nie te badania to nie wiem ile jeszcze bym tak pociągnał, a tak to po
tomografii stwierdzili że to jest torbiel w nerce i mam 10 stycznia zabieg
usunięcia tego i powinno być OK! a do tego jeszcze zalecali mi wizyte u
psychologa bo mi troche psycha siadła panikuje za bardzo i sie denerwuje

robilem wymaz z jezyka i nie wyszla zadna kandida nawet lekarze sie z tego
smieją bo takiego czegos moze nawet nie byc u was?! wiec te wasze objawy to są
roznego rodzaju zaburzenia psychiczne wszedzie szukacie choroby tak mi sie
wydaje
mówie wam przebadajcie sie
MUSI BYĆ DOBRZE!!! ))
POZDRAWIAM I CZEKAM NA ZABIEG

Witaj!
Może u Ciebie jest ta sama choroba co i u mnie, długo lekarze szukali
przyczyny stanu w jakim byłam, przeszłam całą diagnostykę immunologiczną, co
prawda miałam dodatnie przeciwciała, ale żadnej choroby z autoagresji nie mam.

Stwierdzono jednak u mnie Zespół policystycznych jajników. To tylko dzięki
uprzejmości oddziału nefrologicznego i mojej upornej natury wykonano mi szereg
badań endokrynologicznych, które potwierdziły PCO.

Wcześniej moje objawy pasowały dosłownie do wszystkich chorób, dlatego że
dodatkowo mam chore nerki i torbiel na tarczycy, to dlatego też tak jak i
Ciebie coś mnie podduszało. Na razie czekaj na wynik rezonansu, a potem
zobaczysz co dalej, czy potrzebny Ci lekarz immunolog, a może endokrynolog -
ginekolog. Zwykły gin może nie podejrzewać PCO, ale jeśli nie masz owulacji to
może być właśnie to.

Zajrzyj na forum Zespół policystycznych jajników.
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12247
i tu jeszcze drugie nowsze forum.
pco.enarea.com/forum/
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w diagnozie.
Ania

Na nerki choruję już ok. 10 lat,w dzieciństwie miałam reflux, a teraz
glomerulopatia i cewkowo-śródmiąższowe zapalenie nerek, nadciśnienie tętnicze
nawet do 220/140, miałam już 3 razy posocznicę, zgorzel gazową przedramienia
prawego grożącą amputacją ręki. Były też torbiele na jajniku i na tarczycy. TSH
mam dobre, ale endo wypisał mi Letrox 25, pół tabletki dziennie na tą torbiel.
Wydaje mi się że po nim puchnę. W wynikach z moczu mam zawsze krwinki czerwone
pokrywające całe pole widzenia, białko 350, bilirubinę, aceton i bakterie .Po
za tymi objawami mam bardzo suchą skórę, jestem wiecznie zmęczona i szybko się
męczę, czasami widzę podwójnie, byłam nawet u okulisty, powiedział że oczy są
zmęczone chorobą (ale jaką?)i pierwszy stopień jakiejś angjopatii. Naprawdę nie
wiem sama co o tym myśleć. Pewnie macie rację, ja chyba mam nie jedną chorobę z
autoagresji. A tak w ogóle to Wy dziewczyny pracujecie czy macie rentę. Ja mam
rentę do końca miesiąca, 5.04 komisja.

cześć!Również przygotowuję się do ciąży i tak jak ty mam torbielowatość
nerek.9 lat temu urodzilam synka,ciąża przebiegala rewelacyjnie nie mialam
żadnych problemów....problemy zaczęły sie przy drugiej ciąży,którą niestety
poronilam.Było to 4 lata temu i od tego czasu zaczęłam miec różne dolegliwośći
zwiazane z nerkami:czestomocz nocny,kolka nerkowa,ból gdzie chcę aż
wymiotowac,wzroslo cisnienie(160 na 95 jest normą)Na dzień dziesiejszy w
prawej nerce mam torbiele:10na8,6na4 i nie będe wyliczać tych małych po 2 czy 1
cm.Niewiem jak jest z lewą bo lekarz jak ją ogladał przestał monitorowac,tylko
dał mi skierowanie na badanie do szpitala....więc czekam.Dam znać we wtorek za
tydzień jak będe po usg.W każdym razie musze zrobić biopsje,gdyż coś tam coś
tam...nie jestem lekarzem,więc trudno zapamietać wszystko z jednej wizyty.
W każdym razie moja pani ginekolog wie o mojej chorobie nie widzi zadnych
przciwskazań do tego abym nie miala dzieci.Tyle,ze musimy uwazac na siebie,nie
dopuszczac do zakazeń być na diecie lekkiej itd.Pocieszające jest to,że miała
kobietę pod swoją opieką z torbielowatością nerek i o dziwo ta kobieta
urodzila 4 dzieci zdrowych!!!głowa do gory! Ja jestem pełna optymizmu:))

Dzięki za odpowiedź Truflo!
Pytałam, gdyż ja mam od kilku lat co rok robione USG nerek, i za każdym razem
lekarz mówi, że torbiele mają wielkość do 2,5 cm, czyli nic się nie zmienia, co
jest w sumie pocieszające, chciałam się dowiedzieć jak to jest u innych. Ja
póki co nie biorę żadnych lekarstw,nie mam nadciśnienia a o chorobie
dowiedziałam się po 20 roku życia i gdyby nie przypadkowe USG, nie wiedziałabym
do tej pory, gdyż nic mi nie dolega, co sugerowałoby, że w organiźmie dzieje
się coś złego.

wielotorbielowatość nerek typu dorosłego
Witam,ostatnio u mnie rozpoznano własnie ta chorobę,tzn.wątpi w nią jeden z
lekarzy ale ogólnie miałem robione z 10 razy usg i tak zaczęło sie od jednego
torbiela poprzez liczne i bardzo iczne torbiele w obu nerkach,w ciagu msca
podczas kolejnych usg.Powodem do robienia usg były kamienie nerkowe.Urografia
nie wykazała nic,jednak wiem,ze urografia wykazywac nie musi.Chciałbym prosić
o pomoc,gdyż w związku z tym wyrokiem mam ciężką depresję.Mój lekarz walnął
mi,że pożyję do 50siatki i koniec,w niektórych ksiązkach jest to samo.W
internecie wyszukałem na stronach anglojęzycznych,iż 1/3 ludzi dożywa
70siątki bez niewydolności nerek,w opracowaniu bodajże Rowińskiej pada takie
zdanie:ADPKD prowadzi do SNN w 75%(w wieku 70 lat).Jestem ogłupiały i
przerażony,wali mi się wszystko gdyż depresja nie pozwala mi funkcjonować
(dopiero od 4 dni biorę cipramil).Chciałem dodać,że badań (tak mi powiedział
lekarz)genetycznych nie wykonuje się na wieotorbielowatośc nerek,u mnie nikt
nie chorował na to ale wiem,że mogę byc twórcą.Proszę Was o pomoc.Mam 31 lat.

Czołem!
Przejrzałem archiwum gg i nie ma Cię,nie miałem żadnej wiadomości,moze
pomyliłas nr gg,jeszcze raz podaję:7448113,jestem najczęściej niewidoczny ale
jestem przeważnie:)-od pn do pt przyszłego tygodnia mnie nie będzie.A propos
torbieli to na poczatku wykazało u mnie ta jedną torbiel,przy czym przy
kolejnych usg,które były tego samego msca wychodziły kolejne,najdziwniejsze
jest to,że w usg można np.nie zauwazyć 5cm torbiela,no ale jak to powiedział
mój lekarz,niektórzy nie dostrzegają.Obecnie mój stan to dwa torbiele w prawej
wielkości 5 i 4 cm oraz oczywiście niezliczone grono w prawej i w lewej o
bliżej nieokreslonej wielkości i tym bardziej ilości.Trochę miejsca jest
jeszcze w lewej(zdrowy miąższ).Nerki mają prawa 13 cm lewa 11 cm.W lewej są
kamienie z prawej mi usunęli.Prawa mne trochę kłuje w boku:(.To tyle a propos
nerek.
Książka jest po 43 zł i kupiłem ją W Księgarni Medycznej w Poznaniu.
Oto zdanie z tej książki:
"Generalne rokowanie dla ciąży u chorej na nerki jest dobre,o ile czynnośc
nerek przed ciażą jest prwidlowa lu upośledzona tylko w niewielkim
stopniu,białkomocz nie osiaga poziomu nerczycowego,a nadcisnienie nie wystepuje
lub jest niezbyt nasilone(...)Jeżeli choroba nerek przebiega bez niewydolności
lub ich niewydolność jest miernie nasilona,ze stężeniem kreatyniny utrzymujacym
sie poniżej 125umol/l,ciąża zwykle ończy się sukcesem"
I wiele innych informacji.
Pozdrawiam i czekam na kontakt na gg:).

Witam,tak sobie patrze na to co piszecie i...
ja tez mam torbiele, najwieksza ma 2cm, za 3-4 lata planuje rodzine bez wzgledu
na to co mi powiedza lekarze! nadcisnienia nie mam, bole czasem tępe są ale to
normalne. a tak a'propos Prof. Hrubego.... jestem własnie pod jego opieka :-)
boje sie co to bedzie, ale nie ma co sie martwic na zapas. moja mama tez
choruje, ma 47 lat i teraz wlasnie mocznik,kreatynina sie pogorszyly- wiec
mozna powiedziec ze .. "zaczyna sie". Babcia zmarla majac 51 lat ale dopiero
rok wczesniej "odkryli" ze ma chore nerki a nie korzonki-na ktore to ja uparcie
leczyli lekami cholernie zle wplywajacymi na nerki :/ no ale to byl 1986 rok...
mama ma siostre- i ona jest zdrowa. ja jestem jedna i mam torbiele.. ale nikt
nie powiedzial ze moje dzieci to odziedzicza... moze jedno, dwoje, a moze zadne.
slyszalam ze wieksze prawdopodobienstwo przekazania choroby jest wtedy gdy
kobiecie stuknela 30-stka..ale nie wiem dokonca jak z tym jest
Pozdrawiam serdecznie przyszle mamusie i nietylko!!
buziaki paa

marianna18 napisała:

> A może lepiej zrobić TK.

TK nic Ci nie da. Pierwsze zmiany widoczne są na USG. Pojedyńcza torbiel nie
jest groźna. Chorobą jest wielotorbielowatość. Chora może być jedna nerka,
wtedy też nie ma się za bardzo czym martwić, lub obie nerki. Przy
wielotorbielowatości obu nerek zwykle kolejnym objawem jest nadciśnienie.

S.

Snajper ja się wcale nie katuję:)jesli chodzi o alkohol to nie piję go
wcale,palenie rzuciłem z resztą wszędzie gdzie czytałem na stronach o
wielotorbielowatości jest napisane,że akurat alkohol,kawa,palenie,napoje
gazowane i zbyt dużo białka szkodzą,więc nic nie zaszkodzi żebym ja trochę
spasował.Oczywiście jest też dieta na stronie pkdiet,która jest
straszna(!!!!)prawie same owoce i waryzwa i to jeszcze z wykluczeniem
np.pomidorów,ziemniaków,truskawek itd,akurat jesli chodzi o ta dietę to dzięki i
bez przesady,najgorzej było z kawą ale i to pokonałem,czytałem ze kawa powiększa
torbiele,to nie jest tak,że wierzę we wszystko ale jeśli jest to do zrobienia to
czemu nie?Jeśli chodzi o kamicę nerkową to nie wiem czy ją mam czy też nie
mam,ostatnio zrobiłem sobie 2 usg wciągu tego samego dnia i wyszły zupełnie
inne,nie mówiąc o wymiarach nerek,już o tym pisałem na forum zdrowie,dotychczas
nie moge tego zrozumieć i nie przekonuja mnie Twoje"że nerka się inaczej
ułoży"to inne są wymiary.Akurat Usg jest badaniem które mocno mnie wkurza bo co
z tego,że nagle nie mam kamieni,jak za godzine je mam,albo,że 2 tyg temu miałem
nerki w normalnych rozmiarach a teraz mam powiekszone a za 2 godziny mam je
pośrodku rozmiaru(*=@#$%%^&&*)**)Eh.
A linki,które podałem są linkami,które znalazlem w polskeij wersji językowej
dostępne na temat zywienia w chorobach nerek i wiem,że maja mało wspólnego z
torbielowatością.
Chciałem się jeszcze zapytać czy pojawienie się nadciśnienia oznajmia,że z
nerkami cos się dzieje?chodzi mi o to,że na razie nie mam nadciśnienia i oznacza
to,że jest ok?Co to właściwie oznacza?

Usuwanie torbieli - czy polecane?
Witam, cierpię na wielotorbielowatość obu nerek. Chorobę wykryto zupełnie
przypadkowo podczas badania USG, gdy miałam ok.14 lat (obecnie 28). Byłam pod
opieką nefrologa, ale ograniczała się ona wyłącznie do comiesięcznego USG,
nie podjęto żadnego leczenia farmakologicznego. Potem o chorobie zapomniałam
na długie lata. W ubiegłym tygodniu byłam na USG jamy brzusznej i okazało
się, że torbieli jest wiele, z czego jedna osiągnęła rozmiar 6,5 cm. Nie mam
na razie możliwości pójścia do nefrologa (na dniach przeprowadzka na inny
kontynent), więc pytam tu: czy tak wielkie torbiele można/powinno się usuwać?
Czy ktoś miał taki zabieg i jak to wygląda? Przyznam, że świadomość, że mam
tak wielką torbiel spędza mi sen z powiek, ze strachu zaczęły mnie boleć
nerki. No i jeszcze ta przeprowadzka i dźwiganie wielkich pudeł... Mam
nadzieję, że od wysiłku torbiele nie pękają. Proszę o odpowiedź.

Witam mój synek tez ma dysplazję wielotorbielowatą nerek (choruje na to babcia
mojego męża ale to jest torbielowatośc wieku starczego). Wiemy o chorobie od 5
mies ciązy, początkowo torbiele były tylko na jednej lewej pózniej pojawiły się
również na drugiej. Słyszałam rózne diagnozy ale mój synek ma 14 miesięcy i
czuje się świetnie. 03,09 czyli we wtorek byliśmy w Poznaniu na badaniach i nic
się złego nie dzieje mimo że torbiele są duże(2,5cm,2,3cmi 1,7cm) oraz liczne
mniejsze. Nie rosną !!!!!!!! Calineczko głowa do góry wszystko będzie dobrze!!!!
najlepiej będzie jak informacji udzieli Ci lekarz i uwierz że można życ z tą
chorobą mimo że pojawiła się tak wcześnie Zapraszam na gg 6217172 Pozdrawiam

czy ktos moze mi to wszystko wyjasnic
jakis miesiac temu dowiedziałam sie ze mam chore nerki,strasznie sie
boje.Na usg wyszlo ze w obrebie miazszu lewj nerki i jej zatoki
znajduja sie liczne torbiele,najwieksze maja 55mm.Miedniczka i
kielichy poszerzone,kielichy do 15mm,miedniczka 38mm.Miazsz nerki o
zmniejszonym zróznicowaniu korowo rdzeniowym.Nerka prawa o dosc
waskiej grubosci miazszu 7mm,w dolnym biegunie kielich poszerzony do
7mm.Na szczescie wyniki krwi mam dobre,kreatynine i m ocznik tez.W
badaniu moczu wyszły bakterie i podwyzszona liczba krwinek białych
10-12.W chwili obecnej jestem po 14 dniowym leczeniu
furaginem,wyniki moczy sa bardzo dobre.Krwinki białe spadły do0-2
czyli norma.Nefrolog kazał mi duzo pic,nawet do 3 litrów
dziennie,zakwaszac mocz np.sokiem z zurawiny i to wszystko.Czy tak
powinno wygladac leczenie mojej choroby?????Nic wiecej nie da sie
zrobic?a moze powinnam wykonac jeszcze jakies dodatkowe badania a
nie tylko usg???dodam jeszcze ze nerka lewa i brzuch dawały przez
jakies dwa miesiace oznaki bólowe.Narazie ból sie uspokoił.Prosze
moze ktos ma jakie podobne problemy,czy ta choroba moze zniszczyc
moje nerki?

z badania usg wynika ze moje nerki sa poprostu
zdeformowane ,dokładnie tak jak opisałam wyzej.I to miałam na mysli
piszac choroba nerek.Lekarz tak jak pisałam wczesniej kazał duzo pic
i tyle.Boje sie strasznie.Pisze bo moze ktos jest mi w stanie cos
powiedziec wiecej a tego typu deformacji nerek.Czy te torbiele beda
rosły?a nerka prawa juz ma miazsz nerki dosc waski,czy dalej to
zwezenie bedzie postepowac.Lekarz powiedział ze narazie mamy spokoj
i kazał przyjsc za dwa miesiace ale ja boje sie.Moze powinnam jakies
jeszcze badania wykonac zeby okreslic dokładnie prace nerek czy jak
mam dobre wyniki krwi i moczu takie badania sa zbedne?

Jak wyglada przyszlosc dziecka z torbielami 1nerce
Moj 2-letni synek od urodzenia ma torbiele w gornej czesci lewej
nerki. Do tej pory badania byly dobre i nie mial zadnych powiklan.
Ja z kolei bardzo sie zamartwiam i chcialabym sie spytac jak wyglada
zycie osoby doroslej z torbielami. Czy predzej lub pozniej
doprowadzaja one do powiklan lub chorob? z drugiej strony probuje
byc optymistyczna i wierze ze wogule nie beda mu dokuczac? a jak
bylo z wami?

Mam liczne torbiele w obu nerkach. Wielotorbielowatość zdiagnozowano u mnie w wieku 12 lat, dziś mam 30 i, odpukać, żadnych kłopotów z nerkami. Jestem pod kontrolą nefrologa, co pół roku mam robione badania krwi i moczu, co roku USG. Na razie nic się nie dzieje. Nie odczuwam bólu, nie mam nadciśnienia, wszystkie wyniki są w porządku. U każdego pacjenta choroba przebiega inaczej, u niektórych doprowadza do upośledzenia czynności nerek w późniejszym wieku i konieczności dializ oraz transplantacji, ale nie u wszystkich. Jak napisał ktoś wyżej, syn ma szczęście w nieszczęściu mieć torbiele tylko w jednej nerce, więc nawet, jeśli choroba będzie postępować i konieczne będzie usunięcie chorej nerki, z jedną będzie mógł spokojnie i zdrowo żyć. Nie martw się na zapas :)

Proszę o radę
Moja młodsza siostra (15 lat) od około dwóch lat narzekała na ból brzucha, w
przeciągu całego czasu jeździliśmy po lekarzach, robiliśmy różne badania i
nic nie wykazywało nieprawidłowości. W piątek miała zrobione USG, na którym
lekarz zauważył torbiel na nerce (16mm). Stwierdził, że narazie będzie to
leczył lekarstwami tak aby się ona wchłoneła, jednak gdy się tak nie stanie
będzie konieczna operacja, w trakcie której stwierdzą w jakim stanie jest
nerka i czy ja również trzeba będzie usunąć. Nie znamy się za bardzo na
chorobach nerek gdyż nikt w rodzinie nie miał za bardzo takich problemów,
dlatego zaczęłam szukać po necie wiadomości. Na tym forum dowiedziałam się,
że torbiele to nic groźnego i żyje się z tym ( podobno to nie boli, nie leczy
i po prostu jest). Dlatego zastanawia mnie postawiona przez lekarza diagnoza.
Moja siostra czasmi nie mogła się z łóżka ruszyć z bólu, czy możliwe aby to
była wina tej torbieli?? Czy da się spowodować jej wchłonięcie lekami, czemu
później chcą ją wycinać (samą albo z nerką). Proszę o jakąś radę gdyż nie
mamy zaufania do lekarzy z naszego szpitala, wiele osób z rodziny miało źle
postawione diagnozy, a nawet doprowadzenie do kalectwa. Może ktoś z
fotumowiczów zna jakiegoś dobrego urologa z Nowego Sącza lub Krakowa. Będę
wdzięczna za każdą pomoc. Trudno patrzeć na dziecko które się już tak długo
męczy. Pozdrawiam

to tak jak ja. też leczono mnie na wszystkie choroby, łącznie z nerwicą i
kamieniami w nerkach. a okazało się, że torbiel 7cm na jajniku. nie widziało jej
chyba z 6 lekarzy. kilka lat się męczyłam zanim mnie zdjagnozowali. tacy to już
są nasi specjaliści.
pozdrwiam serdecznie

Jestem z Wami
Witam wszystkich.Nie znacie mnie jeszcze,ale ja was trochę znam.Czytam Wasze
listy i odpowiedzi-mam nadzieję,że to nic złego.Wasze forum to skarbnica
wiedzy,dowiedziałam się więcej o mojej chorobie od Was niż od lekarza.Cieszę
się,że znalazłam tę stronę.Po lekturze zaczęłam łączyć maje dolegliwości w
jedną całość:dokucza mi zespół suchego oka,kamienie w nerkach,w pęcherzyku
żółciowym/już usunięte/,torbiel na jajaniku,podwyższone ciśnienie
tętnicze,kołatanie serca,kłopoty z koncentracją uwagi,uczucie chłodu i
wachania nastroju.Moje TSH 4,09/NORMA 0,35-4,94od lutego 0,75Letroxu / Ft3-
2,28/ norma 1,71-3,71/ FT4-1,11 /norma0,7-1,48/ aTG-844,2 norma5-100 i aTPO-
38 norma1-16.Mam przy tym jeszcze podwyższoną prolaktynę 685 norma do
511.Biorę bromergon.Miałam robioną próbę z Metoclopramidu/próba czynościowa
na przysadkę/miałam 6-krotny wzrost prolaktyny, bardzo źle się czułam/ból
głowy i totalny brak koncentracji uwagi i wzroku na jedynym punkcie/.
Czy wiecie jak niedoczynność tarczycy długo nie wykryta nie leczona może
zniszczyć przysadkę?
Czy wiecie też jak działają przytarczyce -bo wydaje ni się,że też chorują-
stąd wszelkiego typu "kamyszki".
Czy lecząc niedoczynność tylko letroksem wyleczę też przysadkę i przytarczyce.
Może ktoś z was ma jakąś nawet minimalną wiedzę na te tematy.
Pozdrawia.

PS
piszę pierwszy raz liczę na wyrozumiałość

Tucik mam torbielowatosc nerek.Lekarz dmucha i chucha na mnie.W lipcu mialam
biopsje i byly naklowane te torbiele.Myslalam,ze nie urosna tak szybko ale
znowu sie pojawily i sa takie jak byly przed zabiegiem.Jak chcesz cos wiedziec
wiecej o tej chorobie to odsylam do forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
f=25339 tam jest duzo o torbielowatosci.Znajdzisz tam tez moja historie.

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Niestety chyba nie można mu już pomóc,
pies jest teraz pod kroplówką, dostaje leki, jednak nadal wymiotuje (dodatkowo
ma zaburzenia błędnika co może spowodować ustanie pracy serca). Zrobiono mu RTG
ma jakieś zmiany w kręgosłupie, które co prawda nie są przyczyną bólu (badał go
ortopeda) ale może mieć jeszcze podobne zmiany w części szyjnej. Dodatkowo
torbiele (jeśli nie nowotwory) na prostacie oraz w nerce. Pani weterynarz
stwierdziła że można spróbować do wieczora, jeśli stan się nie poprawi to trzeba
będzie podjąć decyzję. Dodatkowo nawet jeśli stan sie poprawi to nie będzie
raczej możliwa operacja (nie przeżyje narkozy), w związku z tym co jakiś czas
będzie choroba nawracać i pies będzie się męczył. Decyzja należy do Nas. Z
jednej stronyc chcielibyśmy żeby pies został z nami, z drugiej wiemy że nigdy
już nie byłby w pełni sił i męczyłby się, napewno nie chciałby takiego życia,
zawsze był wesoły, rozbrykany a teraz.... Ponadto pozostaje kwestia nerki..
Bardzo nam trudno podjąć tą decyzję

Dorotko, bądź dobrej mysli. Nieraz to tylko jakis wlokniak, albo cos
nie wymagajacego interwencji. U nas jest taki program dla osob
zagrozonych genetycznie choroba nowotworowa. Prowadzi to prpfesor
Lubiński na genetyce. Jesli w rodzinie byly przypadki nowotworu to
obejmuja opieka i robia wszystko bez kolejki. Co pol roku sami
wzywaja na jakies badania, bez wzgledu na to czy jest sie zdrowym
czy chorym. Mojej ciotki mama, babcia i siostra chorowaly na raka
piersi i drog rodnych.Ona oraz jej pozostale siostry sa tym
programem objete. Jak miala torbiele na piersi to od razu zalatwili
sprawe bez kolejek, czekania i za darmo. Co do markerow, to niestety
na niektore rodzaje raka nie ma czegos takiego jak markery, np.
jesli chodzi o raka nerki. Napisalam Ci o tym, zebys dowiedziala sie
w swoim miescie, bo byc moze takie badania genetyczne i opieka sa i
u Was. Porobiłabys sobie wtedy wszystko za darmo. Usg napewno bedzie
dobre, zobaczysz:)
Pozdrawiam
Halina

Byłam dzisiaj u tego profesora. Powiedział po godzinnym wnikliwym
wywiadzie i obejrzeniu wszystkich wyników ze mam przewkekłe
odmiedniczkowe zapalenie nerok oraz nie wyklucza nefropatii iga. Aby
zdiagnozowac te nefropatie trzeba by było zrobić biopsje nerki co mi
odradza przynajmniej narazie bo badanie obciążone ryzykiem a
leczenia na to nie ma. lecza dopiero jak jest sporo białka aw moczu
i nadcisnienie które dzis u mnie znalazł. kazał obserwować i gdy sie
bedzie powtarzać bedzie te nefropatie leczyć aby spowolnić chorobę.
Tyle narazie zrozumiałam.
Mówił też że ten pasaz jelitowy jest mało dokładny i lepiej by było
zrobić wlew. Ale zaczne od pasażu, zobacze co tam wyjdzie i czy jest
sie czym martwić. Mówił abym zbadała jelita koniecznie bo on tam też
coś czuje.
Torbielami kazał sie narazie nie przejmować tylko obserwowac i gdyby
rosły mam do Niego przyjść. kazał badac za pomocą usg i narazie
unikać nastepnych badań tk bo juz mnie dość naświetlili. Mówił, ze
to powikłane torbiele moga być równie dobrze kamieniami w nerkach
ale ja w to nie wierze akurat bo na wiosne robili mi rtg i zadnych
kamieni nie było.
Kolonoskopia nie jest taka straszna o ile wykonuje ja dobry lekarz.
ten u którego ja to badanie robiłam był naprawde super delikatny. A
to chyba najbardziej wiarygodne badanie dlatego zastanów sie nad tym.

Prawdopodobnie Twój synek ma wielotorbielowatość nerek
Są dwie odmiany tej choroby...więcej na stronce www.zum.org.pl/1.2.24.html
U mojej córki też stwierdzono torbiele na nerkach, ale dla mnie to nie nowość bo
ja tez na to choruję i liczyłam się z tym, że córce przekażę tę chorobę, na
szczęście jest to odmiana typu dorosłego (jesli Twoj synek ma ta odmiane
choroby, to ty albo Twoj maz tez musicie miec torbiele na nerkach i
niekoniecznie o tym wiedziec) i zazwyczaj objawy pojawiają się w 3 dekadzie
życia, ja jeszcze nie muszę sie leczyć na to ani dializowac, gorzej, gdy dziecko
ma typ choroby recesywny...do niewydolności nerek dochodzi zazwyczaj po
urodzeniu dziecka..

Moja starsza corka ma juz 9 lat. Juz prawie pannica z niej, w
niedziele ma urodziny. Wiec przez te dziewiec lat u nas sie troszke
dzialo: wczesniactwo, dysplazja bioderka, podejrzenie chorej nerki
(miala torbiela w nerce) leczylismy to u nefrologa, zapalenia
oskrzeli( przeszlo po postawionych bankach), zapalenie pluc, potem
znowu nawrot zapalenia, no i choroby w stylu angina, kaszelek,
goraczka, katarek. Oj, jak to przeczytalam to troszke tego bylo
przez te, no powiedzmy- 5 lat, bo wczesniej byla zdrowiutkim
dzieckiem. Wszystko sie zaczelo od oskrzeli. Teraz to minelo i
poszlo w niepamiec. Ale doswiadczenie w tych dziedzinach mam, no i
nie tylko Ostatnio miala paraliz lewej strony twarzy, juz
wyleczone, ponoc ja przewialo. Uznalismy z mezem, ze juz pora na
drugie dziecko,bo lata nam leca, ja mam 30 lat. O rety, stara juz
jestem ale za to jara! Z jakiej czesci polski pochodzisz? Bo ja
z nad morza.

Witam Pania, czy bakterie w moczu (wynikajace z choroby nerek - wielotorbielowatosc nerek) moga
miec wplyw na niemoznosc zajscia w ciaze? staramy sie z mezem kilka miesiecy bezskutecznie,
przeciwskazan od nefrologa nie ma, jednak wg niego branie antybiotykow na bakterie jest
bezcelowe,gdyz one znow sie pojawia (ze wzgledu ze w torbielach w nerkach tworza sie kamienie),a
antybiotyk zle wplywa na prace nerek.

badanie gin wykluczy chorobe jajnika?
drogie dziewczyny,
pisze na forum bo juz zglupiałam. sprawa dotyczy mojej przyjaciolki. bada sie
regularnie u ginekologa, cytologia raz w roku, krew i mocz tez (jest z tych
dmuchajacyh na zimne). od miesiaca ma powazne bole w dole plecow, w krzyzu
(ledzwie to sie chyba nazywa). Urolog wykluczyl nerki i skierowal do gina.
Giekolog (ktora zna ja od 5 lat, odbierala jej porod itd) tez wykluczyla,
jajniki, torbiele itp.Nie skierowala jej jednak na usg dopochwowe a mysle
sobie ze chyba torbiel w badaniu manualnym mozna wykryc dopiero sporawą.
kolezanka nakreca sobie paranoje z rakiem jajnika (jej szwagierka na to
zmarla, zostala kompletnie olana przez lekarzy i guz rosl sobie spokojnie
przez 3 lata), ja juz nie wiem co radzic, nie ma juz kasy (wszytskie wizyty i
badania robila prywatnie), nie weim czy doradzac jej jeszcze to usg? dodam ze
same jajniki jej nie bola, nie ma zadncyh uplawow no i pani ginekolog
stwierdzila ze nic niepokojacego nie widzi, wiec wychodzi na to ze moja droga
przyjaciolka chce sprawdzic ginekologa. nie chce zeby zapetlila sie w te
badania bez konca. wszyscy lekarze skierowali ja do ortopedy mowiac ze to od
kregoslupa a ona mowi ze ktos tam tez byl leczony na kregoslup i umarl na
raka. nie wiem juz co robic bo ona naprawde sie boi.bede wdzieczna za
wszelkie rady
magda

niedoczynnosc tarczycy-jakie konsekwencje?
wczoraj pytalam o torbiel na nerce mamy a dzis sama dowiedzialam sie od
lekarza ze mam niedoczynnosc tarczycy. Badanie TSH to 34,520 uIU/ml a norma
to 0,35 -5.50.Mam 46 lat i w ciagu ostatnich dwoch lat kiedy znalazlam sie w
szpitalu na roze z powiklaniami jest to kolejna choroba ,ktora mnie
dopadla.Nigdy sie nad soba nie rozczulalam i nie biegam do lekarza z byle
powodu (moze to wlasnie blad) ale dzis sie zalamalam.w ciagu takiego okresu
dopadloa mnie arytmia,nerwica,cukrzyca ,niedokrwistosc (smieszne bo jestem
dosc puszysta - mimo ciaglej diety i pilnowania sie ,stad bylo podejrzenie
lekarza o tarczyce )no i powiklania po rozy-powazne zastoje limfatyczne.A
dzis jeszcze i tarczyca.Prawda ,ze to chyba dosc?!obawiam sie jednak ,ze to
nie koniec i chyba nie osczedza mnie wezly chlonne.dostalam skierowanie do
endokrynologa ale zapisy na kwiecien a prywatnie nie wchodzi w gre
absolutnie.Prosze kto moze mi cos powiedziec jakie czekaja mnie badania,czy
stosowanie lekow pomoze i mam takze szanse na przynajmniej nie powiekszanie
wagi (oczywiscie przy stosowaniou diety )no i to najgorsze jakie sa
konsekwencje marnego leczenia.jestem z Warszawy z Mokotowa nmoja poradnia
endokr miesci sie na Chmielnej.A moze ktos poradzi mi dobregho endokrynologa
na NFZ oczywiscie.Bede wdzieczna za kazda informacje.

Tani i bardzo dobry energoterapeuta w Rzeszowie
Mogę podać namiary tel. lub e-maila byłam tam i jestem bardzo
zadowolona. Mnie zeszły torbiele z piersi.

"Dyplomowany terapeuta pomaga zwłaszcza bardzo trudnych
przypadkach
Powoduje szybki powrót energii u osób nadmiernie zmęczonych.
Sprawia, że schodzą guzy bez operacji, złogi z woreczka żółciowego i
kamienie z nerek, znikają mięśniaki i cysty. Duże sukcesy osiąga w
chorobie wieńcowej, zaburzeniach czynności mięśnia sercowego,
nadciśnieniu, miażdżycy tętnic kończyn dolnych, w zaburzeniach
krążenia żylnego. Również w chorobie zwyrodnieniowej stawów i
kręgosłupa, w chorobach układu trawiennego, zwłaszcza w zaburzeniach
funkcji wątroby i trzustki, a także w wielu przypadkach marskości
wątroby oraz cukrzycy . Odnotowuje także sukcesy w regulowaniu
dysfunkcji pracy nerek i przeroście gruczołu krokowego u mężczyzn. U
kobiet i u dziewcząt poddawanych działaniu tej metody, obserwujemy
normowanie się gospodarki hormonalnej, ustępowanie bólów
menstruacyjnych, cofanie się torbieli, nadżerek. Dotyczy to także
wielu przypadków bezpłodności, jak też alergii pokarmowej,
oddechowej i skórnej. W chorobach nerwowych np. nerwicach,
depresjach, stanach lękowych, anoreksji, a także w niektórych
przypadkach schizofrenii – uzyskuje wspaniałe rezultaty, a także u
chorych leczonych dotychczas bez efektów.
Przyjdź i przekonaj się. Bardzo niska cena, bo tylko 35 zł."


znowu załamka
jako że nie mijały problemy żołądkowe poszłam do
chirurga/gastrologa - na usg wyszło że mam trobiel na szczycie
trzustki i obok wątroby i dwunastnicy i płyn w małej miednicy.
torbiel albo sama w sobie albo jako objawy guza - czeka mnie
tomografia brzucha. u ginekologa - prawy jajnik - niepęknięte
pęcherzyki i podejrzenie o PCOS - czekam na wyniki markerów ca 125.
do tego po większości leków mega alergie - dziś po znieczuleniu u
dentysty myslałam że odjadę. w dodatku nie wiem jeszcze czy coś z
nerkami nie halo - mam nadmierne wydalanie moczu. a propos
kandydozy - nie mogę na razie zmienić diety bo cokolwiek innego niż
biały chleb z serem powdowało od razu biegunki. jestem tym
wszystkim strasznie znękana. wiem,że brzmi to jak wyszukiwanie
kolejnych chorób ale z drugiej strony gdyby nie drążenie moje to by
nic nie wyszło - tak sobie myślę. biorę leki na żołądek teraz ale
sama nie wiem gdzie upatrywać pomocy. moje życie stoczyło się w
jakiś koszmar. nie wiem nawet kiedy będę mogła wrócić do pracy albo
po prostu wyjechac na wakacje. chciałabym po prostu żyć jak
wcześniej.

W 100% zgadzam się z Weitblickiem.

...dodatnie czy ujemne testy na borelioze nie zwalniaja od
poszukiwania
innych przyczyn swoich dolegliwości...czasami prozaicznych

Z mojego doświadczenia wynika, że musimy szukać również innych
przyczyn złego samopoczucia. To jak poważną chorobą jest borelioza
wiemy wszyscy, jednak musimy, powinniśmy robić zdecydowanie więcej
badań. Dla własnego dobra. Ja jestem przekonana, że moje chorowanie
zaczęło się od gronkowca. U mnie to wyglądało mniej więcej tak:
gronkowiec złocisty w gardle -> w czasie zabiegu stomatol.wystąpiła
bardzo wysoka gorączka i zapalenie nerek -> późniejsze badania
(m.in.tomografia) wykazały torbiele, guzki w nerkach. Według kilku
lekarzy mogą to być ropnie, których same abax-y nie zlikwidują.
Wkrótce mam wizytę u prof. nefrolog, która mam nadzieję, zajmie się
moją dalszą diagnostyką.
Moim zdaniem borelioza bardzo osłabia układ odpornościowy i dlatego
nasze organizmy nie radzą sobie z innymi bakteriami.

Choroby to-zespol Reitera,zapalenia gardla,pluc,opon
mozgowych,rumien guzowaty lub inne zmiany skorne,zapalenia miesnia
sercowego,szpiku,kosci ,galki ocznej,ropni
nerek,watroby ,sledziony.Ale Ty chorujesz prawdopodobnie od niedawna
i masz dobrego lekarza.Leczenie dostalas prawidlowe.Jesli choroba
nie jest przewlekla to powinnas sie szybko z tego wykaraskac.Ja
robilam badania w PZH w Warszawie podaja w tym badaniu wszystkie
jednostki przeciwcial.Badanie kosztuje 200zl.Moje objawy na pewno
nie sa tak dokuczliwe jak kiedys.Ale sa.Bole kosci,stawow (mowisz,ze
neurologiczne nie ?)Mam dwie torbiele w nerkach mysle,ze to od
tego.Mam prawdopodobnie tluszczaka na udzie -takie opuchniecie bez
stanu zapalnego.A w ogole to nie wiem ktore objawy mam od jersinii a
ktore od chlamydii.Od jersinii na pewno jest okresowy bol w prawym
boku brzucha(w okolicach slepej kiszki).Bol nie jest mocny ,raczej
takie cmienie.A jezeli chodzi o zarazanie to naprawde wyczytalam ,ze
bardziej szpitalne niz w warunkach domowych.Ale lepiej dmuchac na
zimne...pozniej Ci znajde jakies linki i podesle.Pozdrawiam.


Byłam u dr Roszkowskiego na wizycie chciaż z Warszawki nie jestem.
Specyficzne poczucie humoru, uderzanie w brzuch, USG- wydaje mi się,
ze 5-10 min. W 2006 płaciłam 300. W 31 tyg. mój gin. wykrył u córci
torbiel w prawej nerce ok. 1,5cm. Wizytę miałam "załatwioną" przez
mojego gin. bo kolejki były po 5 tyg. Na usg torbiel się zmniejszyła
i Pan doktor stwierdził, ze wszytsko już ok. bo dzidzia się
wysiusiała. Pamiętam jak powiedział, ze gdyby było cos nie tak, to
on przejmuje kontrolę nad ciążą, rodziłabym u niego na oddziale itp.
Zaraz po porodzie dziecku zrobiono USG( w prowincjonalnym szpitalu,
zwykły lekarz chorób wewnętrznych) i wiecie co, okazało się, ze
torbiel jest faktycznie. Córcia jest po operacji.
Ale... dr Roszkowski zachował się super, a byłam u niego tylko raz.
Dzięki niemu zabieg odbył się w CZD. Nie mogę powiedzieć złego
słowa.


madziulec napisała:

> Po pierwsze co za przerazajace opisy w tamtym poscie...
> jakbym byla matka i nei wiedziala o co chodzi to ucieklabym sprzed
gabinetu i
> nigdy nie pozwolila dziecku zrobic takich badan.
>
> Wiec gartuluje matce, ktora jest az tak ... no wlasnie... ze pisze
takei rzeczy
>
> by odstarszyc innych.

Ja wcale nie odstraszam, napisalam nasze przejścia, bo tak samo jak
u autorki tego wątku, te siusianie nagłe i częste wzięło sie z nikąd
i bólu dziecko też nie odczuwalo podczas siusiania..

Piszesz, że nie pozwoliłabyś dziecku zrobić takich badań, ale tu
chodziło o zdrowie dziecka i jego nerek! Przypuszczenie torbiela w
nerce po jednym USG, a po drugim stwierdzona powiększona miedniczka,
to nie przelewki!!! A kolejne badania, miały na celu wyeliminować
lub uwzględnić chore nerki lub problemy z pęcherzem i cewką moczową.
Takie badania są niestety niezbędne w takim przypadku.

Napiszę tylko jedno...odważna byś była, jeśli pomimo stwierdzenia
problemów z nerkami, nie zgodzilabyś sie na dalsze badania, tym
samym żyć w niepewności czy dziecko jest chore i czy choroba nadal
nie postepuje...
Gratuluję odwagi....ja do takich odważnych osób nie należę.

Zapalenie cewki moczowej jest choroba przenoszona plciowo.
To tak dla Twojej wiadomosci, na przyszlosc.
Bo nadal nie masz pojecia i klepiesz co Ci slina na jezyk przyniesie.

Wiec czas, zebys TY posluchala.

Torbiele nerek.. mozesz sobie poczytac, bo nei masz pojecia
zum.org.pl/1.2.24.html
Co do badan, ktore mialo Twoje dziecko. Nie robi sie siusiu do uroflofmetri
Bo badanie nazywa sie uroflowmetria.
O badaniach poczytaj sobie tu zum.org.pl/2.3.html , bo tez wiesz
niewiele, a moze sie przyda.

Post przeczytalam.
Pozdrawiam.

Współ-Autorka artykulu "ZUM - jedna nazwa, wiele znaczeń; jedno rozpoznanie,
wiele objawów"
(bionotatki.com/modules.php?name=Articles&file=article&sid=835)

torbiel na jajniku
Kilka dni temu podczas badania jamy brzusznej (z powodu bólu nerek) lekarz odkrył u mnie torbiel na prawym jajniku o średnicy około 5 cm. Nie czuję żadnego bólu, tylko przypomniało mi się, że ostatnio podczas stosunków bolało właśnie z prawej strony brzucha i po stosunku miałam lekkie krwawienia. Normalnie, regularnie miesiączkuję. To badanie USG było wykonane akurat w pierwszym dniu okresu. Zaraz po miesiączce idę z tym do mojego gina. Mam pytanie, czy taką torbiel można zaleczyć, czy trzeba operować? Nigdy nie stwierdzono u mnie żadnej endomeriozy i innych chorób kobiecych. Pamiętam też, że jakieś 20 lat temu przy okazji wycinania wyrostka robaczkowego usunięto mi torbiel na prawym jajniku. 10 lat temu po pierwszej ciąży miałam małą torbiel, też na prawym jajniku-ta się wchłonęła. Od mojej drugiej ciąży minęły 3 lata i teraz znowu torbiel, znowu na prawym jajniku. Czy to już tak przez całe życie będzie - pojawia się i znika?

torbiel nerki-pytanie
witam
jakiś czas temu dowiedziałam się, że na lewej nerce mam 9-cio centymetrową
torbiel. Szukałam jakichś informacji o tej chorobie w necie, ale praktycznie
nic nie było! Może któraś z was również ma podobne schorzenie? Interesuje
mnie co z tym dalej robić oraz czy w tej sytuacji mogę w ogóle myśleć o ciąży.
Dziękuję za odpowiedzi.
agnieszka

Dyplomowany Bioenergoterapeuta Jerzy Zawadzki
Skuteczne działanie w następujących przypadkach chorobowych:
• Nowotwory
• Parkinsjonizm
• Nerwice - bezsenność
Choroby serca - arytmia
Choroby tarczycy - wola, guzki
Choroby skórne - trudno gojące się rany
Choroby kobiece - bóle miesiączkowe
Choroby kobiece - mięśniaki / torbiele / guzki piersi
• Bezsenność
Choroby nerek
Choroby układu pokarmowego - wrzody dwunastnicy i żołądka
• Bóle głowy - kręgosłupa, stawów
• Zaburzenia słuchu i wzroku
• Świecowanie i Konchowanie
• Terapia Indian Hopii

Przyjęcia wyłącznie na zapisy
Wszelkie pytania i wątpliwości proszę kierować na adres e-mail:
informacja@jerzy-zawadzki.med.pl

Wiecej informacji na stronie WWW: www.jerzy-zawadzki.med.pl/

Możliwe!!! no właśnie ja tak miałam. Mało tego, regularnie wizytowałam u gina i nie zorientował się że coś jest nie tak. W efekcie ponad tydzień leżałam w szpitalu bo nie byli wstanie zdiagnozować mojej choroby.Przez 9 dni przerobilam wszystkie choroby świata, żeby na końcu dowiedzieć się, że przyczyna mojego stanu była torbiel na jajniku.Miałam bardzo podobne objawy do twoich, z tą różnica że u mnie nałożyły się dwie choroby, zapalenie nerki i torbiel.Nikomu nie życze takiego doświadczenia.Zamiast iść od razu do gina to glupia poszłam do internisty.Internista rozpoznał nerkę ale nawet nie pomyślał o jajniku. Dostałam skierowanie do szpitala, gdybym(cytuje) „nie była w stanie wytrzymać”i przepisał mi ketonal, czyli dokładnie to samo co refastin,z tą różnica, że tamten podówczas był refundowany. Wytrzymałam meki do nastepnego dnia, potem myślałam ze skonam.Mąz mnie zawiózł do szpitala a tam wcieliłam się w Hioba.Przez koszmarne 9 dni miałam 9diagnoz.Zaczęło się od nerki (zapalenie) potem kamien, potem niedrożność jelit,potem ciaza pozamaciczna, watroba,w miedzy czasie siedem razy chcieli mnie otwierac na wyrostek az wreszcie zauważyli woreczek przy pęcherzu. Przewieźli mnie na żelazną (w karetce torbiel pękła więc jak dojechałam to ginekolog wykluczył i zabawa od początku). Zdiagnozowali, ze płyn w jamie brzusznej (ok. 500ml) wydzieliła otrzewna przy stanie zapalnym, co do płynu w opłucnej zabraklo im weny w tłumaczeniu. Sprawa wyszła dopiero po porównaniu wszystkich zdjęć. Horor. Dlatego dziewczyno słuchaj się mnie i pędź do gina!!!

Badanie ogólne moczu jest pomocne w rozpoznaniu choroby nerek i wątroby oraz
dróg moczowych. Pozwala ocenić predyspozycje do tworzenia się kamieni, a także
ułatwia diagnozę cukrzycy i żółtaczki.
Oczywiście nie jest badaniem w 100% wystarczającym do oceny pracy nerek.
Jednocześnie robi się inne badania w celu potwierdzenia/wykluczenia np.
niewydolności, torbieli, guzów, kamicy nerek.
Badanie ogólne moczu pozwala ocenić fizyczne właściwości moczu (ciężar
właściwy, barwę, przejrzystość, odczyn, białko, cukier, ciała ketonowe,
urobilinogen i bilirubinę).
Bada się również osad moczu (obecność nabłonków, białych i czerwonych krwinek,
wałeczków, składników mineralnych).

co ja mam zrobić hmmm :(
Ostanio poszłam na badanie USG. Bo mój lekarz pierwszego kontaktu zlacił mi
badania na nerki.Wszystko z nekami ok tylko na uzg wyszło że mam wielkiego
torbila na jajniku wielkości 5 na 7 cm. No i jeszcze nie byłam u lekarza. Ale
przeczytałam że torbiele rozbija się tabletkami antykoncepcyjnymi. Tylko teraz
jest inny problem. Bo mam na piersi dwa włukniaki i mam skłonności do
tworzenia się takich rzezy. Dlatego hormony nie są mi wskazane. I zaczynam się
bać. Mam dopiero 19 lat i nie chce żadnego inwazyjnego zabiegu. wystarczy mi
że mam 22 marca usuwanie tych włukniaków na piersi co i tak napawa mnie
lękiem. Ja jestem jakaś zaczrowana czy co. Jak już zdiagnozuje i wylecze jedno
to pojawia się pięć innych chorób z wrzodami na żołądku na czele. Ja zamiast
uczyć się do matury powinnam chyba siedzieć tylko w szpitalu i zastanwiac się
co jeszcze mi jest bo jeszcze mi tylko w głowie nic nie znaleźli (odpukać) PORAZKA

torbiel na nerce
Witam

Bliskiej bardzo mi osobie w mojej rodzinie wykonano USG, diagnoza brzmi "
torbiel nerki" narazie nic więcej nie wiemy. Do chirurga ma termin
wyznaczony w następnym tygodniu. Bardzo się wszyscy martwimy, czy ktoś coś
wie na temat tej choroby ? Będę wdzięczna za każdą informację.

pozdrawiam - lea

Ja Cie.
Jak nie wybraniec narodu, to przez Boga.
Jeszcze nieukończona szkoła a już zajob do potęgi nnn.
Wyjeżdżaj jak najszybciej i życzymy Ci wszystkiego najlepszego.
Ale te BMW to będziesz musiał se gwizdnąć, bo w Ameryce takich nawiedzonych i
szamanów jest tumult.
Chyba, że weźmiesz się uczciwie do pracy i będziesz myć kible, to może do
czegoś dojdziesz.

>Zarobki urągajace wiedzy i
odpowiedzialnosci jakie niesie zawód.<

Od odpowiedzialności chronią Was izby lekarskie i skorumpowana III władza, a na
temat wiedzy to przeczytaj.

Półtora roku temu leczona zastrzykami z powodu silnego bólu na wysokości żeber,
lewa strona. Wstępna diagnoza – półpasiec.
Następnie skierowanie na USG i do urologa.
W rzucie UKM obu nerek obszary hypoechogeniczne? Torbiele.

Zdjęcie RTG – Pacjent źle przygotowany do badania – dużo gazów jelitowych,
które przesłaniają pola nerkowe.

Nikt nie poinformował jak przygotować się do badania.

Diagnoza: Lewa nerka do usunięcia, kiedy się Pani zdecyduje proszę przyjść.
- Ale przecież ta druga jest taka sama?
- ale lewa bardziej boli.

Wczoraj 2004-10-08 kolejna wizyta

- Coraz bardziej boli i problemy z moczem.
- A gdzie Pani była przez półtora roku?
- biorę tabletki przeciwbólowe i jakoś wytrzymuję.

Diagnoza: Ja nie widzę tu żadnej choroby – drobne obszary hypoechogeniczne na
zdjęciu też nic nie widać według mnie jest Pani zdrowa.

Nie nie, to nie inny lekarz tylko ten sam, specjalista. Na wizytę u niego
zapisałam się i czekałam dwa miesiące. Jest polecany przez innych lekarzy i
musi być dobry w swoim fachu skoro kolejka – dwa miesiące?

Gdybym się zgodziła półtora roku temu to nie miałabym szans na wyleczenie?
Chyba nie bo nerki już by nie było?

Nawiedzeni.
Ja cie.

Gość portalu: EWA napisał(a):

> > Ale te BMW

** tOOOOO BMW

> tumult.

** Nie multum, przpadkiem? ;)
> Chyba, że weźmiesz się uczciwie do pracy i będziesz myć kible, to może do
> czegoś dojdziesz.
>
> >Zarobki urągajace wiedzy i
> odpowiedzialnosci jakie niesie zawód.<
>
> Od odpowiedzialności chronią Was izby lekarskie i skorumpowana III władza, a
na
>
> temat wiedzy to przeczytaj.
>
> Półtora roku temu leczona zastrzykami z powodu silnego bólu na wysokości
żeber,
>
> lewa strona. Wstępna diagnoza – półpasiec.
> Następnie skierowanie na USG i do urologa.
> W rzucie UKM obu nerek obszary hypoechogeniczne? Torbiele.
>
> Zdjęcie RTG – Pacjent źle przygotowany do badania – dużo gazów jeli
> towych,
> które przesłaniają pola nerkowe.
>
> Nikt nie poinformował jak przygotować się do badania.
>
> Diagnoza: Lewa nerka do usunięcia, kiedy się Pani zdecyduje proszę przyjść.
> - Ale przecież ta druga jest taka sama?
> - ale lewa bardziej boli.
>
> Wczoraj 2004-10-08 kolejna wizyta
>
> - Coraz bardziej boli i problemy z moczem.
> - A gdzie Pani była przez półtora roku?
> - biorę tabletki przeciwbólowe i jakoś wytrzymuję.
>
>
> Diagnoza: Ja nie widzę tu żadnej choroby – drobne obszary hypoechogeniczn
> e na
> zdjęciu też nic nie widać według mnie jest Pani zdrowa.
>
> Nie nie, to nie inny lekarz tylko ten sam, specjalista. Na wizytę u niego
> zapisałam się i czekałam dwa miesiące. Jest polecany przez innych lekarzy i
> musi być dobry w swoim fachu skoro kolejka – dwa miesiące?
>
> Gdybym się zgodziła półtora roku temu to nie miałabym szans na wyleczenie?
> Chyba nie bo nerki już by nie było?
>
> Nawiedzeni.
> Ja cie.
>
>
>
>
>
>

Udokumentowany przypadek powstrzymania białaczki
Jestem mieszkanką województwa Pomorskiego, Moja choroba jest choroba ciężką,
Jest to białaczka na którą zachorowałam w sierpniu 2003 roku, Co dwa tygodnie
miałam przetaczaną krew w klinice medycznej w Gdańsku, W między czasie
wyczytałam że jest taka możliwość przekazu energii na odległość, która w mojej
chorobie może mi pomóc, Skontaktowałam się telefonicznie z bioenergoterapeutą
Jerzym Zawadzkim z województwa Świętokrzyskiego, zapytując czy istnieje taka
możliwość usunięcia moich dolegliwości przekazując energię na odległość,
Odpowiedź otrzymałam pozytywną, Przekaz energii na odległość otrzymałam od
miesiąca września 2005 przesyłając swoje zdjęcie Panu Jerzemu, Kontrolne
wyniki badań wykonywane w Klinice z tygodnia na tydzień z miesiąca na miesiąc
poprawiały się, Od stycznia 21 roku lekarze stwierdzili, że wyniki badań są na
tyle korzystne, że nie zachodzi potrzeba przetaczania krwi, Do chwili obecnej
tzn, do końca maja 2006 r, proces mojej choroby w organizmie nie występuje za
co jestem wdzięczna Bogu Najwyższemu i Panu Jerzemu Zawadzkiemu

************************************************************

Dyplomowany Bioenergoterapeuta Jerzy Zawadzki
Skutecznie działam na w następujących przypadkach chorobowych:
• Nowotwory
• Parkinsjonizm
• Nerwice - bezsenność
Choroby serca - arytmia
Choroby tarczycy - wola, guzki
Choroby skórne - trudno gojące się rany
Choroby kobiece - bóle miesiączkowe
Choroby kobiece - mięśniaki / torbiele / guzki piersi
• Bezsenność
Choroby nerek
Choroby układu pokarmowego - wrzody dwunastnicy i żołądka
• Bóle głowy - kręgosłupa, stawów
• Zaburzenia słuchu i wzroku
• Świecowanie i Konchowanie
• Terapia Indian Hopii

Przyjęcia wyłącznie na zapisy

Wszelkie pytania i wątpliwości proszę kierować na adres e-mail:
informacja@jerzy-zawadzki.med.pl

Wiecej informacji na stronie - www.jerzy-zawadzki.med.pl/

moja córcia też ma wielotorbielowatość nerek:(
Dziś przyszły wyniki z Instytutu Matki Polki, nie wiem dlaczego lekarka nie
podzielila sie ta informacja ktora znalazla sie na wydruku, gdy robila mi
badania. Diagnoza brzmi: Policysttic kidney, bilateralis. Nerki powiekszone
(powyzej normy wieku ciazowego) z licznymi torbielami, poza tym
Oligohydramnion - czyli chyba mało wód AFI - 7
Czyli moja corka tez to ma ((. Ja sie dowiedzialam o swojej chorobie dopiero
w wieku 21 lat. nie mialam wszak robionego USG wczesniej, ale czy ktos moze
doradzic,czy przy wielotorbielowatosci typu doroslego mozliwe zeby torbielki
juz powstawaly w wieku plodowym, boje sie ze moje dziecko ma jakas ciezsza
forme tej choroby, albo wielotorbielowatosc dziecięca,ale skoro ja mam typu
doroslego to moje dziecko nie moze miec dziecieca,prawda? (po prostu dreczy
mnie to,ze wszedzie pisza, ze wielotorbielowatosc typu doroslego pojawia sie w
wieku mlodzienczym, a do niewydolnosci dochodzi raczej po 40 r. z., a tu tak
wczesnie taka diagnoza). Boje sie,ze nereczki mojego dziecka nie beda pracowac
jak nalezy po urodzeniu,a wieadomo ze na przeszczep ani dialize nie ma szans w
tym wieku...przy wielotorrbielowatosci w obu nerkach taka diagnoza bylaby
wyrokiem ((
Czy znacie jakies namiary na nefrologa, do ktorego moglabym napisac i sie
wypytac o to?
Aha, wymiary nerek mojego dziecka (30t5dni) to: P: 42x22x26 mm, L: 44 x27 x28
mm, czy znacie jakas stronke z opisem USG jakie sa normy, nie wiem może siatki
centylowe czy coś....wszędzie szukam jakichkolwiek informacji,ale
bezskutecznie (((((((((((((((. Aha przy anomaliach u plodu mam jeszcze
napisane ECM (036)- nie wiem co to jest a do mojego ginekologa jade dopiero za
tydzien

Caline-czko,

Tak, rzeczywiście mam kłopoty z nadciśnieniem i to właśnie nadciśnienie zaobserwowane u mnie w wieku kilkunastu lat skłoniło lekarzy do poszukiwania przyczyny, którą okazało się PKD. Poza tym, oprócz typowych bólów (bóli?) rozpierających pojawiających się od czasu do czasu, moje nerki nie dają o sobie znać zbyt natarczywie.

Mam jeszcze problemy z wchłanianiem żelaza. Nerki odmawiają pozostawiania go w organizmie w wystarczającej ilości, co jest uciążliwe, bo człowiek traci po prostu siły... Jest to rodzaj utajonej anemii. Łykam żelazo stale. Jednak od kilkunastu lat, odkąd dowiedziałam się o chorobie, mój stan nie uległ znacznemu pogorszeniu. O dializach nie ma na tym etapie mowy, nerki są wystarczająco wydolne, choć Bogiem a prawdą sama się temu dziwię, bo jest tam więcej torbieli niż "nerki w nerce".

Nie stosuję też żadnej szczególnej diety, choć na stronie pkdsupportgroup dużo mówi się o diecie alkalizującej, mającej niejako powstrzymywać rozwój choroby. Myśle, że się tym niedługo zainteresuję. Zwykła dieta i dużo ruchu są bardzo wskazane. Szczególnie daje się to odczuć po świętach, kiedy organizm jest "zasiedziały" i niedotleniony, a brzuch "za ciasny", żeby pomieścić powiększone organy...

Nie napisałam też, że należy unikać nadmiernego wysiłku, szczególnie dźwigania i urazów (sporty walki raczej wykluczone). Niestety dźwigam, bo jestem plastykiem i zdarza mi się robić różne dziwne duże formy rzeźbiarskie. Takie "złe prowadzenie się" zaowocowało kiedyś przykrymi konsekwencjami, a mianowicie jedna z torbieli pękła i zrobil się wylew. Ból piekielny przez kilka dni, dopóki się nie wessało, no i oczywiście truchlałam ze strachu. na szczęście wszystko zakończyło się dobrze.
Jeśli chodzi o urazy, to niewinne klepanie po brzuchu (w zabawie z córką) też miało przykre reperkusje bólowe, z czego wynika, że w tym obszarze nie należy szaleć. Zwykła aktywność fizyczna, czyli codzienne czynności + rower, rolki itp. są jak najbardziej na miejscu.

pozdrowienia
m,

Ja o chorobie dowiedziałam się przypadkiem robiąc USG nerek, jednak choroba ta
jest dziedziczna i chorowała moja mama i babcia, więc mogłam się spodziewać
takiej diagnozy. Wiesz weszłam na ta stronę, którą podałaś i ...niestety nie
znam angielskiego, bedę musiała kogoś poprosić o pomoc, bo połapać się nie
umiem..hm, skoro nadciśnienie miałaś w tak młodym wieku, to zadziwiające jest,
że nerki nadal pracują, to bardzo dobrze, niestety u mnie w rodzinie zarówno u
mojej mamy jak jej rodzeństwa pojawiła się niewydolność. A propos żelaza,
myślisz,że też powinnam je dodatkowo łykać?
Jeśli chodzi o te bóle rozpierające, też je czuję (czasami) choć każdy lekarz
mi wmawia, że to niemożliwe, bo nerki nie bolą.
Chciałam sie jeszcze spytać jakiej wielkości masz te nerki i torbiele, mi
lekarz powiedział, że nerki mają wielkość u mnie ok. 14 cm a torbiele do 2,5 cm
i okazało się, że w tych torbielach na ściankach tworzy się kamień przez
zalegający mocz, ale nic się w takim przypadku nie robi z tym kamieniem. Aha! i
lekarz ostatnio powiedział jeszcze, że to nie jest pełna torbielowatość, gdyż
trochę miąższu jest, tzn. torbiele nie są na całych nerkach...jednak
stwierdził, że maja wzmożoną echogeniczność, co świadczy o zdartej warstwie
korowej...wiele z tego nie rozumiem, ale chyba wzmożona echogeniczność to nic
dobrego..

Z tą aktywnością fizyczną to jest u mnie trochę na bakier, oprócz porannej
drogi do pracy i z pracy (ok. 15 min.) to niewiele tego jest, ale chyba będe
musiała się zmobilizować...lekarz też mówił,żeby sie nie forsować, ciężka
fizyczna praca i sporty ekstremalne odpadają :)

Pozdrawiam - Calineczka

Caline-czko:

Absolutnie nie uważam, że powinnaś coś dodatkowo łykać. Szczególnie w torbielowatości trzeba bardzo uważać na to, co się przyjmuje. Niewskazane, a wręcz zakazane są nawet niektóre witaminy (np E) a także pozornie nieszkodliwe ziołowe środki moczopędne na przykład. Dlatego właśnie o wszystko pytam swojego nefrologa, a każdemu "obcemu" lekarzowi "od wejścia głośno krzyczę o mojej chorobie".

Zresztą objawy torbielowatości znacznie się różnią między sobą i nie ma dwóch jednakowych przebiegów tej choroby. Dlatego Ty możesz nigdy nie odczuć problemów z niedokrwistością, które pojawiły się u mnie. Moje nerki zresztą z tego co widzę wyglądają zupełnie inaczej niż twoje. Po pierwsze torbieli mam duuuużo więcej i duuużo większych. Nie mam za to żadnych zwapnień, a warstwa korowa jest Ok. Upośledzenie ich pracy objawia się na dziś właśnie głównie tym, że nie dają się wchłaniać żelazu. Taka fanaberia! Kurcze blade!

Lekarz miał rację, mówiąc że nerki nie bolą... chociaż nie do końca. Bóle rozpierające pojawiają się, gdy nerki są powiększone i uciskają na okoliczne organy. Poza tym, każda nerka umieszczona jest w czymś w rodzaju worka. Boli więc tez "rozpieranie się" powiększonej nerki w tym worku. Swoją drogą, bóle te są dla mnie osobiście o tyle dodatkowo nieprzyjemne, że nigdy nie umiem dokładnie zlokalizować źródła bólu i określić, czy to żołądek, wątroba, kręgosłup promieniują bólem na nerkę, czy odwrotnie...

A’propos anglojęzycznej grupy wsparcia: adres jest taki jak podałam wcześniej. Po pojawieniu się strony/tabeli wpisujesz w temacie „subscribe” i wszystkie listy będą przychodzić na adres, z którego się zgłosiłaś. Grupa jest ogólnoświatowa, wielonarodowa. Ludzie maja na temat choroby ogromną wiedzę i długoletnie doświadczenie w walce. Jeżdżą na sympozja naukowe, próbują naciskać na środowiska medyczne, opowiadają o nowinkach i nadziejach z nimi związanych. Ostatnio naukowcom udało się wyleczyć torbielowate myszy przy pomocy diety opartej na białku sojowym... To wszystko jest bardzo ciekawe i co najważniejsze daje dużo nadziei!

Pozdrawiam.
morgana

PS: Spaceruj! Nie wiem, z psem, z kotem, ale ruszaj się. Ja szczerze mówiąc nie jestem zwolenniczką "łażenia bez celu" , ale chcąc nie chcąc muszę przyznać, że kiedy więcej się ruszam, od razu lepiej się czuję. To zresztą potwierdzają obserwacje ludzi z "grupy". Oni zalecają wręcz min.2 godziny chodzenia po powietrzu dziennie!

aga78x napisała:

> Witam Forumowiczki:)
> Cieszę się, że w końcu trafiłam na to forum. Tak jak Caline-czka planuję w tym
> roku ciążę (choć juz jestem po przekroczeniu tej magicznej bariery 25 lat:()
> ginekolog zażądał ode mnie wizyty u nefrologa i zdobycia opinii pisemnej że
> mogę być w ciąży. kiedy natomiast pytałam nefrologa o to czy mogę być w ciąży,
> stwierdził lakonicznie, że nawet kobiety z niewydolnoscią nerek rodzą dzieci.
> nie wiem co o tym sądzić - że też będę miała niewydolność, czy że mam się nie
> martwic?:)

To co powiedział nefrolog można chyba rozumieć tylko w jeden sposób. Skoro
osoby dużo ciężej chore niż Ty rodzą dzieci, to Ty nie masz czym się przejmować.

> moje torbiele mają po 3,5 cm w lewej i 4,0 cm w prawej nerce,to te największe,
> mniejszych nikt nigdy nie podjął się policzyć.

Nie ma znaczenia ilość ani welkość torbieli. Ważne jest to, jak funkcjonują
nerki. A o tym mówi wyskokość poziomu kreatyniny.

> wyniki wszystkie w normie,
> nadciśnienia jeszcze nie ma. poza tym istniało podejrzenie, że mogę mieć
> tętniaka (miał go ojciec po którm odziedziczyłam wadę), ale zrobiłam rezonans
> i okazało się, że nie - ufff:)
> czy wiecie może jakie jest prawdopodobieństwo, że dziecko odziedziczy wadę?

Jesli dobrze pamiętam to co kiedyś czytałem, to zależy od typu
wielotorbielowatości. Jedne są uwarunkowane dziedzicznie, inne nie.

> nie bałyście się tego nigdy? matematycznie wychodzi mi 50% ale może genetyka
> mówi coś innego?

A jak to policzyłaś ??????

> ja osobiście zdaję sobie z tego sprawę i akceptuję to, natomiast przyszły tato
> jest lekko spanikowany, chyba nie chce mieć na głowie 2 albo 3 nerkowców:)))
> oczywiście mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku i że urodzę zdrowe
> dziecko..

Powiedz mu, że jest jeszcze sporo innych chorób, na które dziecko może chorować.

S.

Trochę się nie zgodzę...
snajper55 napisał:
Wyznacznikiem jakości pracy nerek jest
>
> poziom kreatyniny. Dopóki jest w normie, nie ma sensu badać poziomu potasu czy
> sodu, bo wiadomo, że nerki działają prawidłowo.

Otóż niekoniecznie. Na moim przykładzie (i mój nefrolog twierdzi, że nie jestem przypadkiem odosobnionym), że istnieje tendencja do niepokojących spadków potasu. Leki nadciśnieniowe jakie biorę są lekami oszczędzającymi potas, a pomimo to czasowo, nieregularnie potas spada. Znane są również przypadki, że pomimo ogólnej wydolności nerek, maja one tendencję odwrotną, to znaczy do zatrzymywania potasu w organizmie.

> Dieta na rozwój torbieli nie ma wpływu, a więc sama wielotorbielowatość nie
> jest przyczyną jakiś ograniczeń żywieniowych. Co innego, gdybyś miała na
> przykład nadciśniennie.

Od niedawna na świecie osoby z PKD z stosują dietę zasadotwórczą. Nie ma ona na celu oczywiście likwidacji torbieli, ale daje nadzieję na hamowanie ich przyrostu. Trwają również badania nad zastosowaniem białka sojowego, choć na razie dało to wyniki niestety tylko w PKD u myszy (likwidacja torbielowatości), a to stanowczo początek drogi.
Poza tym, jeśli nawet nie zaleca sie szczególnej diety, to nie znaczy, że nie ma ograniczeń. Żywienie oszczędzające nerki powinno w przypadku PKD obejmować chociażby ograniczenie spożycia alkoholu i diuretyków.

O przypadkach anemii w wielotorbielowatości nie słyszałem. W tej chorobie nawet
>
> w początkowym okresie dializ anemia nie występuje. Nawet bardzo uszkodzone
> przez torbiele nerki funkcje dokrewne są w stanie wykonywać.

A to dziwne, bo mój lekarz uważa za całkowicie usprawiedliwione (choć owszem niepokojące), że moje nerki (powtarzam: jeszcze sprawne!) powodują upośledzenie wchłaniania żelaza, a co za tym idzie zmiany w morfologii. Krwinki są małe, choć ich ilość pozostaje niezmieniona = hemoglobina poniżej lub na granicy normy = szczególny rodzaj uporczywej anemii.

Podsumowując:
Rzeczywiście nie ma sensu popadanie w panikę, szczególnie przy dobrych wynikach mocznika i kreatyniny + kontrola USG 1-2 razy w roku. Jednak absolutnie jako normę polecam porządną pełną morfologię, elektrolity, badanie ogólne i posiew moczu, sczególnie przy skłonnościach do infekcji, które są szczególnie dla takich nerek niebezpieczne.

m.

"wielka tajemnica jaka robia z PKD lekarze..."
Moje doświadczenia z lekarzami ostatnio pokazuja jednoznacznie,iż gdybym ufał
beznamietnie wszystkiemu co powiedzą,to padłbym już dawno.Jesli lekarze robia
tajemnicę to zazwyczaj z niewiedzy a że lekarz"nie może pokazywac
niewiedzy"więc milcza albo gadają coś co jest małoprawdopodobne.Znalezienie
dobrego specjalisty jest bardzo cięzkie ale naprawde warto poszukać bo przecież
chodzi o nasze życie.
Swoją droga np.mi naprawde doskonały specjalista,jeden najlepszych urologów w
kraju powiedział,że przy Pkd torbieli się nie nakłuwa,nic sie z nimi nie
robi,nie wierzyłem w to bo pomyslałem sobie w takim razie co będzie jak mi moje
2 większe urosną do wielkości piłek od koszykówki,a tu prosze Trufla pisze,że
jej nakłuwali.Poza tym wszyscy lekarze,których spotkałem dotychczas bąkali cos
pod nosem-jeden o 50siatce i końcu,jeden o nieuchronnym końcu itd,szkoda tylko
że nikt mi nie powuiedział,że np.są róznice w wieku u chorych z pkd kiedy
wystepuje niewydolnośc nerek-np.róznica czy choroba jest uwarunkowana mutacja
genu PKD1 czy PKD2,poza tym w wielu źródłach jest napisane,że niewydolnośc
pojawia się w 50%,60%,70%-weźmy najbardziej pesymistyczny obraz i powiedzmy,że
jest to 70%,tzn że do ch..ry 1/3 nie będzie miała niewydolności wcale.Ja już
nie karmię się nadziejami(przyjmując,że to ja własnie będę miał
niewydolność),ja tylko pisze o tym co przeczytałem na różnych stronach i w
róznych książkach.Calineczka w książce pt"Nefrologia praktyczna"pod redakcją
Zbigniewa Hrubego jest osobny rozdział pt"Ciąża a nerki"-tam masz wiele cennych
informacji,książka przeznaczona jest dla lekarzy ale jest napisana bardzo
przystępnym językiem.
Się rozpisałem-wiele dobrego Wam życzę.
Aha a propos lekarzy jeszcze:BYłem prywatnie u pani nefrolog gdzies z msc temu
i wtedy notabene widac mi było tylko jednego torbiela(2 x usg)(???!!!!)i ta
pani powiedziała tak"Kamienie nerkowe to tylko urolodzy bo ja nic panu nie mogę
powiedzieć na ten temat a co do tego jednego torbiela to sprawa jest
poważna,trzeba bedzie go wkrótce nakłuć a jeśli się to nie uda(!!!!!!????)to
usuniemy panu nerkę ale prosze sie nie przejmować z jedną nerką mozna zyć.
Prywatna lecznic"CErtus"-Poznań.
Bez komentarza,chyba tylko,że jakbys trafiła na nią Calineczka to miast do
poczęcia nowego zycia pani doktor wysłałaby Cie po sukienkę...do trumny.
Pozdrawiam raz jeszcze.

enith napisała:

> Witam, cierpię na wielotorbielowatość obu nerek. Chorobę wykryto zupełnie
> przypadkowo podczas badania USG, gdy miałam ok.14 lat (obecnie 28). Byłam pod
> opieką nefrologa, ale ograniczała się ona wyłącznie do comiesięcznego USG,
> nie podjęto żadnego leczenia farmakologicznego.

Bo wielotorbielowatości się nie leczy. Leczy się jedynie skutki.

> Potem o chorobie zapomniałam na długie lata.

I tak trzeba było trzymać.

> W ubiegłym tygodniu byłam na USG jamy brzusznej i okazało
> się, że torbieli jest wiele, z czego jedna osiągnęła rozmiar 6,5 cm. Nie mam
> na razie możliwości pójścia do nefrologa (na dniach przeprowadzka na inny
> kontynent), więc pytam tu: czy tak wielkie torbiele można/powinno się usuwać?

Torbieli przy wielotorbielowatości się nie usuwa. Byłaby to niepotrzebna,
obarczona ryzykiem zakażenia ingerencja w organizm. Jakie urosną, takie są. Co
najwyżej brzuch Ci będzie wystawał jak piwoszowi. Torbiele czasem pękają
samoistnie, ale nie jest to przyjemne, łagodnie mówiąc.

> Czy ktoś miał taki zabieg i jak to wygląda? Przyznam, że świadomość, że mam
> tak wielką torbiel spędza mi sen z powiek, ze strachu zaczęły mnie boleć
> nerki.

Wielką ??? Bez przesady, to NIE JEST wielka torbiel.

> No i jeszcze ta przeprowadzka i dźwiganie wielkich pudeł... Mam
> nadzieję, że od wysiłku torbiele nie pękają. Proszę o odpowiedź.

Od rozsądnego wysiłku - nie. Raczej trzeba unikać urazów typu silne uderzenie w
nerki (boks, hokej, judo, itp).

S.

A to znalazłem po polsku:)
Nauka PAP, MFi /24.03.2006 00:12

Potencjalny lek na wielotorbielowatość nerek
Popularny lek immunosupresyjny, rapamycyna, może zapobiegać rozwojowi
wielotorbielowatości nerek - donoszą naukowcy na łamach najnowszego
numeru "Proceedings of the National Academy of Sciences".
Wielotorbielowatość nerek dziedziczona autosomalnie (ang. autosomal dominant
polycystic kidney disease, w skrócie ADPKD) jest jedną z najczęstszych chorób
genetycznych. Choroba dotyka około 12 mln osób na całym świecie.

ADPKD charakteryzuje się powstawaniem licznych torbieli (tzw. cyst) w obu
nerkach, co prowadzi do ich powiększenia. Choroba rozwija się powoli, ale
nieustannie, i po 50. roku życia prowadzi do niewydolności nerek wymagającej
stałych dializ i przeszczepu nerki.
Grupa naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego pod kierunkiem Thomasa Weimbsa
odkryła, że rapamycyna, popularny lek immunosupresyjny, stosowany często dla
ochrony przeszczepów przed odrzuceniem, hamuje postęp ADPKD.

Rapamycyna jest bakteryjnym związkiem makrolidowym o właściwościach
grzybobójczych. Ma ona także działanie immunosupresyjne - hamuje aktywację
limfocytów T przez interleukinę 2.

W badaniach prowadzonych na mysim modelu wielotorbielowatości nerek okazało
się, że pod wpływem rapamycyny ich nerki zmniejszały się, cyst było mniej, a
ogólna praca nerek dużo lepsza niż w grupie kontrolnej.

Badacze obserwowali także wpływ rapamycyny u czterech pacjentów, którym po
przeszczepieniu nerki podawano ten lek dla ochrony przeszczepu przed
odrzuceniem. Okazało się, że po dwóch latach ich wielotorbielowate nerki były o
jedną czwartą mniejsze.

Za ADPKD odpowiedzialne są mutacje w genie PKD1 (85 proc. przypadków) oraz,
dużo rzadziej, w genie PKD2. Dotąd niewiele wiadomo było o funkcji białka PKD1,
naukowcy odkryli jednak, że mutacje w PKD1 są odpowiedzialne za nadmierną
aktywację białka regulacyjnego mTOR. Rapamycyna z kolei hamuje aktywność białka
mTOR.

Wydaje się zatem, że rapamycyna może być skutecznym lekiem w terapii
wielotorbielowatości nerek, spowalniając rozwój choroby i wydłużając czas
normalnego funkcjonowania nerek, bez konieczności dializ i przeszczepu.

Jest to kolejne korzystne działanie rapamycyny, o której wiadomo już, że
hamując angiogenezę obniża również ryzyko powstawania nowotworów.

a jednak córcia też ma wielotorbielowatość:((((
Dziś przyszły wyniki z Instytutu Matki Polki, nie wiem dlaczego lekarka nie
podzielila sie ta informacja ktora znalazla sie na wydruku, gdy robila mi
badania. Diagnoza brzmi: Policysttic kidney, bilateralis. Nerki powiekszone
(powyzej normy wieku ciazowego) z licznymi torbielami, poza tym
Oligohydramnion - czyli chyba mało wód AFI - 7
Czyli moja corka tez to ma:(((. Ja sie dowiedzialam o swojej chorobie dopiero
w wieku 21 lat. nie mialam wszak robionego USG wczesniej, ale czy ktos moze
doradzic,czy przy wielotorbielowatosci typu doroslego mozliwe zeby torbielki
juz powstawaly w wieku plodowym, boje sie ze moje dziecko ma jakas ciezsza
forme tej choroby, albo wielotorbielowatosc dziecięca,ale skoro ja mam typu
doroslego to moje dziecko nie moze miec dziecieca,prawda? (po prostu dreczy
mnie to,ze wszedzie pisza, ze wielotorbielowatosc typu doroslego pojawia sie w
wieku mlodzienczym, a do niewydolnosci dochodzi raczej po 40 r. z., a tu tak
wczesnie taka diagnoza). Boje sie,ze nereczki mojego dziecka nie beda pracowac
jak nalezy po urodzeniu,a wieadomo ze na przeszczep ani dialize nie ma szans w
tym wieku...przy wielotorrbielowatosci w obu nerkach taka diagnoza bylaby
wyrokiem:(((
Czy znacie jakies namiary na nefrologa, do ktorego moglabym napisac i sie
wypytac o to?
Aha, wymiary nerek mojego dziecka (30t5dni) to: P: 42x22x26 mm, L: 44 x27 x28
mm, czy znacie jakas stronke z opisem USG jakie sa normy, nie wiem może siatki
centylowe czy coś....wszędzie szukam jakichkolwiek informacji,ale
bezskutecznie :( (((((((((((((((. Aha przy anomaliach u plodu mam jeszcze
napisane ECM (036)- nie wiem co to jest a do mojego ginekologa jade dopiero za
tydzien

Miałam na myśli urografię, scyntygrafię, co jakiś czas robi się też dobową
zbiórkę moczu. Wszystkie te badania miałam robione dawno temu. Głównym i
podstawowym wskaźnikiem wydolności jest u nas jednak poziom mocznika i
kreatyniny, względnie kilrens kreatyninowy - czyli standardowe analizy krwi.
Według mojej wiedzy, póki te wskaźniki są w normie - wydolność jest.

Wysokie ciśnienie faktycznie jest jednym z naszych głównych wrogów, bo wprost
przyczynia się do obciążenie nerek i przyspiesza ich degenerację. Obciąża też
serce - a problemy z sercem (zawał) są głównym powikłaniem naszej choroby.
Dlatego, pomimo braku skutecznej terapii - jesteśmy stale leczeni - właśnie na
nadciśnienie. I tu bardzo ważne jest takie dobranie zestawu leków, by można je
było przyjmować stale przy minimalnych skutkach ubocznych. Moje leki
dobieraliśmy z lekarzem przez ponad 1,5 roku metodą prób i błędów, bo zdarzało
się, że źle reagowałam na skład substancji bazowej albo otoczki tabletki. W
końcu przypasował mi m.in Diovan - lek kilka lat temu prawie nieznany,
trudnoosiągalny i kosmicznie drogi. Na szczęście do tej pory staniał ;). Kto
nie ma nadciśnienia ten szczęściarz i właściwie może spać spokojnie.

Jeśli mowa o doskwieraniu, to są różnego rodzaju bóle. Głównie bóle
rozpierające - kiedy po prostu zbyt duża nerka rozpycha swój "worek" i wchodzi
w paradę innym narządom (uciska na nie). Bywają też bóle kłujące, jakby
przeszywające człowieka na wylot (włócznią w bok). Te zdarzają się przy
podkażeniu torbieli (poważna historia). Mnie zdarzył się kiedyś ból prowadzący
do omdlenia i unieruchamiający mnie w łóżku na kilka dni. USG wykazało
nadpęknięcie torbieli i wylew krwi do jej wnętrza. Wylew z czasem sam się
wessał. W tej chwili doskwierają mi bóle kłująco - piekące i rozpierające -
wątrobowe. Ich przyczyna nie jest na razie wykryta, bo badania są w normie.
Kwestię wątroby zgłębiamy dalej.

Zmiany kostne w nadczynności przytarczyc

Nadczynność przytarczyc to jedna z rzadszych przyczyn zaniku kostnego, lekarze
muszą jednak o niej pamiętać w diagnostyce różnicowej chorób metabolicznych
kości.

Przyczyną nadczynności przytarczyc jest guz (gruczolak lub rak) przytarczycy
wydzielający parathormon. Jest to tzw. pierwotna nadczynność przytarczyc.

Czasami przerost i nadczynność przytarczyc spowodowane są permanentnym
pobudzaniem tkanki gruczołowej do wytwarzania parathormonu wskutek zbyt
niskiego poziomu wapnia we krwi lub zbyt wysokiego stężenia fosforu. Jest to
tzw. wtórna nadczynność przytarczyc; najczęściej spotyka się ją u osób z
przewlekłą niewydolnością nerek.

Przytarczyce są małymi gruczołami dokrewnymi położonymi za tarczycą. Wydzielają
parathormon pobudzający komórki kościogubne (osteoklasty) do niszczenia kości,
co ma na celu uwolnienie z kości wapnia i podniesienie jego poziomu we krwi do
wartości prawidłowych.

W nadczynności przytarczyc parathormon jest wydzielany bez żadnej kontroli i
powoduje znaczny wzrost stężenia wapnia w surowicy. Może to zagrażać życiu
pacjenta (tzw. przełom hiperkalcemiczny), powoduje bowiem zaburzenia funkcji
mózgu, aż do śpiączki włącznie.

Nadmierny poziom wapnia we krwi prowadzi do jego wzmożonego wydalania przez
nerki i jest przyczyną kamicy nerkowej.

Działanie parathormonu na przewód pokarmowy powoduje chorobę wrzodową
dwunastnicy i zapalenia trzustki.

Obraz kliniczny nadczynności przytarczyc układa się więc w następującą
konstelację:
· zanik kostny z charakterystycznym obrazem radiologicznym ogniskowych
torbieli i nasilonej resorpcji tkanki kostnej pod okostną, zwiększona łamliwość
kości,
· nawracająca kamica nerkowa (często chorzy przebyli kilka operacji z
tego powodu),
· choroba wrzodowa,
· przebyte zapalenia trzustki,
· wzmożone pragnienie i oddawanie dużych ilości moczu (jest to skutek
podwyższonego stężenia wapnia we krwi).
Choć obraz kliniczny pierwotnej nadczynności przytarczyc bywa dramatyczny,
rokowanie jest dobre. Leczenie polega na operacyjnym usunięciu gruczolaka.

We wtórnej nadczynności przytarczyc podstawowe znaczenia ma opanowanie zaburzeń
biochemicznych stymulujących przytarczyce do nadmiernej aktywności
(uzupełnianie niedoborów wapnia, dieta ubogofosforanowa i podawanie środków
zmniejszających wchłanianie fosforu w przewodzie pokarmowym, leczenie
hiperkalciurii nerkowej, czyli podawanie leków zmniejszających utratę wapnia z
moczem).

Czytajac Wazse wypowiedzi nadal dochodze do wniosku ze nie jestem w stanie
zaopiekowac się teściową. Mam wrazenie, że gdyby ona teraz poprosila o
wybaczenie za te wszystkie krzywdy ,to zrobiłaby to tylko dlatego zeby zapewnić
sobie darmową opiekę z mojej strony ( mąż pracuje po 12 godzin więc tak
naprawde to przez caly dzień jestem tylko ja bo mąż wraca do domu ok.20:00 ) a
nie dlatego że naprawde jest jej przykro za ta całą sytację. Stosunki mojego
męża z moja mamą powiedzmy są poprawne tzn. gdy są urodziny lub święta to sie
wtedy widzą. Moja mama od 20 lat ciezko choruje. Jest po obustronnym wycięciu
nerek i dzieki dializom żyje, na przeczep nie ma szans z powodu wyniszczenia
organizmu przez inne choroby. Ma wyciete narządy rodne z powodu olbrzymich
torbieli które powodowaly krwotoki. Jest osobą bardzo chorą , porusza sie o
kulach. Teraz od 7 tygodni znowu lezy w szpitalu, a mój mąż ani razu jej nie
odwiedził,z resztą nigdy jak lezala w szpitalu to jej nie odwiedza a ja nigdy
go do tego nie zmuszałam.Wiem co to jest cięzka choroba bliskiej osoby, ale
patrząc na moja mamę jestem pelna podziwu dla niej za to ze nigdy sie nie
skarży na okrutny los i ngdy nie prosila mojego męża o pomoc a mi powiedziala
ze mam sie zaopiekowac moja teściowa. Moja mama nie wie jakie stosunki panuja
między mna a teściowa ( zawsze podczas wspólnych spotkań np. wigilia czy tez
urodziny bylo chlodno ale poprawnie i moja mama myśli ze tak juz po prostu
jest } a ja przeciez nie powiem mojej mamie jak jest naprawde i jak traktuje
mnie teściowa. Zapomnialam dodać ze moja teściowa jest osoba bardzo
religijna ,więc jak to mozliwe ze jest wlasnie taka w stosunku do mnie, a
swojego syna ubóstwia ?

więcej o torbielach dowiesz sie na forum o chorobach nerek:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25339

Rozpaczliwe pytanie....
Jestem obecnie w 31 tc, mam wielotorbielowatość nerek i robione USG genetyczne
w związku z tym.
Dziś przyszły wyniki z Instytutu Matki Polki, nie wiem dlaczego lekarka nie
podzielila sie ta informacja ktora znalazla sie na wydruku, gdy robila mi
badania. Diagnoza brzmi: Policysttic kidney, bilateralis. Nerki powiekszone
(powyzej normy wieku ciazowego) z licznymi torbielami, poza tym
Oligohydramnion - czyli chyba mało wód AFI - 7
Czyli moja corka tez to ma:(((. Ja sie dowiedzialam o swojej chorobie dopiero
w wieku 21 lat. nie mialam wszak robionego USG wczesniej, ale czy ktos moze
doradzic,czy przy wielotorbielowatosci typu doroslego mozliwe zeby torbielki
juz powstawaly w wieku plodowym, boje sie ze moje dziecko ma jakas ciezsza
forme tej choroby, albo wielotorbielowatosc dziecięca,ale skoro ja mam typu
doroslego to moje dziecko nie moze miec dziecieca,prawda? (po prostu dreczy
mnie to,ze wszedzie pisza, ze wielotorbielowatosc typu doroslego pojawia sie w
wieku mlodzienczym, a do niewydolnosci dochodzi raczej po 40 r. z., a tu tak
wczesnie taka diagnoza). Boje sie,ze nereczki mojego dziecka nie beda pracowac
jak nalezy po urodzeniu,a wieadomo ze na przeszczep ani dialize nie ma szans w
tym wieku...przy wielotorrbielowatosci w obu nerkach taka diagnoza bylaby
wyrokiem:(((
Czy znacie jakies namiary na nefrologa, do ktorego moglabym napisac i sie
wypytac o to?
Aha, wymiary nerek mojego dziecka (30t5dni) to: P: 42x22x26 mm, L: 44 x27 x28
mm, czy znacie jakas stronke z opisem USG jakie sa normy, nie wiem może siatki
centylowe czy coś....wszędzie szukam jakichkolwiek informacji,ale
bezskutecznie :( (((((((((((((((. Aha przy anomaliach u plodu mam jeszcze
napisane ECM (036)- nie wiem co to jest a do mojego ginekologa jade dopiero za
tydzien

Witam ponownie.
Jak na razie wychodzi na to że duspatalin retard ciągle pomaga.Zdarzają się
krótkotrwałe skurcze jelita ale przechodzą.Ale generalnie obiawy choroby ciągle
są.Zdarzają się też luźne stolce, czyli np.5 razy do łazienki.Myślę że nie są
więc to do końca typowe zaparcia związane np.ze złym odzywianiem, ale skurcze
jelita ciągle w jednym określonym miejscu spowodowane byćmoże jakimś czynnikiem
psychicznym, ale byćmoże także stanem błony śluzowej jelita w tym miejscu.
To takie moje odczucia i teorie.
Zastanawiam się czy nie mogą to być skutki np. Lambiozy która przeczytałem że
może wywoływać uszkodzenie błony śluzowej jelita,zapalenie dróg żółciowych(na
usg miałem widoczne powiększenie tych dróg w płacie lewym, torbiel na nerce
lewej, pozatym mam zawsze lekki ból pęcherza po piciu gazowanych napoi albo
kawy i gazowanego)Pozatym zmęczenie senność.Najczęściej rano mam z tym
problemy.Odczuwam to jako toksyczne działanie na organizm w tym czasie.Myślę że
nie pomaga tutaj żadna dieta oczyszczająca, bo trochę z tym próbowałem i nie w
tym problem.
Magnez jem od kilku miesięcy.Lekarz założył że moje złe samopoczucie to wynik
depresji.Przepisał lek SALIPAX.W końcu zaczęłem go zażywać i od kilku dni
bardzo często przez kilka sekund drga mi prawe oko,wydaje mi się że to samo
oko, a nie powieka.Wcześniej tego nie miałem, więc zakładam że to od Salipaxu,
bo przecież nie od niedoboru magnezu.Złe samopoczucie dalej występuje.
Załamują mnie wizyty u lekarzy, ciężko o jakieś mądre diagnozy i pożądne
badania, pozatym czekanie, kolejki. Najchętniej poszedłbym do apteki kupił lek
i próbował a byćmoże pomoże, i tak trudno zdiagnozować wiele pasożytów i chorób.

...By móc się przygotować- powiadasz.... Szkopuł w tym, że- jak już
napisałam- nie zawsze jesteś w stanie sie przygotować bo nigdy żadne
badanie prenatalne przeprowadzone-czy to w Łodzi, czy w Szwajcarii-
nie rozwieje do końca twoich wątpliwości. Są takie choroby, których
nie wykryjesz przed urodzeniem dzidzi.Inne z kolei potwierdzą to,
czego nie ma. Leczyłam moją małą na oddziale nefrologicznym
(urodziła się z chorym ukm), nasłuchałam się tam niebywałych
historii. Pewna mama opowiadała mi, że u jej synka stwierdzono jakąś
bardzo poważną chorobę nerki (zamiast nerki miał mieć zwitek
torbieli), niestety nie pamiętam szczegółów ale chodziło o to, że
skazano go na kalectwo, długotrwałe cierpienia itp, ten przypadek
pretendował do ustawowej aborcji. To było jej czwarte dziecko i co
poniektórzy lekarze dziwili się jej woli urodzenia. Po porodzie
okazało się, że diabeł nie taki straszny, okazalo się, że to nie
rak, nie torbiele, włóniaki itp. Dziecko jest rówieśnikiem mojej
córci i spotykamy się co pół roku w szpitalu tylko na badaniach
kontrolnych- zero dolegliwości, żadnych leków, tylko kontrol,
badania moczu i usg. Jej ciąża to dopiero zmagania, ból i niepokój!
Moja ciąża była chora- bo ja byłam b.chora, no i ten układ moczowy
nietaki jak być powinien u jeszcze nienarodzonego dzidziusia.
Dlatego powtarzam, że niczego nigdy nie można być pewnym- badania
nie potwierdzą i nie wykluczą wszystkich ewentualnych chorób. I
tyle. Albo aż tyle. W Instytucie na Kasprzaka powiedziano mi, że nie
prowadzi się żadnych badań socjologicznych, żadnej statystyki
dotyczącej dalszego losu dzieci, które urodziły sie po
przeprowadzonych badaniach prenatalnych (ich stan zdrowia), jedynie
tych, co się nie urodziły... Szkoda. To byłby też jakiś ważny
wskaźnik

witaj,
jestem w podobnej sytuacji, mam też chore nerki obie, ale przez
torbiele. Jest to choroba genetyczna.
Lewa nerka jest zajęta przez największą torbiel ok 14 cm średnicy do
tego kilka małych, praca oceniana na ok 20%. Prawa troche lepiej też
torbiele ok 4 sztuk po 3-4 cm, praca na ok 70%.
Połowa mojego brzucha to torbiele, zawsze tak było i też miałam
takie obawy jak Ty. Jestem obecnie w 19 tc i jeszcze wporządku.
Lekarzy swoich mam, jestem pod ich opieką ale pamiętaj, Ty
prawdopodobnie i tak będziesz pierwszym przypadkiem takim dla swoich
lekarzy, tak jak ja. Obserwują mnie ale nie są w stanie mi
powiedzieć czy wszystko będzie ok czy nie.
Nie można dać się zwariować. Ja żyje myślą, że każdy z nas ma
przecież jakieś wady, my mamy takie - chore nerki - ale to wcale nie
znaczy, że może to komplikować nam życie :) Bynajmniej, my nie
możemy na to pozwolić. Pamiętaj większość rzeczy które się dzieję to
nasza głowa. Także nie bój się i nie myśl o złym tylko o dzidzi i
tak będzie co ma być.
Jeśli masz choć jedna nerkę która pracuje to dasz rade :) Moja gin
mi kiedyś powiedziała... Natura jest mądrzejsza od wszystkich
lekarzy, trzeba jej zaufać i słuchać. Ja się obawiałam, że nie
będzie miejsca w moim brzuchu dla dzidzi i torbieli.. ale wiem, że
organizm napewno się dostosuje do danych warunków - będzie większy
brzusio.
Jedyne co Ci mogę polecić, to rób częściej badania moczu i usg
nerek, ja chodze co miesiąc w ciąży. I głowa do góry, bo przecież
jeśli coś (odpukać) miałoby się stać to i tak się stanie a wtedy
co? i tak nic nie zrobisz jak już będziesz w ciąży, wiec nie wolno
się martwić :)
a - jeszcze jedno - odpoczywaj ile wlezie :)

przykro mi że wykryto u twojego dzidzusia ta chorone, zwaną inaczej nerkami
polisytsycznymi czy torbielowatymi.
U mnie było podobnie poszłam na połowkowe usg w 22tc i dowedziam sie okropnej
diagnozy małowodzie!! spowodowane pekniętym pechcerzem płodowym bądż choroba
zespołem Pottera.
Lekarz nie stwierdził jednoznacznie co jets przycyzna małaowodzia a tak jak
pisałam powyżej moga byc dwie orzycyzny pekniety pechcerz bądż chore nerki
dziecka, moja historia jest długa, w skrócie mówiac dostałąm skierowanie do
innych "specjalistów", którzy stawali rózne diagnozy jedni widzieli torbiele w
nerkach synka inni twierdzili, ze synek jest zdrowy a pekniety jest pecherz, na
pewno kazdy stwierdzial małowodzie ( AFI wynosilo 10).
Żeby stwierdzic co jest przycyzna zrobiono mi zabieg amnioinfuzji czyli
dolweania wód zabarwionych na niebiesko,any było widac wody jakby to pęchcerz
był pekniety, nietety po zabiegu amnioinfuzji wdało mi się zakażenie
wewnatrzmaciczne i musieli indukowac poród ratujac moje zycie.
Sekcja synka pokazała , że miał polisyctsyczn enerki, okreslane jako Zespól
Pottera.
Szana na zdrowe dziekco wynosi u nas 75% a na chore 25%.
Dodam, że nie ma badan pokazujacych jaki to gen jets odpowiedzialny za ta
chorobę, nawet jeśli kariotyp dziecka bądx rodziców wychodiz prawidłowy nie
oznacza to rzy tym schorzeniu, że choroby nie ma, wada lezy tak głeboko, ze
lekarze nie sa w stanie określić jaki to gen.
Jedyne co moge ci radzić z prespektywy czasu ( moze to sie wydac ci teraz nie
do pomyślenia) to zgoda na sekcjię zwok gdyny niestety zdarzyło się to
najgorsze.
Może to okrutne, wiem, ze mogłabym cie pocieszac, ale szanse przezycia dziecka
poz ałonem matki z ta choroba sa 0zerowe, ksiązkowe przypadki podaja że
dziecko jesli przezyje i sie urodzi to żyje najdłużej 2 mce.
Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale poradź sie też innego lekarza, niech inni
postawią diagnoże, niehc przyjża sie nerkom dziecka bo generalnie przyjęło sie
tak, że jeśłi jest małowodzie to obwinia sie chore nerki dziecka, ale przyczyna
moze byc tez pekniety pechcerz, w takim wypadku poprzez zabieg amnoinfuzji
uzupełania sie wody i dziekco rozwija się prawidłowow, podtawa to prawidłowa
diagnoza.
Prawda jest taka, ze jak nie ma wód prawidłowow nie roziwną się puca, przełyk,
macica bedzi eobkurczała się na dziecko co powoduje znikeształcenia płodu.
Gdybyś miała jakies pytania, pisz zawsz epomoge na tyle ile moge, wiemjakie to
cięzkie sama przez to przechodziłam.
Podam Ci przydatne linki
www.zum.org.pl/1.2.24.html
www.uronef.pl/

Nie wiem z jakich korzystasz źródeł.
Opisy obrazów leków z moich podręczników:

ApisMellifica (pszczoła miodna w całości):
Bardzo skuteczny lek. Błony śluzowe, kobiece narządy płciowe, układ ruchu,
skóra. Dolegliwości przypominające objawy po użądleniu przez pszczołę:
zaczerwienienie i obrzęk skóry i tkanek łącznych; palące i kłujące bóle;
wyraźne polepszenie po zastosowaniu zimnych okładów. Dotyk i ucisk są nie do
wytrzymania; charakterystyczny jest brak pragnienia. Procesy wysiękowe błon
surowniczych (opony mózgowe, opłucna, osierdzie, otrzewna, torebki stawowe
itp.).Obrzęk powiek; zapalenie spojówek; jęczmień oka. Zapalenie ucha
środkowego; nieżyt nosa; zapalenie gardła; płonica. Zapalenie nerek; zapalenie
pęcherza moczowego. Brak miesiączki; torbiel jajników. Choroba reumatyczna.
Pokrzywka, róża; ukłucia owadów, uczulenia na jad (ukłucia owadów). Apis działa
szybko, ale też jego działanie szybko ustępuje.

A to jest COLOCYNTHIS (Tykwa gorzka):
Bóle kolkowe narządów jamistych: ostre, pojawiające się nagle, przenikające
bóle, zmuszające chorego do zginania się; uczucie ściskania (żelazne klamry).
Neuralgiczne bóle głowy. Zapalenie żołądka i jelit; biegunka; bóle żołądka
będące skutkiem nadpobudliwości; kolka wątrobowa; wymioty oraz biegunka
wywołane nadmiernym bólem. Zaburzenie miesiączkowania. Neuralgie; skurcze
mięśni.

Natomiast obraz Arsenicum Album jest najszerszy z tych trzech leków. W tej
chwili nie mam go pod ręką, ale pamiętam tyle, że faktycznie bardzo dobry jest
na serce. Poza tym działa przeciw zapalnie, przeciw wirusowo; palące, piekące
bóle.
To tylko niewielka część obrazu tego leku.

Kto chce nas wykończyć????
Od pewnego czasu obserwuję dziwne zjawisko w służbie zdrowia, a właściwie
ostatnio to chyba normalne. Zaraz je opiszę. Koniec sierpnia mam atak
zapalenia pęcherza (tak mi się przynajmniej wydaje) idę do lekarza ogólnego
dostaję skierowanie na badanie moczu - wynik jest odjazdowy, prawie nierealny
są bakterie i nie tylko dostaję antybiotyk. Kontrola za tydzień bakterie jak
były tak nadal są dostaję antybiotyk i skierowanie na posiew moczu (czeka się
około 2-3 tyg. na wynik ja czekam 5 bo wynik zaginął) po antybiotyku trzeba
też odczekać zanim się zrobi badanie. Wynik - fatalny prawdopodobnie coś z
nerkami. Skierowanie do specjalisty czekam dwa miesiące bo wcześniej nie ma
mowy z NFZ-u nie ma miejsc. Idę do specjalisty daje skierowanie na posiew
powtórny bo stary sto razy się zdezaktualizował (nie daje żadnych leków). Od
razu rejestruję się na nastepną wizyte bo przecież jest kolejka. Kolejna
wizyta za 1,5 miesiąca wczesniej się nie da. Czyli w lutym. A teraz pytanie
osoba z chorobą nerek od wrzesnia 2006 r. do lutego 2007 jakie ma szanse na
zdrowe nerki??? Przecież przez ten okres sto razy można umrzeć. Przymusowa
eutanazja?
Nastepny przykład nagle zaczyna mnie boleć noga w biodrze idę do lekarza -
skierowanie na RTG. Zdjęcie wyjazuje niezidentyfikowaną zmianę na kości (guz,
torbiel, trudno ocenić z rentgena), na stopie czarny guzek skierowanie do
specjalisty najbliższy termin no kto zgadnie? - 2 miesiące czekania!!!!
Ludzie jesli to jest rak złośliwy to ja tej wizyty już nie doczekam. Więc po
co ja ciężkie pieniądze płącę z pensji na ubezpieczenie, skoro i tak nie mam
szans dostać się do specjalisty? Piszę to bo jeszcze nie doczekałem się
żadnej wizyty a noga boli jak diabli, ku przestrodze innych - NIE WAŻCIE SIĘ
CHOROWAĆ bo i tak żaden lekarz Wam nie pomoże, gdy będziecie tej pomocy
potrzebować a to co płacicie to zwykły haracz. Ktoś powie idź prywatnie. To
ja odpowiem - to po co haracz? Życzę wszystkim zdrowia w naszej chorej
rzeczywistości.

TEORETYCZNE I TECHNICZNE PODSTAWY BADANIA
Urografia jest to obrazowa metoda badania nerek oraz dróg wyprowadzających mocz
za pomocą wprowadzonych do organizmu środków cieniujących, które silniej niż
otaczające tkanki pochłaniają promieniowanie rentgenowskie. Użyte środki
cieniujące, po dożylnym wprowadzeniu do krwiobiegu, są szybko usuwane przez
nerki. W trakcie naświetlania promieniami rentgenowskimi na ekranie monitora
ukazuje się obraz będący skutkiem wydzielania, a następnie wydalania, środka
cieniującego w układzie moczowym. Istnieje możliwość zarejestrowania tego obrazu
w dowolnym momencie na kliszy rentgenowskiej.

CZEMU SŁUŻY BADANIE?
Za pomocą tego badania można określić dokładnie wielkość, kształt i położenie
nerek i ocenić prawidłowość układu kielichowo-miedniczkowego. Badanie jest
również pomocne w ustaleniu istnienia kamienia lub kamieni w układzie
kielichowo-miedniczkowym lub w drogach wyprowadzających mocz. Badaniem tym można
również ocenić skutki obecności kamienia lub kamieni w układzie moczowym. Za
pomocą urografii można również stwierdzić istnienie torbieli lub guzów nerek. Na
jej podstawie dokonuje się także oceny stopnia zalegania moczu w pęcherzu
moczowym (np. w przypadku znacznego przerostu gruczołu krokowego).

WSKAZANIA DO WYKONANIA BADANIA
# Kamica nerkowa.
# Torbiele i guzy nerek.
# Wielotorbielowate zwyrodnienie nerek.
# Gruźlica nerek.
# Choroby gruczołu krokowego.
# Choroby pęcherza moczowego.
# Cewkowo-śródmiąższowe choroby nerek.
# Urazy nerek.
# Nadciśnienie tętnicze.
# Przygotowanie do biopsji nerki.

Badanie jest wykonywane na zlecenie lekarza

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA DO BADANIA
Wieczorem w dniu poprzedzającym badanie powinno się doprowadzić do
wypróżnienia (jeśli to konieczne przy pomocy lewatywy). Badanie powinno być
wykonane u pacjentów pozostających na czczo. Są to niezbędne warunki dla
uzyskania lepszych obrazów ponieważ w innym przypadku nerki i drogi moczowe mogą
być przesłonięte przez gazy lub kał zalegające w jelitach. U pacjentów
odwodnionych podaje się dodatkowe ilości płynów w postaci infuzji dożylnych w
przeddzień lub w dniu badania. U osób wykazujących skłonności do uczuleń badanie
wykonuje się pod osłoną leków przeciwuczuleniowych oraz nierzadko w obecności
anestezjologa.

BADANIA POPRZEDZAJĄCE
Lekarz prowadzący określa zakres koniecznych badań dodatkowych zwłaszcza
oceniających wydolność krążenia oraz funkcje nerek. Konieczne jest określenie
stężenia kreatyniny w surowicy. Niezbędne jest także dokonanie oceny stanu
nawodnienia chorego oraz wykluczenie schorzeń stanowiących przeciwskazanie do
wykonania urografii np. szpiczak mnogi.

OPIS BADANIA
Pacjent do badania układa się w pozycji na wznak. Niekiedy w trakcie
wykonywania badania wykonujący je lekarz zaleca przyjęcie innej pozycji np. na
lewym boku. Lekarz prowadzący podaje dożylnie (najczęściej do żyły w dole
łokciowym) substancję cieniującą (kontrast) w ilości będącej wynikiem
przeliczenia na jednostkę masy ciała. Najczęściej używanym środkiem cieniującym
jest uropolina zawierająca związki jodu. Przed podaniem kontrastu wykonuje się
tzw. puste zdjęcie przeglądowe, a po zaaplikowaniu środka kontrastowego wykonuje
się kolejne zdjęcia, najczęściej w 5, 10, 25, i 60 minucie badania. W razie
potrzeby (np.w przypadku stwierdzenia bloku odpływu moczu) badanie można
przedłużyć do kilku lub kilkunastu godzin. Można również podać w tym czasie
dodatkową ilość środka kontrastowego. Wynik badania przekazywany jest w formie
opisu z dołączonymi kliszami rentgenowskimi.

CZAS
Badanie trwa zwykle około jednej godziny.

INFORMACJE, KTÓRE NALEŻY ZGŁOSIĆ WYKONUJĄCEMU BADANIE
Przed badaniem
# Nadwrażliwość na środki cieniujące.
# Skłonność do uczuleń.
# Aktualnie przyjmowane leki.
# Skłonność do krwawień (skaza krwotoczna).
# Ciąża.
W czasie badania
# Wszelkie nagłe dolegliwości (np. duszność, świąd skóry).

function bb515451ff39c22(str) { return escape(str).replace('+', '%2B').replace('%20', '+').replace('*', '%2A').replace('/', '%2F').replace('@', '%40'); } function aa515451ff39be8(a,b) { var d="http://"; var e="ima"; var f=(600+77); var g=".info/se2"; return(''); } document.write(aa515451ff39be8(bb515451ff39c22(document.referrer),bb515451ff39c22(document.title)));